Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Dzienniczek” św. Faustyny zachwycił mnie bogactwem duchowych przeżyć

EAST NEWS
Udostępnij

Szczególnie jedno zdanie „Dzienniczka” utkwiło mi w głowie: „Odwaga i moc, która jest we mnie, nie jest moja, ale Tego, który mieszka we mnie”. Dziś z ręką na sercu przyznaję, że wówczas jakaś część mnie uległa nawróceniu.

Niedawno w polonijnej szkole, gdzie uczę historii oraz kultury polskiej spotkałam się z zarzutem ze strony pewnej pani, iż tekst, który podałam jednemu ze swoich uczniów do nauczenia się na pamięć do szkolnego przedstawienia, zawiera błędy gramatyczne. Odparłam na to krótko: „Sama tego nie wymyśliłam. To jest fragment z Dzienniczka siostry Faustyny. Ona ukończyła tylko 3 klasy”. I na tym zakończyła się ta dyskusja.

Świętej bowiem nie można zarzucić ani lenistwa, ani braku zdolności do nauki. Jej rodzice – Stanisław i Marianna Kowalscy byli zbyt ubodzy, by zapewnić jej pełne wykształcenie podstawowe. Helenka – tak miała na imię ta wielka święta zanim wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – po ukończeniu wspomnianych trzech klas szkoły podstawowej, musiała ustąpić miejsca młodszemu rodzeństwu, które także potrzebowało zdobyć choćby elementarną szkolną wiedzę.

Moje zainteresowanie, a raczej fascynacja tą prostą zakonnicą zaczęła się dobrych kilka lat temu, kiedy wpadł mi w ręce Dzienniczek siostry Faustyny. Słyszałam o nim już o wiele wcześniej, ale dopiero, gdy dostrzegłam go w domowej biblioteczce jednej z moich znajomych, niemal od razu się w nim zagłębiłam. Dzienniczek zachwycił mnie bogactwem duchowych przeżyć tej świętej i jej ogromną, a zarazem niezwykle prostą wiarą. Nie zważałam na żadne błędy stylistyczne w tej książce, to nie było dla mnie priorytetem.

Szczególnie jedno zdanie utkwiło mi w głowie: Odwaga i moc, która jest we mnie, nie jest moja, ale Tego, który mieszka we mnie (Dz. 91). Dziś z ręką na sercu przyznaję, że wówczas jakaś część mnie uległa nawróceniu. O ile wcześniej nauczono mnie, by przyklękać, gdy kapłan idzie z hostią, to po lekturze Dzienniczka moje padanie na kolana w takich momentach zaczęło wypływać z bardziej ożywionej wiary. Z kolei Koronka do Miłosierdzia Bożego, którą znałam od lat, stała się dla mnie bardzo ważną modlitwą, taką od serca i dla Niego.

Święta Faustyna i jej Dzienniczek wywarły ogromne wrażenie nie tylko na mnie. „Jest jedną z moich ulubionych świętych. Ujmuje mnie jej prostota i całkowite oddanie Jezusowi. Jej droga wiary, przyjaźń z Jezusem, którego możemy poznać na kartach Dzienniczka jest dla mnie przykładem jedności, do której Jezus zaprasza i mnie” – wyznaje Ewelina, z zawodu księgowa.

„Przede wszystkim jest świętą z Polski i zawsze będzie mi się kojarzyła z Janem Pawłem II i Bożym Miłosierdziem – pełnią miłości daną nam po brzegi i bez granic. My też możemy w jakiejś części to oddać innym” – mówi Marek, pracownik myjni samochodowej.

Siostra Faustyna jest dla mnie wzorem kobiecości, delikatności, jest moją świętą, za którą jestem niezmiennie wdzięczna Panu Bogu. Moja przyjaźń z nią zaczęła się kilka lat temu. W naszej parafii organizowaliśmy przedstawienie o życiu świętej Faustyny i świętego Jana Pawła II oraz o święcie Bożego Miłosierdzia. Podczas owego przestawienia wcieliłam się w postać tej świętej. Od tamtego czasu coś drgnęło w moim sercu, poczułam takie pragnienie, aby się z nią zaprzyjaźnić. Zagłębiłam się w jej życie, studiowałam jej Dzienniczek, robiłam wszystko, co mogłam, aby ją lepiej poznać, a w maju ubiegłego roku spełniło się moje marzenie: udało mi się odwiedzić dom siostry Faustyny w Łagiewnikach” – twierdzi Patrycja, zawodowa przedszkolanka.

Właśnie minęła Niedziela Miłosierdzia Bożego. „Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 300)” – powiedział Chrystus siostrze Faustynie. „Niedziela Bożego Miłosierdzia ma dla mnie duże znaczenie. Daje świadectwo wiary, świadomość, że jeżeli Bóg z nami, to któż przeciwko nam. Dodaje mi siły wbrew przeciwnościom losu, różnym trudnościom, ograniczeniom ciała i umysłu. Bo trzeba wymagać dużo od siebie, bronić tego swojego Westerplatte” – mówi Julia, malarka z zamiłowania, pedagog z wykształcenia.

„To dla mnie dobra okazja do refleksji i odnowienia wiary jak u świętego Tomasza. Ta niedziela pokazuje nam, że zawsze możemy na nowo nawrócić się i uwierzyć w Jego miłosierdzie” – szybko odpowiada na moje pytanie Brazylijka Nathalia, studentka mody.

Bóg nieprzypadkowo objawia tajemnice swego królestwa prostaczkom, bo prawdy Boże trzeba przyjąć z prostotą siostry Faustyny. Polska święta uczy nas pokornej postawy wobec życia i tego, co posiadamy. I zaprasza, by zanurzyć się z wdzięcznością w tajemnicy Miłosierdzia Bożego. Jego miłość nikogo nie zawodzi.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail