Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
For Her

Jak sobie wybaczyć i uwolnić się od wewnętrznych tortur?

Zyta Rudzka - publikacja 08.08.17

Zadziwia mnie wytrwałość z jaką niektóre kobiety nie potrafią wybaczyć… sobie samej.

Czasami trzymamy się kurczowo poczucia winy, jak ostatniej deski ratunku. Dlaczego to zrobiłam? Co we mnie wstąpiło?! Jak mogłam tak postąpić?! Gdzie ja miałam rozum?! Dlaczego nie mogłam tego przewidzieć?!

Gdy popełniasz błąd…

No, widocznie nie mogłaś. Wtedy – nie mogłaś. Coś się wymknęło spoza kontroli. W tamtym momencie nie potrafiłaś być dość uważna, empatyczna, wspaniałomyślna. I nie pomogłaś. Skrzywdziłaś. Wybuchłaś gniewem. Pozostałaś obojętna. Miałaś za mało wiedzy lub doświadczenia. Albo zalały cię emocje i wypaczyły ogląd sytuacji.

Albo byłaś zwyczajnie zmęczona. Lub przeziębiona albo osłabiona inną sytuacją – pozornie nie związaną z tamtym traumatycznym wydarzeniem.

Teraz już to straciłaś z oczu, pamiętasz tylko swoją winę – ten czubek góry lodowej.




Czytaj także:
Wreszcie wybaczyłam mężowi. Nie mogłam zrobić nic lepszego. Dla siebie

Poczucie  winy

Poczucie winy obsadza cię w roli prokuratora – nieustannie oskarża, powoduje stres, niepokój.  Odgradza cię od teraźniejszości i przyszłości. Żyjesz z głową do tyłu.

Ale masz wybór. Możliwość by się bronić – być swoim adwokatem. Poszukać dla samej siebie okoliczności usprawiedliwiających lub łagodzących.

A jak nie znajdziesz nic na swoje usprawiedliwienie? Trudno.

Odpuszczasz swoim winowajcom – opuść i sobie.

„Dobry wybór, to czasem zły wybór”. Jest takie powiedzenie. Zaakceptuj siebie sama z tamtego momentu z życiu.

Daj sobie prawo do porażki

Obejmij się symbolicznie. Nie jesteś winna, gorsza. Skoro pojawiły się wyrzuty sumienia – to oznacza, że czas sobie przebaczyć.

Dojrzałaś, zmieniłaś się. Masz inną świadomość. Teraz być inaczej rozpoznała sytuację i konsekwencje. Zachowałaś się źle – ale to nie jest powód do autoagresji, tylko do zrozumienia, że błędy są naturalną koleją losu.

Sprowadź swoją winę do ludzkich rozmiarów – to przyniesie ulgę. Nie możesz zmienić swojej historii, ale możesz inaczej o niej myśleć. Rozdrapujesz stare rany, bo mylisz wybaczenie z zapomnieniem.


Kobieta leży na molo

Czytaj także:
W pułapce perfekcjonizmu. Jak przestać się wpędzać w ciągłe poczucie winy

Wybaczyć to nie znaczy unieważnić czy pomniejszyć poczucie grzechu

Udawać, że nic się nie stało. Było- minęło. Wybaczenie to decyzja, że pamiętam zło, ale otwieram się na dobro.

Zrobiłam zło, ale to zło nie trzyma mnie w potrzasku. Wydobywam się. Niech już nie boli. Uporządkuj wspomnienia, a uczucia też inaczej się rozłożą.

Może bardziej trzymasz się przekonań, a nie faktów. Na przykład, burzliwie rozstałaś się z przyjaciółką. W gniewie powiedziałaś jej o kilka słów za dużo. Chciałaś intencjonalnie zranić. Udało się. Teraz szkoda ci, że ta znajomość już się skończyła, ale żal bywa kiepskim doradcą.  Zareagowałaś niestosownie – agresją, ale być może nie był to akt tylko braku samokontroli, ale nagle odkryłaś, że dostawałaś nie tyle przyjacielskie rady, ile byłaś manipulowana.

Nie namawiam do lekkiego samousprawiedliwienia się. Bardziej do uznania, że nie jesteś w stanie obiektywnie rozpoznać rzeczywistych rozmiarów występków.




Czytaj także:
Doświadczasz poczucia winy? 6 sposobów, jak sobie z nim radzić

Wybaczyć to pamiętać inaczej, zdrowiej

Dokończ zaległe sprawy. Chwyć za telefon i zadzwoń, by przeprosić, wyjaśnić. Napisz list wybaczający do siebie.

Szukanie słów to wchodzenie w inny kontakt z traumatycznym doświadczeniem. Rozpoznajesz emocje oraz myśli i nadajesz im konkretny kształt zapisu. Może uda się opisać dawne zdarzenia w wyrozumialszym tonie. Taki terapeutyczny zabieg może być symbolicznym zamknięciem sprawy.

Katoliczka może taki list napisać przed przystąpienia do sakramentu spowiedzi. Trzymanie się poczucia winy może wynikać z lęku przez przyszłością. Przecież łatwiej przeżywać oswojony dyskomfort niż otworzyć się na nieznane. Czasami większym problemem wydaje się decyzja, by otworzyć się na radość.

Bo talent do samoudręki jakby sam się rozwija. Zawsze jakiś powód do wyrzutów sumienia się znajdzie. A jak się nie znajdzie, to sobie go wymyślisz.

Rozumiem, że niektóre kobiety są szczęśliwe tylko wtedy, kiedy są nieszczęśliwe.

Inaczej nie potrafią funkcjonować. Zawsze zadbają by wyglądać na zgaszone, smutne i poszkodowane. Ale poszkodowane przez los czy przez same siebie?

Dorosłość to nie tylko przebudzenie i świadomość swoich błędów. Również odpowiedzialność by się nie torturować. Mieć do siebie szacunek – nie przyznawać sobie nieustannie statusu pokrzywdzonej.




Czytaj także:
Trudne dzieciństwo. Jak wybaczyć?

Niepotrzebne rozdrapywanie ran

Ty może lubisz się dręczyć, ale zadręczasz twoje otoczenie. Powracasz. Rozdrapujesz stare rany. Nieustannie przegadujesz to, co było złe. Rozdrapujesz na scenie stare rany, a mąż i dzieci to twoja widownia.

Może nieświadomie wysyłasz im sygnały, że chcesz od nich więcej uwagi. Przytulenia. Zainteresowania. Ale chyba są inne, mniej zamaskowane sposoby, by powiedzieć: Zaopiekuj się mną.

A kiedy nawet ktoś cię utuli i na moment odetchniesz, to zaraz pojawi się pytanie: Jak ja sobie poradzę z tą wyrwą w środku po poczuciu winy? Czym zdołam ją wypełnić czymś radosnym?

I już jakieś nowe niepokoje zaczynają kiełkować. W miejscu dawnego lęku wyrasta nowy. Bo obwiniać się można nawet za to, co jeszcze nie nadeszło.

A jakby uznać, że przecież nieustannie zdarzają się sytuacje, z których trudno wyjść suchą stopą. Ale to nie oznacza, że musisz się ciągle czuć tak, jakbyś sama sobie wylała na głowę wiadro brudnej wody.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
poczucie winywybaczenie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail