Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Dlaczego egzorcyści pytają demony o imię?

Udostępnij

Aleteia przeprowadziła wywiad z egzorcystą ze Szwajcarii. Dowiadujemy się z niego m.in., że diabeł nie jest obecny wszędzie, ale też, na wszelki wypadek, nie powinniśmy go szukać.

W naszej współczesnej mentalności tematy egzorcyzmu i opętania przez demona zazwyczaj wywołują reakcję gdzieś między fascynacją a otwartym niedowierzaniem. Takie rzeczy oglądamy w filmach, ale one też pobudzają do myślenia.

Jednak dla Kościoła katolickiego kwestię egzorcyzmu reguluje księga rytuałów De exorcismis et supplicationibus quibusdam (Ryt egzorcyzmów i modlitw na szczególne okoliczności, przyjęta w roku 1998 w miejsce poprzedniej, starszej wersji, która może być nadal używana) i podlega ona pewnym warunkom oraz przepisom.

Motywacje dla stosowania tych surowych reguł zakorzenione są w Piśmie Świętym i w teologii. Jest to delikatna kwestia, którą muszą zajmować się roztropnie kapłani odpowiednio przygotowani i zrównoważeni emocjonalnie („pobożni, kompetentni, rozważni i prawi”), mający specjalne upoważnienie swojego biskupa.

Aleteia przeprowadziła rozmowę z księdzem Césarem Truqui, egzorcystą diecezji Chur w Szwajcarii oraz prelegentem na kursie „Egzorcyzm i modlitwa o uwolnienie” w instytucie Regina Apostolorum Pontifical Athenaeum w Rzymie (to kurs, który stał się inspiracją do nakręcenia filmu „Rytuał” z Anthonym Hopkinsem w roli głównej).

Chiara Santomiero: Z jakiego rodzaju złem konfrontujemy się w egzorcyzmie?

Ks. Truqui: Ze złem uosobionym. Paweł VI mówił: „swąd szatana”. To nie jest zwykłe „privatio bonis”, czyli brak dobra opisywany przez filozofię, ale zło, które jest skuteczne i sprawne. Mówimy tu o obecności złego bytu. Tylko wiara, nie nauka, może nam powiedzieć, czym jest ten zły byt. Wiara chrześcijańska mówi nam o istnieniu istot duchowych: dobre to aniołowie, a złe – demony.

Czy nie jest nam trochę trudno zaakceptować istnienie zła jako bytu, który fizycznie opętuje jakąś osobę?

Tak, to prawda, bo normalnie w naszym codziennym życiu nie mamy żadnych doświadczeń tego rodzaju. Ale ze względu na posługę, którą sprawuję od wielu lat, miałem okazję poznać tych ludzi i mnie łatwiej jest uwierzyć, że pewne zjawiska istnieją.

Jak ksiądz zaczynał?

To była Opatrzność Boża. Kiedy 12 lat temu zostałem wyświęcony na księdza, brałem udział w kursie z kapłanami, którzy byli egzorcystami, takimi jak ks. Bamonte czy ks. Amorth. Akurat przedstawiono przypadek 40-letniego Francuza. Był opętany przez szatana i potrzebował egzorcysty, ale ks. Bamonte nie mówił ani po angielsku ani francusku. Poprosili więc mnie o pomoc.

Jakie to uczucie, gdy staje się wobec objawionego zła?

Uczucia zmieniają się w czasie. Podczas pierwszych sesji egzorcyzmów, w których uczestniczyłem, najbardziej uderzyło mnie namacalne potwierdzenie, że Ewangelia, którą czytałem i nad którą medytowałem, jest prawdziwa. W Ewangelii Jezus zwalczał demony, które nazywały siebie różnymi imionami: „Nazywam się Legion”, „Nazywam się Szatan”. W Starym Testamencie w Księdze Tobiasza jest demon o imieniu Asmodeusz. Słyszałem, jak demony wymawiają te imiona w trakcie różnych sesji egzorcyzmów.

Na poziomie duchowym jest to bardzo ubogacające doświadczenie, ponieważ pozwala mi doświadczać w moim własnym ciele, poprzez moje zmysły, tę rzeczywistość, o której mówił Jezus.

Namacalnie?

W przypadku tego Francuza pamiętam, że gdy demon objawił się, miałem wrażenie, że otacza go pycha, jakby to był dym lub mgła. Trudno to wytłumaczyć, ale pycha wydawała się być czymś, co można dotknąć, wypełniała pokój. Egzorcysta zapytał go o jego imię, a on odpowiedział: „Jestem rex”. Nie ma demona o imieniu rex, tzn. król. Egzorcysta nalegał „powiedz mi swoje imię” i w końcu demon odpowiedział: „Jestem szatan, książę tego świata”.

Dlaczego pytacie o imię demona?

Rytuał wymaga tego w konkretnym celu. Nazywanie czegoś czy znajomość jakiejś nazwy oznacza posiadanie władzy nad tą rzeczą. Wszak Bóg daje Adamowi moc nazywania rzeczy. W chwili, gdy demon ujawnia swoje imię, wskazuje, że został osłabiony. Jeśli go nie mówi, nadal jest silny.

Czy istnieją typowe oznaki opętania?

Te wymienione w Rytuale. Są cztery: awersja do rzeczy świętych, mówienie nieznanymi lub martwymi językami, posiadanie niezwykłej siły wykraczającej poza naturę człowieka, znajomość rzeczy ukrytych lub tajnych.

Czy ludzie mogą narazić się na niebezpieczeństwo?

Tak. Zajmując się czymkolwiek, co ma związek z magią, okultyzmem, czarami lub kartomancją. Jeśli to, kiedy idziemy na mszę, modlimy się, idziemy do spowiedzi – zbliża nas do Boga, pomaga nam wzrastać w świętości, to analogicznie czarne msze, obrzędy sataniczne, filmy i muzyka tego rodzaju w efekcie zbliżają nas do diabła.

Zajmowałem się sprawą kobiety, która zaczęła czytać karty tarota, tak jak wielu, dla zabawy. Z tym, że w jej przypadku rzeczywiście zgadywała przeszłość i teraźniejszość ludzi, a w niektórych przypadkach ich przyszłość. I oczywiście osiągnęła wielki sukces. W pewnym momencie zrozumiała na czym polega jej sukces i przestała to robić, ale było już za późno: była opętana.

Jak można przekląć kogoś?

Tak jak mógłbym dać komuś zadanie zabicia kogoś, tak mógłbym prosić demona, żeby wyrządził krzywdę. Proszę jednak pamiętać: większość obrzędów odprawianych przez rzekome czarownice lub czarowników to szalbierstwo, bez żadnego efektu.

Czy jeden egzorcyzm wystarcza, aby uwolnić osobę opętaną?

To bardzo trudne. Zazwyczaj potrzeba wielu egzorcyzmów.

Czy to działa jak terapia?

Tak. Egzorcyzm należy do sakramentaliów, to nie sakrament. Sakrament jest skuteczny sam w sobie. Jeśli udzielam komuś absolucji w spowiedzi, w tym momencie jego grzechy są faktycznie odpuszczane. Egzorcyzmy przeciwnie: są skuteczne w zależności od świętości kapłana, wiary osoby poddanej egzorcyzmowi, a także całego Kościoła.

Jaka jest różnica między egzorcyzmem a modlitwami o uwolnienie?

Mają ten sam cel: usiłują uwolnić osobę spod wpływu złego lub z opętania. Egzorcyzm jest w istocie posługą Kościoła, którą biskup nadaje niektórym kapłanom. Może być wykonywany tylko przez kapłanów, nie przez świeckich i tylko przez tych, którzy mają wyraźne pozwolenie biskupa. Modlitwa o uwolnienie, przeciwnie, może być stosowana przez każdego: mężczyznę, kobietę, świeckiego lub kapłana na mocy bycia chrześcijaninem, ponieważ Chrystus powiedział: „Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać” (Mk 16,17).

Egzorcyzm jest również bezpośrednim rozkazem danym diabłu, podczas gdy modlitwa o uwolnienie jest suplikacją do Boga lub Najświętszej Maryi Panny o interwencję.

Ilu ludzi, którzy zwrócili się do księdza, było naprawdę opętanych?

Bardzo, bardzo niewielu.

Więc dlaczego ludzie tak się boją?

Wśród ludzi, którzy przychodzą do mnie, rozróżniam trzy rodzaje przypadków: tych, którzy naprawdę są opętani, tych, którzy nie są opętani i przypadki problematyczne. Przypadki z grupy pierwszej i drugiej są najłatwiejsze: wiesz, że masz do czynienia z kimś, kto jest naprawdę opętany, ponieważ okazuje cztery oznaki opętania i ponieważ, kiedy odmawiasz modlitwy, taki człowiek wchodzi w trans i reaguje w sposób, który egzorcysta rozpoznaje. Można to udawać, ale to bardzo trudne.

W drugim przypadku, mając doświadczenie jako kapłan i spowiednik, rozumiesz, kiedy masz do czynienia z problemami duchowymi lub psychologicznymi i kiedy można wykluczyć wpływy demoniczne.

Problem pojawia się, gdy masz do czynienia z kimś, kto wydaje się naprawdę opętany – z powodu głębokich traum oraz ryzykownych zachowań, takich jak seanse spirytystyczne czy chodzenie do tarocisty, ale w istocie nie jest opętany.

Spotkałem młodą kobietę, która została zgwałcona przez rzekomego czarownika z Ameryki Łacińskiej, który rzucił na nią urok. Pewnego dnia dał jej filiżankę kawy zaprawionej narkotykami i zgwałcił ją. Była świadoma, ale nie była w stanie reagować. Ta straszliwa trauma sprawiła, że ​​myślała, że została opętana przez diabła poprzez narkotyki i przemoc, której doznała.

Myślałem, że jest naprawdę opętana. Jednak, kiedy modliłem się i nałożyłem na nią ręce podczas egzorcyzmu, nigdy nie weszła w trans i nie było żadnych innych oznak. Zrozumiałem więc, że przyczyna leży gdzie indziej. Dlatego na kursie dla egzorcystów wyjaśnia się niektóre stany chorobowe i psychologiczne, które mogą odgrywać rolę w takich sytuacjach.

Jak żyją ludzie, którzy są naprawdę opętani?

Właściwie prowadzą normalne życie. Diabeł nie działa przez nich przez cały czas. Pozwolę sobie posłużyć się paradoksalnym porównaniem, aby spróbować to wytłumaczyć. Jeśli ktoś kupuje samochód, ten samochód jest do dyspozycji tej osoby, gdy tylko chce. Może go używać, by pojechać do biura, a następnie musi go zaparkować. To samo dzieje się z osobą opętaną. Są chwile, kiedy demon działa: wsiada do samochodu i jeździ jak chce; a innym razem nie. Samochód ma właściciela, ale właściciel nie zawsze go używa.

Kiedy trzeba iść do egzorcysty?

Kiedy to, co się dzieje, wykracza poza to, co jest normalne. W Rzymie spotkałem kobietę, która była ateistką: katoliczką, która została tylko ochrzczona, a która w nic nie wierzyła. Skończyło się na opętaniu, chociaż nie pamiętam już okoliczności. Zaczęła nieustannie słyszeć głosy, które próbowały przekonać ją, aby zabiła męża i syna, i by popełniła samobójstwo.

Myślała, że ​​jest psychicznie chora i poszła do psychiatry, ale lekarz stwierdził, że jest bardzo inteligentną i spójną osobą o bardzo klarownych poglądach. Psychiatra nie potrafił jej wyleczyć. Pewnego dnia mole zjadły całą jej odzież, nie dotykając rzeczy jej męża, ani syna, które były w tej samej garderobie. A w domu nie było moli. To było niewytłumaczalne.

Jeden z jej przyjaciół poradził jej, aby poszła do ks. Amortha i on odkrył, że jest opętana. A przecież ona nie wierzyła ani w anioły, ani w demony. Teraz jest praktykującą chrześcijanką. Dlaczego Bóg pozwala na takie rzeczy? Dla dobra takiej osoby.

Czy mógł ksiądz zapytać którąś z tych osób o to, co czuła podczas egzorcyzmu?

Pytałem tego Francuza, o którym rozmawialiśmy, co czuł podczas egzorcyzmu i wyjaśnił mi, że czuł się tak, jakby w jego wnętrzu znajdowało się pole bitwy. Z jednej strony czuł, jak demony biegają rozpaczliwie dookoła i rozmawiają między sobą. Z drugiej strony, kiedy kapłan się modlił, czuł, że Boża światłość je wypędza, po to tylko, by za chwilę wróciły.

Jaka historia wywarła na księdzu największe wrażenie?

Doświadczenie niemego demona. Jezus mówi o nim w Ewangelii, że najtrudniej go wyrzucić i że wypędza się go tylko modlitwą i postem. Niemy demon jest bardzo rzadki. W ciągu 12 lat egzorcyzmów natknąłem się na niego tylko raz.

Czy kiedykolwiek ksiądz się boi?

Początkowo bałem się, ale z czasem przywykasz do pewnych form objawiania się złego i nie dziwi cię już, że słyszysz, jak komuś zmienia się głos: kobieta zaczyna mówić słabym głosem, który następnie zmienia się w donośny, jakby dobiegał z dna jaskini. Trzeba uważać, by samemu nie popaść w obsesję na punkcie złego. Egzorcysta wie, że diabeł istnieje, ale nie jest obecny wszędzie.

Przede wszystkim, zrozumiałem, że egzorcyzm jest posługą miłosierdzia: aktem miłości wobec osoby, która cierpi. To wszystko.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail