Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Mężczyzna z Całunu zrekonstruowany w 3D. Ewangelia mówi prawdę

RECONSTRUCTED CHRIST
Udostępnij

Tekst Ewangelii wydaje się zgodny z odkryciami profesora Giulio Fantiego z Uniwersytetu Padewskiego. Zobaczcie zrekonstruowane ciało!

„Ten posąg to naturalnej wielkości trójwymiarowa rekonstrukcja Mężczyzny z Całunu Turyńskiego, wykonana z dokładnością do milimetra na podstawie płótna, w które owinięte było ciało Chrystusa po ukrzyżowaniu” – tłumaczy Giulio Fanti, wykładowca pomiarów mechaniczno-termicznych na Uniwersytecie Padewskim, a zarazem badacz relikwii. Na podstawie jego pomiarów stworzono trójwymiarowy model, który, zdaniem profesora, pozwala stwierdzić, jak rzeczywiście wyglądał ukrzyżowany Chrystus.

Czytaj także: Całun Turyński i obrus z Ostatniej Wieczerzy. Czy mają ze sobą coś wspólnego?

„Uważamy zatem, że wreszcie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak wyglądał Jezus, kiedy żył na ziemi. Teraz nie będzie już można przedstawiać Go, pomijając to dzieło”. W wywiadzie udzielonym tygodnikowi Chi profesor stwierdził: „Z naszych badań wynika, że Jezus był niesłychanie piękny: smukły, a zarazem dobrze zbudowany. Miał metr osiemdziesiąt, podczas gdy w tamtych czasach średni wzrost wynosił około 1 m 65 cm. Miał królewski i dostojny wygląd”. (Vatican Insider)

 

 

Dzięki badaniom i stworzeniu trójwymiarowego modelu Fanti mógł również policzyć rany na ciele Mężczyzny z Całunu:

„Na Całunie doliczyłem się 370 ran powstałych wskutek biczowania. Do tego trzeba dodać rany boczne, które nie odcisnęły się na płótnie, ponieważ przykrywało ono ciało tylko z przodu i z tyłu. Możemy zatem założyć, że w sumie było przynajmniej 600 uderzeń. Ponadto trójwymiarowa rekonstrukcja wykazała, że w chwili śmierci Mężczyzna z Całunu osunął się na prawo, ponieważ prawe ramię było zwichnięte na tyle poważnie, że doszło do uszkodzenia nerwów”. (Il Mattino di Padova)

Czytaj także: „Chrystus spowity całunem”. Zagadka rzeźby z Neapolu rozwiązana!

 

RECONSTRUCTED CHRIST

Wiele pytań dotyczących Całunu nadal nie doczekało się odpowiedzi. Niemniej jest pewne, że ten umęczony mężczyzna jest znakiem cierpienia, w którym każdy z nas odnajduje cząstkę siebie, a zarazem – patrząc oczami wiary – nadzieję, że ten ktoś nie był zwykłym człowiekiem, ale Człowiekiem par excellence, Ecce Homo, który pokornie stanął przed Piłatem i po straszliwym biczowaniu został ukrzyżowany. I nie tylko był niewinny, lecz wziął na siebie winy wszystkich.

Czytaj także: 5 trudnych pytań o Całun z Turynu. Dlaczego to nie średniowieczne fałszerstwo?

Wiara w Całun nie jest co prawda obowiązkowa nawet dla chrześcijanina, ale nie ulega wątpliwości, że niezwykłość tego lnianego płótna stanowi wyzwanie dla naszego rozumienia rzeczywistości i naszych pewników. Tak samo jak pewien Jezus z Nazaretu, który postawił przed człowiekiem wyzwanie, kochając swoich prześladowców, przebaczając im na krzyżu i pokonując śmierć już dwa tysiące lat temu…

 

https://youtu.be/A7kmhbRaFwM

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail