Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak być blisko i nie zgubić siebie?

PARA NA ŁĄCE
Priscilla Du Preez/Unsplash | CC0
Udostępnij

Niekiedy zupełnie nieświadomie dążymy do całkowitego „zlania się” z osobą, którą kochamy.

Stworzeni do bliskości

Każdy z nas mniej lub bardziej świadomie potrzebuje bliskich relacji. Dlaczego? Gdyż to właśnie w nich najpełniej możemy otrzymać i wyrazić miłość, do której zostaliśmy stworzeni. Trafnie ujmuje to papież Benedykt XVI, w jednym ze swoich przemówień:

Ostatecznie wszyscy zostaliśmy stworzeni do miłości. O tym właśnie wspomina Biblia, gdy pisze, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga: zostaliśmy stworzeni do poznania Boga miłości, Boga, który jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym oraz do znalezienia naszej najwyższej pełni w tej boskiej miłości, która nie ma początku ani końca.

Intensywne pragnienie, aby być blisko, nie zawsze sprawia jednak, że usilnie do tego dążymy. Wielu z nas przeżywa mniej lub bardziej intensywny lęk przed bliskością. Czego się obawiamy?

 

Lęk przed bliskością

Bliskość budzi lęk, gdy jest kojarzona ze stratą. Możemy bać się utraty części swojej intymności, niezależności, swobody, możliwości samodzielnego decydowania. Często boimy się konfrontacji ze swoimi słabościami. Dana osoba poznając nas bliżej, prędzej czy później odkryje nasze niedoskonałości, a najczęściej wolimy je ukrywać, nie pokazywać innym osobom, gdyż w ten sposób możemy uniknąć związanych z tym nieprzyjemnych uczuć, takich jak wstyd czy upokorzenie.

Poprzez ukrywanie słabości tworzymy iluzję bycia idealnymi. Jednak musi ona pęknąć, abyśmy mogli funkcjonować w rzeczywistości. Najgłębszym lękiem związanym z bliskością jest obawa przed utratą poczucia własnego JA. Bliski związek oznacza wówczas, że w sferze psychiki przestajemy istnieć.

Mamy różne strategie radzenia sobie z lękiem przed bliskością. Pierwszą z nich jest rezygnacja z budowania bliskich relacji. Żyjemy w pojedynkę lub swoje życie społeczne opieramy na powierzchownych, przelotnych znajomościach. Ten wybór nie pozwala nam być szcześliwymi, ale nie zmieniamy go, gdyż twierdzimy, że „nie da się inaczej”, „nie potrafię”. Niekiedy innych ludzi obwiniamy za naszą decyzję. Żyjemy w poczuciu zranienia i krzywdy. Skazujemy się na samotność, gdyż nie wierzymy, że możemy pokonać swój lęk. Zapominamy, że jesteśmy przeznaczeni do bycia blisko z innymi ludzi – tak, aby najpełniej mogła wyrazić się miłość, do której zostaliśmy stworzeni.

 

Tacy sami?

Drugą strategią, jest dążenie do bliskości poprzez stawanie się takimi samymi osobami. Ktoś, kto jest blisko musi być taki jak ja – wówczas mi nie zagraża. Niekiedy zupełnie nieświadomie dążymy do całkowitego „zlania się” z osobą, z którą chcemy zbudować związek.

Oczekujemy, aby ta osoba myślała, czuła i zachowywała się dokładnie tak samo jak my. Nie tolerujemy żadnej odmienności. Gdy dana osoba nie spełnia naszych oczekiwań, wywołuje to naszą ogromną frustrację. Wraz z tą emocją pojawiają się myśli – „to nie to”, „na początku było fajnie, ale jak poznaliśmy się bliżej to okazało się, że zupełnie do siebie nie pasujemy”, „nie dam rady przyjaźnić się z kimś takim”… Dokonujemy decyzji, że nie zdołamy zbudować związku z tą osobą.

W innym przypadku dana osoba może chwilowo podążać za naszymi oczekiwaniami i bardziej lub mniej świadomie stawać się taka jak my. To jednak nie sprawia, że czujemy się dobrze. Jeżeli bliskość rozumiemy jako stawanie się taki samymi jednostkami, to wówczas zatracamy odrębność.

Gdy pojawia się w naszym życiu tego typu relacja, że ktoś staje się taki jak JA – uciekamy. I słusznie, gdyż każdy z nas potrzebuje być sobą. Każdy z nas jest niepowtarzalny, wyjątkowy. Nie ma na świecie dwóch takich samych jednostek. Nawet w przypadku bardzo podobnych bliźniąt nie powinniśmy zapomnieć o tym, że są to osobne jednostki, które być może podobnie, ale jednak odmiennie przeżywają rzeczywistość.

Pamiętając o tym, możemy świadomie budować bliskie relacje.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail