Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 25/10/2021 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Aleteia logo
home iconStyl życia
line break icon

Miłość na odległość – czy to się w ogóle może udać?

RELACJA NA ODLEGŁOŚĆ

Shutterstock

Katarzyna Wyszyńska - 15.09.17

Może Drogi Czytelniku zastanawiasz się nad sensownością takiej relacji, może już w niej jesteś, ale masz tego dość? Czy bycie razem na odległość w ogóle ma sens?

Miłość na odległość – czy to oksymoron?

Straty

Pierwsze dwa lata naszej relacji spędziliśmy oddaleni od siebie o około 200 km. Było trudno. Było tęskno. Prawdę mówiąc, kilkakrotnie zastanawiałam się, czy nie lepiej byłoby zakończyć tę znajomość.
To kosztuje – czas, energię, a także dosłownie, kosztują bilety na pociąg i rachunki telefoniczne! Nie ma częstych randek, nie poznajemy za dobrze swoich rodziców czy przyjaciół, nie cieszymy się bliskością fizyczną. Trud takiej relacji jest dość oczywisty, tęsknota męcząca, mogłabym wymieniać wiele innych minusów, ale… Szczerze mówiąc, twierdzę, że owszem, to ma sens.

Zyski

Z wszystkich tych niedogodności można wyjść obronną ręką. Randek może nie ma wiele, ale za to jakie! W związku z tym, że spotkania planowaliśmy z wyprzedzeniem, zawsze staraliśmy się wykorzystać wspólny czas atrakcyjnie i „na maksa”.
Rozłąka w ogóle sprawia, że ten czas, który mamy razem, jest jakby bardziej odświętny, celebrowany. Zdecydowanie bardziej go doceniamy, dzięki czemu zyskuje dodatkowy smaczek, radość wyczekanej nagrody.
Brak bliskości fizycznej na co dzień (szczególnie w okresie zakochania, gdy jest ona tak ważna) staraliśmy się zastąpić bliskością duchową i emocjonalną. Wiele tematów poruszyliśmy podczas kilkugodzinnych telefonicznych rozmów, czasem trwających do samego rana. Skupiliśmy się na budowaniu więzi i poznawaniu siebie tak, jak mogliśmy – dużo dowiadując się o sobie dzięki pisaniu długich maili, czy też bardziej romantycznych tradycyjnych listów.
Taka forma komunikacji pomaga wyrazić siebie w sposób zupełnie wyjątkowy, pomaga ponazywać i uporządkować swoje myśli, czasem nawet teraz po nią sięgamy. Kolejną zaletą było to, że prześcigaliśmy się w kreatywnych prezentach. Staraliśmy się sprawiać sobie niespodzianki, które przypominałyby nam o sobie na co dzień, na przykład kalendarz z osobistym wpisem czy ciekawym cytatem praktycznie na każdy dzień w roku! Poza tym, czas między kolejnymi spotkaniami inwestowaliśmy w relacje z przyjaciółmi i znajomymi, a także na zajęcia dodatkowe, czyli swój własny rozwój. Będąc w związku, korzystaliśmy więc z dobrze pojętej wolności.

Perspektywa

Tak minęły dwa lata, po których w końcu się przeprowadziłam. Nasza relacja się zmieniła, ewoluowała, nie zmieniło się jednak to, że chcemy być razem.
Nadszedł więc czas narzeczeństwa i małżeństwa. Z tej perspektywy widzę, że wyszliśmy obronną ręką z próby, jaką niewątpliwie jest rozłąka. Jeśli więc wahasz się, czy warto ciągnąć taką relację – to dobrze, warto się nad tym zastanowić.
Mój znajomy wielokrotnie jechał do swej lubej „po raz ostatni”, a jednak spotkanie z nią zmieniało zamiar rozstania (niedługo będzie świętował 15. rocznicę ślubu). Uważam, że miłość na odległość ma sens, ale…
Jest kilka ale. Prawdziwą weryfikacją jest rzeczywiste spotkanie. Ważna jest trzeźwa analiza: jak przeżywamy taką relację? Czy nie jest ona nie tylko na odległość, ale po prostu wirtualna? I co najważniejsze, czy ostatecznie dążymy do tego, żeby po pewnym czasie (indywidualnie dobranym) zamieszkać w jednym mieście? Czy jesteśmy w stanie znieść rozłąkę, bo rzeczywiście warto czekać? Czy łączy nas miłość?
Jeśli tak, pocieszeniem i dobrym podsumowaniem będzie cytat z pewnej książki:
Rozłąka jest dla miłości tym, czym wiatr dla ognia – małą gasi, a wielką roznieca. (Richard Paul Evans)
Tags:
miłość
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
2
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
3
JAN PAWEŁ II
Agnieszka Bugała
Tajne eskapady Jana Pawła II. „Stanął przede mną, zdjął czapkę, b...
4
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkładowi
5
HOSPICJUM PERINATALNE
Dominika Cicha-Drzyzga
Umierające dzieci są silniejsze od rodziców. Odchodzą, kiedy trze...
6
OJCIEC TAŃCZY Z CÓRKĄ
Karolina Sarniewicz
Mała baletnica zaczyna płakać na scenie. Wtedy jej tata kradnie c...
7
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail