Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Znalazł torebkę i oddał ją właścicielce. A potem ona uratowała mu życie

AERIC MCCOY
Aeric McCoy | Handout Photo
Udostępnij

„Kiedy znalazłem tę torebkę, miałem wrażenie, że sam Bóg ją tam położył”.

Kiedy Aeric „Bubby” McCoy znalazł torebkę za opuszczonym domem w Baltimore, nie miał pojęcia, że oddając ją właścicielce, ocali swoje życie.

Jak podaje Baltimore Sun, kiedy mężczyzna znalazł torebkę, sięgał dna. Miał 36 lat, był uzależniony od heroiny i bał się, że wkrótce straci życie – albo z powodu narkotyków, albo dilerów, z którymi od czasu do czasu zadzierał.

Nie dbałem o swoje życie – mówił. – Byłem psychicznie w wielkim bólu, czułem, że moje życie nie miało żadnej wartości. A potem, kiedy znalazłem tę torebkę, miałem wrażenie, że sam Bóg ją tam położył. To było szalone. Normalnie bym ją po prostu sprzedał. Ale tym razem, ten jeden jedyny raz, powiedziałem sobie: Aeric, zrób właściwą rzecz, znajdziesz właścicielkę i oddasz torebkę.

W środku była koperta z nazwiskiem i adresem. Aeric poszedł do supermarketu i poprosił kogoś, by sprawdził mu w internecie, jak daleko mieszka właścicielka. Kiedy okazało się, że to niemal 6,5 km, był zdruzgotany. Czuł jednak, że powinien spróbować.

Kupił od obcej osoby bilet na metro i przejechał kilka stacji. Wciąż jednak został mu do przejścia spory odcinek. Po drodze spotykał kobiety, które oferowały mu pieniądze w zamian za torebkę. Ale on odmawiał. Kiedy zdał sobie sprawę, że mógł trochę zarobić, rozpłakał się. W końcu jednak wcisnął na nos okulary przeciwsłoneczne i szedł dalej.

Gdy był już w pobliżu, spotkał na chodniku młodą kobietę. „Nazywam się Kaitlyn Smith. Jestem właścicielką tej torebki” – powiedziała.

Wyjaśniła, że torebkę skradziono jej miesiąc wcześniej i nie spodziewała się, że jeszcze mogłaby ją zobaczyć. Zaskoczona i wdzięczna, że McCoy pokonał tyle przeszkód, żeby oddać jej zgubę, Smith postanowiła się z nim zaprzyjaźnić. Wysłuchała jego historii o drodze do uzależnienia i bezdomności. A potem kupiła mu bilet w jedną stronę do centrum leczenia uzależnień na Florydzie. Założyła też dla niego stronę na platformie crowdfoundingowej, żeby pomóc mu opłacić pobyt w tym miejscu.

Dzisiaj McCoy, który codziennie dzwoni do Kaitlyn z Forydy, jest gotowy, żeby przeprowadzić się do ośrodka resocjalizacji na 90 dni. Jeszcze nie wie, co zrobi dalej. Ale o 29-letniej Smith, przedstawicielce handlowej, mówi: „Ta kobieta ocaliła moje życie. Ona ocaliła moje życie”.

Tekst pochodzi z angielskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail