Aleteia

Arcybiskup na kombajnie! Żniwo wielkie, ale robotników mało… [zdjęcia]

@EpiskopatNews/Twitter
Udostępnij
Komentuj

Choć brzmi to jak gorący news, to mieszkańcy Bobrówki już przywykli do tego niecodziennego operatora kombajnu.

Okazuje się, że odwiedziny arcybiskupa Głodzia w rodzinnej Bobrówce w okresie żniw już od lat łączą się z konkretnymi pracami w polu. Metropolita gdański posiada bowiem uprawnienia do kierowania kombajnami i wydaje się, że praca w polu przynosi mu niemałą przyjemność.

Przyjechałem tylko na dwa dni. Wczoraj cały dzień spędziłem w polu na kombajnie. Pogoda sprzyjała. Nadal jest dużo pracy, a uprawy piękne. Niestety, już dzisiaj muszę wracać do Gdańska – powiedział tvn24.pl abp Głódź.

Dopiero teraz w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia arcybiskupa na kombajnie, choć już w 2008 roku wspominał on w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” o 15-hektarowym gospodarstwie rolnym, które jest własnością jego rodziny. Warto podkreślić, że przyznawał się do tej pracy dość niechętnie:

Tak, umiem pracować na kombajnie, inne zajęcia gospodarskie też nie są mi obce. Od dziecka pomagałem prowadzić gospodarstwo, nie ma w tym nic dziwnego. Ale dosyć już tego wypytywania. Dziękuję za rozmowę.

Zamiłowanie metropolity gdańskiego do prac w polu nie dziwi mieszkańców Bobrówki. Podkreślają oni, że to „swój chłop”, który żadnej roboty się nie boi. Według informacji zawartych w artykule „Gazety Wyborczej” abp Sławoj Leszek Głódź miał nawet kiedyś wygrać konkurs w koszeniu nadbiebrzańskich łąk: „Normalnie stanął do konkursu z chłopami, był wśród nich też jakiś polityk. Arcybiskup kosił równo, nie mieli szans”.

Łącząc się ze żniwiarskimi wysiłkami innych gospodarzy, abp Głódź pozdrowił rolników, błogosławił i życzył udanych, obfitych plonów.

Udostępnij
Komentuj
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail