Aleteia logoAleteia logoAleteia
niedziela 05/12/2021 |
Św. Saby Jerozolimskiego
Aleteia logo
Styl życia
separateurCreated with Sketch.

Chłopiec wprawił w osłupienie cały tramwaj! A jego siostra doświadczyła cudu

CHŁOPIEC W AUTOBUSIE

Shutterstock

Stefan Czerniecki - 28.03.18

Historia, o której dzisiaj chcę napisać, rozchodzi się po świecie pocztą pantoflową. Zachwyceni świadkowie tego wydarzenia przekazują wieść dalej. Potem ci następni opowiadają ją swoim znajomym, sąsiadom. Dziś ta historia trafia w Twoje ręce.

Ta wyjątkowa historia wydarzyła się na południu Włoch, na Sycylii, w Palermo. Nie pisano o tym w gazetach, nie mówiono w wiadomościach, nie poświęcono temu audycji radiowych.

Tego dnia świeciło piękne słońce. Słupki rtęci wskazywały 12 stopni Celsjusza. Dla mieszkańców Palermo zima jednak nadal trwała. Przyzwyczajeni raczej do temperatury z okolic trzydziestu stopni, wciąż chodzili w puchowych kurtkach, pokonując odcinki swego pełnego ulicznego rozgardiaszu miasta. Każdy do swoich zajęć. Do pracy, do szkół. Skuterami, samochodami, część pieszo.

Tego dnia niektórzy wybrali jazdę tramwajem. Ci nie mieli prawa wiedzieć, że tę jazdę zapamiętają najprawdopodobniej do końca życia.

Cud w Palermo. Chłopiec z Biblią w ręku

W tramwaju nie było wielu pasażerów. Pozostawały jeszcze wolne miejsca siedzące. Każdy z jadących pogrążony był w swoich sprawach. Pani z przodu czytająca gazetę. Jakiś starszy pan z pieskiem. Młody, elegancki mężczyzna nerwowo przeglądający telefon. Był tam jednak ktoś jeszcze. Z tyłu tramwaju siedział ojciec z dwójką swoich dzieci, z córeczką i synkiem. Córka grzecznie siedząc na kolanach ojca, spokojnie obserwowała mijane za oknem uliczki. Jechała w milczeniu. Tymczasem siedzący przed nimi samodzielnie chłopiec, na oko kilkunastoletni, niecierpliwie się wiercił.

– Proszę państwa! – odezwał się nagle donośnym głosem. – Muszę wam coś powiedzieć!

– Ciii… – szybko uciszył go siedzący za nim tata. – Nie jesteśmy sami.

– Ale ja muszę… – odpowiedział zniecierpiany syn i po chwili znów głośno oznajmił. – Proszę państwa, muszę wam powiedzieć, że Chrystus chce, byśmy potraktowali Ewangelię na serio.

Dopiero teraz rozglądający się po sobie współpasażerowie dostrzegli, że na kolanach siedzącego z tyłu tramwaju chłopca leży Biblia. Widząc, że ludzie zwrócili uwagę na to, co mówi, zadowolony z siebie chłopiec wołał dalej.

– To bardzo ważne! Musimy czytać Ewangelię i wcielać ją w życie. Przecież Bóg po coś ją nam dał!

– Albo zaraz się uciszysz, albo ja to zrobię! – głośny syk ojca przeszedł przez cały wagon. Nikt już nie zajmował się swoimi sprawami. Teraz w tramwaju było już tylko dwóch aktorów. Syn głoszący Ewangelię i usiłujący go uciszyć ojciec. Innych głosów nie było.

Chłopak na chwilę umilkł. Nie minęło jednak kilka chwil, jak ponownie uniósł głowę i poważnym tonem zaczął wołać:

– To jest naprawdę bardzo ważne. Ewangelia Jezusa jest naszym skarbem. Poczytajcie chociażby o…

– Dość tego! – wtem ojciec wstał. Usadziwszy córeczkę samodzielnie na siedzeniu, ruszył w kierunku syna. – Doigrałeś się!

– Tato, nie… Nie bij go…

Głucha jednak mówi!

Ojciec momentalnie zatrzymał się. Spojrzał na proszącą go córkę. W jego oczach pojawiły się łzy. Ludzie nie mieli pojęcia, co tak naprawdę przed chwilą się wydarzyło. Oglądali dalej całą tę scenę w napięciu. Mężczyzna wrócił do córki i przytulił ją z całej siły.

Nikt w tramwaju nie miał prawa wiedzieć, że oto na ich oczach przemówiło głuche od urodzenia dziecko. Dziewczynka za sprawą cudu przemówiła. Przy świadkach.

Podobnie nikt w tramwaju nie miał prawa wiedzieć, że tego mężczyznę od pewnego już czasu drażniły tematy Pana Boga. Nie mógł spokojnie wysiedzieć przy bijących kościelnych dzwonach. Nie wytrzymywał, gdy w pracy pojawiały się tematy Kościoła. Zwykle albo wybuchał, albo po prostu wychodził.

Teraz też chciał wyjść. A następnie ukarać syna za niesubordynację. Stało się inaczej. Za kilka przystanków wyszedł. Ale już jako zupełnie inny człowiek. Z początku nie do końca rozumiejący, co tak naprawdę się wydarzyło. Jakiego cudu był właśnie świadkiem. I kto tego cudu dokonał.

Cuda na co dzień

Świadkami tego typu cudów możemy być znacznie częściej. I pewnie jesteśmy. Nie będą o nich nam mówić w telewizyjnych wiadomościach. Nie przeczytamy o nich w gazetach, nie posłuchamy w radioodbiornikach. I może dobrze. Może tak właśnie ma być. Przecież ten świat nie jest w naszym władaniu. Wprost przeciwnie. Jest we władaniu kogo innego. A naszym celem ma być inny świat. Zupełnie inny. Lepszy.

Dobrze jest pamiętać, że dobry Bóg przemawia w ciszy. Nieustannie. Wybierając sobie co bardziej mężnych i odważnych spośród nas. Jak choćby tego chłopca z tramwaju. Z Biblią w ręku.

Tags:
chłopieccudwiaraWłochy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail