Aleteia

Młodzi, zadziorni, agresywni. Skąd bierze się przemoc wśród nastolatków?

Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Młodzi ludzie potrzebują uwagi i akceptacji, potrzebują rozmowy o emocjach, umiejętnego ich nazywania i wyrażania. Pragną wsparcia dorosłych, autorytetów.

Niedawno media obiegł krótki film pokazujący napaść dwóch gimnazjalistek na koleżankę przed szkołą. Śmiech, drwina, ból. Rozprzestrzeniająca się w minutę siła agresji. Ta sytuacja zrodziła w nas pytania o to, jak to możliwe, że nastolatkowie są zdolni do takich zachowań.

Przemoc rówieśnicza przyjmuje różne postaci, bywa wypowiedziana wprost, wyrażona przez agresję lub schowana pod postacią lekceważenia, które wywołuje nieprzyjemne emocje. Są one silne, przenikające i wyzwalające cierpienie.

Instytut Badań Edukacyjnych podaje, że 10% uczniów jest dręczonych, z czego 2% z nich każdego dnia. Ofiarami są częściej dzieci wychowane w otoczeniu borykającym się z problemami, w którym trudno jest znaleźć wsparcie. Mamy do czynienia ze wzrostem przemocy rówieśniczej, szczególnie tej w cyberprzestrzeni, tej trudnej i niezauważalnej dla rodziców i nauczycieli.

Dlaczego?

Agresja słowna i fizyczna jest często bagatelizowana przez pedagogów, rodziców, znajomych, nastoletnie ofiary pozostawiając same sobie. Powtarzające się i intencjonalne poniżanie, popychanie, wyzwiska wywierają niebagatelny wpływ na życie młodych osób, dla których grupa rówieśnicza stanowi najistotniejszy punkt odniesienia.

Wiele definicji skupia się na prezentacji przemocy w szkole jako akcie agresji. Chcąc jednak odróżnić agresję od przemocy, należy rozróżnić je, kierując się przede wszystkim elementem nierównowagi sił między sprawcą a ofiarą.

W przypadku przemocy jest to zachowanie celowe, szkodliwe i powtarzające się, trwające przez dłuższy czas. Agresja natomiast zdarza się incydentalnie, kiedy to sprawca jest równych sił z ofiarą zdarzenia.

Skąd bierze się chęć dokuczenia drugiej stronie? Jest to wynik pewnego rodzaju rywalizacji w grupie, nieumiejętności poradzenia sobie z emocjami, przerzucenia odpowiedzialności. Młodzież wchodząca w okres dojrzewania dąży do akceptacji rówieśników. Rodzice w oczach dzieci tracą na wartości. Młodzież szuka autorytetów, odkrywa oblicza swojej tożsamości, często wchodząc w rywalizację z grupami rówieśniczymi. W tym okresie uczą się oni ról i zasad życia społecznego.

W razie trudności, wsparcia szukają wśród znajomych i przyjaciół, na drugi plan zrzucając rodzinę i osoby dorosłe. Problemy związane z doświadczaniem trudnych emocji, wszelkie niepowodzenia i konflikty o charakterze towarzyskim są dla takiego nastolatka szczególnie trudne.

Ich problemy bywają przez dorosłych pomijane, brakuje rozmów o emocjach, wyrażaniu złości i rozczarowań. Rozmów o pierwszych miłościach, kłótniach ze znajomymi, walce o pozycję w grupie… Ten brak zrozumienia połączony jest często z lekkim poczuciem drwiny i politowania – bo przecież dorośli wiedzą lepiej, czym są problemy nastolatków.

 

Młode kobiety w maskach agresji fizycznej

Problem agresji fizycznej wśród dziewcząt wzrasta z roku na rok. Nowe formy przemocy powodują jej złożoność i trudność w dostrzeżeniu. Na co dzień, w środowisku szkolnym, można zaobserwować agresywne zachowania dziewczyn wobec siebie. Sprawczynie przemocy czując się zaniepokojone czyimś spojrzeniem czy uśmiechem, przekształcają to poczucie zagrożenia w agresję i chęć dokuczenia. Według statystyk policyjnych, rocznie wśród dziewcząt rejestruje się około 1000 bójek. To, co stereotypowo wydaje nam się niemożliwe, coraz częściej pojawia się w naszym otoczeniu.

Anonimowość wzbudza bezkarność

Filmik nagrany podczas pobicia gimnazjalistki z Gdańska opublikowany został na portalach społecznościowych. Zobaczyć można na nim, jak grupa dziewcząt przewraca na chodnik koleżankę, bijąc ją po głowie, ciągnąc za włosy, wyzywając. Leżąca ofiara krzyczy i płacze. Otoczenie rozszerza się. Osoby zatrzymują się, nie reagują. Dokumentujący zdarzenie telefonem komórkowym chłopiec, mówi: „Nie bij więcej”.

Czy jednak to pomaga? Czy ktoś reaguje? Nie. Zdarzenie obserwuje wielu uczniów. Niektórzy się zatrzymują, inni patrzą. W Internecie pojawiają się komentarze, hasła nawołujące do wspólnego działania, jednoczenia i pomocy.

Poczucie anonimowości z jednej strony wzmacnia, z innej powoduje osłupienie i blokadę reakcji. Wraz z przemianami technicznymi, których jesteśmy świadkami, charakter relacji rówieśniczych ulega zmianie. Szybkość wiadomości i natłok informacji znieczula i powoduje tendencje do tworzeniach schematów i skrótów. Dla młodych ludzi granica między światem wirtualnym i światem rzeczywistym zaciera się. Świat codzienny nie łączy się z rzeczami wyłącznie materialnymi. Cyberprzestrzeń otacza bowiem ich z każdej strony.

Kryminologiczna teoria rozbitych okien pokazuje, że brak reakcji na łamanie norm społecznych, np. bójki nastolatków, wybijanie szyb, sprzyja wzrostowi przestępczości i łamaniu innych norm poprzez „zaraźliwość”, ale i akceptację. Im więcej przyzwolenia, tym mniejsza siła konsekwencji.

Z drugiej strony rozproszenie odpowiedzialności wzrasta, im więcej jest świadków zdarzenia. Tym samym mamy odpowiedź, dlaczego w sytuacji kryzysu nikt nie zareaguje. Nie bądźmy jednak przeświadczeni, że skoro teorie tak mówią, to nic nie da się zrobić. Nic bardziej mylnego. Zdając sobie sprawę z siły anonimowości i życzeniowego myślenia – jak nie ja, to ktoś inny – pamiętajmy, że warto reagować i kierować uwagę i bezpośrednie polecenia do osób stojących obok, aby czuły konieczność interwencji.

Lepiej późno niż wcale

Definiowanie przemocy rówieśniczej z uwzględnieniem „sprawcy” i „ofiary” nie odzwierciedla jednak w całości szkolnej rzeczywistości. Często dochodzi do zbyt pochopnej decyzji dorosłych, aby uczniów karać i sądzić sprawców, jednocześnie wspierając lub obwiniając ofiary. Zatrzymanie i upieranie się przy stanowisku – skoro byłeś raz sprawcą, to już nim będziesz, skoro stałeś się ofiarą, to nią pozostaniesz – bywa mylne i prowadzi do błędnego koła i powielania przemocy.

Interwencje w szkołach, profilaktyka przemocy i agresji są potrzebne stale i na co dzień. Brak działań zapobiegawczych powoduje zaskoczenie wywołane bójką i jej konsekwencją.

Młodzi ludzie potrzebują uwagi i akceptacji, potrzebują rozmowy o emocjach, umiejętnego ich nazywania i wyrażania. Pragną wsparcia dorosłych, autorytetów. Nie zawsze muszą być to rodzice, mogą to być inni dorośli.

Nastolatkowie nie wiedząc, jak rozładowywać złość, często mszczą się na rówieśnikach, szukając słabszych, wobec których mogą zademonstrować swoją siłę. W klasach pojawiają się tak zwane kozły ofiarne, dzieciaki odrzucone, noszące etykietę przez długi czas, które w konsekwencji tych doświadczeń wchodzą często w rolę sprawców przemocy. Miejmy to na uwadze i pamiętajmy, że zarówno ofiara, jak i sprawca przemocy wymagają pomocy i uwagi.

 

Korzystałam z: Błahut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia, Arche, Gdańsk 1999; Cieślak W., Kmiecik-Baran K., Bez zgody na przemoc – w szkole i pracy, IPN „Solidarność”, Gdańsk 2001; Instytut Badań Edukacyjnych, Przemoc w polskiej szkole, http://www.ibe.edu.pl; Pyżalski J., Agresja elektroniczna i cyberbullying jako nowe zachowania ryzykowne młodzieży, Impuls, Kraków 2012; Statystyka Policji, Przestępczość kobiet, Przestępczość nieletnich w: statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przestepczosc-w-szkole

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail