Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 26/02/2021 |
Św. Aleksandra
home iconStyl życia
line break icon

Jak zobaczyłem pełnię męstwa na… Polach Grunwaldzkich

Wikipedia

fot. Stefan Czerniecki

Stefan Czerniecki - 02.08.17

Niezależnie od tego, czy chodzimy na co dzień w koszuli ze spinkami i krawatem pod szyją, czy może w dżinsowych podartych spodniach jako hydraulik, jest coś, co nas jednoczy. Idea. Męstwo. Walka.

Byłem na polach Grunwaldu. Tak, tak. Wiem. Kiedyś pewnie wyglądały inaczej. Chociaż… Jakby tak się mocno postarać. Przecież 607 lat temu też była łąka (po coś przecież tę otwartą przestrzeń na decydujące starcie wojsk wybrano). Też były drzewa. Czy było ich dużo więcej niż teraz? Bardzo prawdopodobne. Ale niebo już mogło wyglądać zupełnie tak samo jak teraz. I lipcowa trawa mogła powoli żółknąć od nadmiaru letniego słońca. I pobliskie jeziorko Lubień musiało już być na mapie. Kto wie? Może piły z niego wodę szykowane do boju konie najznamienniejszego rycerstwa Korony? Może…

Przecież nawet Jan Długosz pisał o nim: „Przebywszy przestrzeń dwumilową (ok. 10 km), na której wokół płonęły wsie wrogów, po przybyciu na mające być wsławione przyszłą bitwą pola wsi Stębarku i Grunwaldu, kazał rozbić obóz wśród zarośli i gajów, których tutaj było wiele. Namiot kapliczny polecił ustawić na wzgórzu od strony jeziora Lubień, zamierzając wysłuchać mszy w czasie, gdy wojsko zajmowało się rozbijaniem obozu”.




Czytaj także:
Mężczyzna, który karmi całe sąsiedztwo za pomocą jednej skrzynki

Tak. Trudno będzie mnie przekonać. Myślę, że akurat Grunwald, mimo upływu kolejnych lat, jest nadal jednym z tych miejsc w naszym kraju, gdzie wszelkie inscenizacje nawiązujące do historii mają jak najbardziej wiarygodne podstawy. Nie ma tu w pobliżu żadnych domostw, żadnych autostrad. Nawet za słupami wysokiego napięcia trzeba się troszkę porozglądać. Dla mnie – bądź co bądź historycznego laika – takie warunki do oglądania historycznej inscenizacji bitewnej są jak znalazł. Nie trzeba nawet nazbyt przymykać oczu, aby sobie to wszystko wyobrazić. Słowem: miód i malina.

Podczas inscenizacji, jak większość widzów, siedziałem sobie na polanie i oglądałem ich. Dzielnych, okutych w ciężkie zbroje. Dźwigających miecze. Paradujących na pięknie uzbrojonych koniach. Z chorągwiami powiewającymi na wietrze. I nie przeszkodziła mi nawet wizyta w krzyżackim obozie na kilka chwil przed decydującą inscenizacją. Kiedy to znajoma sprzed lat, rozpoznana przeze mnie, pomimo jej mieszczańskiego stroju, stwierdziła z okrutną szczerością: – Stefan, przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia, kiedy my dotrzemy na tę bitwę. Dziś w nocy wiele się działo. Siedzieliśmy chyba troszkę za długo…

Nie, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Dla mnie liczyło się to, co widzę teraz. W sobotę 15 lipca 2017 o godzinie piętnastej. Wiadomo, że to aktorzy. Wiadomo, że to rycerze XXI wieku. Mający swe zawody, mający swe profesje. Wiadomo, że inscenizacji uczyli się długi czas i od początku wszyscy wiedzą, kto wygra. To jednak nie było teraz ważne.

Dla mnie najważniejsze były bowiem oczy pewnego chłopca. Siedział obok mnie. Zupełnie niedaleko. Zapatrzony w swoich idoli. W ideę męstwa. Takiego, o jakim de facto marzy każdy z nas. Z nas, mężczyzn.


Ludzie modlący się w kościele

Czytaj także:
Mężczyźni! Chodźmy do kościoła, jesteśmy tam potrzebni!

Niezależnie od tego, czy chodzimy na co dzień w koszuli ze spinkami i krawatem pod szyją, czy może w dżinsowych podartych spodniach jako hydraulik.To jest to, co nas jednoczy. Idea. Męstwo. Walka. O zaszczyt. O pełne podziwu spojrzenie niewiasty. O podziw tego malca siedzącego obok.

Zresztą, najprawdopodobniej także i ja patrzyłem w tej chwili na bitewne pole podobnie jak ten maluch obok. Nie wiem o tym tylko dlatego, bo nikt mi nie powiedział. Ale przecież moje tęsknoty nie różnią się wiele od tch jego. Czysta rywalizacja, męska rozróba, odpowiedzialność za kraj, za rodzinę, za żonę.

I było w tej inscenizacji jeszcze coś. Gdy czytający fragmenty „Roczników” Jana Długosza, pełniący podczas inscenizacji bitwy rolę narratora Krzysztof Górecki zaczął opisywać moment, w którym dzielny i odważny król Władysław Jagiełło udał się do namiotu, aby wysłuchać mszy świętej. By wysłuchać jej dwa razy. To wtedy…

Wtedy się zadziało. W punkt. Nie potrzeba było już więcej mówić. Więcej pisać. Dla mnie ta historia, to świadectwo stało się niczym najlepsza motywacyjno-trenerska odezwa, jaką można wymyśleć dla katolickiego mężczyzny. Budzący aplauz wśród swoich wojsk, dzielny, o męskim spojrzeniu, jadący dostojnie po grunwaldzkich polach na swoim rumaku opatulonym w czerwone chorągwie z biały orłem: nasz król. I ten król, ten Jagiełło dobrze wie, co jest w tym wszystkim najważniejsze. Nawet on. Który – po ludzku – ma wszystko.

Pełnia męstwa osiągnięta. Zobaczyłem ją. Dzięki tym aktorom. Dzięki słowom Długosza. Dzięki intuicji. Nie potrzebuję więcej. Mogę wracać do domu.




Czytaj także:
Jak zostać „dobrym materiałem” na męża i ojca?

Tags:
męskośćmęstwomężczyzna
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
ANMOL RODRIGUEZ
Ewa Rejman
„W środku jesteśmy tacy sami. Powinniśmy żyć szczęśliwie”. Siła t...
2
RECONSTRUCTED CHRIST
Lucandrea Massaro
Mężczyzna z Całunu zrekonstruowany w 3D. Ewangelia mówi prawdę
3
JAN TWARDOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Kiedy wreszcie ksiądz powie: Idźcie, ofiary, do domu? Anegdoty z ...
4
KAMILA KAMIŃSKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Kamila Kamińska, odtwórczyni św. Faustyny: Ta rola mnie karmiła [...
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 23 lutego
6
ŚWIĘTA FAUSTYNA
Małgorzata Bilska
22 lutego: Dzień, w którym Jezus objawił Faustynie obraz „Jezu uf...
7
Isabelle Cousturié
Prawdziwy krzyż Chrystusa. Co się z nim stało? [zdjęcia]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail