Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 31/10/2020 |
Św. Alfonsa Rodrigueza
home iconKultura
line break icon

"Do nas, młodych, nie docierały argumenty przeciwko rozpoczęciu Powstania..."

ANNA JAKUBOWSKA

REPORTER

Marta Brzezińska-Waleszczyk - publikacja 06.04.18

Była nastolatką, kiedy wybuchła wojna. Walczyła w Powstaniu. Trafiła na sześć lat do stalinowskiego więzienia. W tym czasie nie mogła widzieć się z maleńkim synkiem. Poznaj opowieść Anny Jakubowskiej „Paulinki”.

Wywiad-rzeka z Anną Jakubowską „Szkło pod powieką” to książka niezwykła. Niezwykła, bo niecodzienne są przygody jej bohaterki „Paulinki” (powstańczy pseudonim). Patrycji Bukalskiej Jakubowska opowiada o kilku końcach świata, które przeżyła w swoim 91-letnim życiu: wybuchu II wojny światowej, Powstaniu Warszawskim, później stalinowskim więzieniu, a w końcu „Solidarności” i wolnej Polsce. Ale od początku.

Pierwszy koniec świata: II wojna światowa

Ania miała 12 lat, kiedy jej świat zawalił się po raz pierwszy. We wrześniu 1939 roku definitywnie skończyło się jej dzieciństwo. Bukalskiej opowiada o ostatnim, gorącym lecie „przed”, konnych wyścigach, wycieczce do Francji. I szybkim powrocie do Warszawy, bo słowo „wojna” odmieniano już przez wszystkie przypadki. Spodziewano się, że nadchodzi, ale jej wybuch – pewnie jak zawsze – był szokiem. Dlatego Jakubowska wciąż powtarza – cytując Młynarskiego – że wojna jest zawsze blisko.

Wojna to dla Anny lekcja… samodzielności. Bo musi (ona i jej najbliżsi) radzić sobie ze wszystkim sama. Jej ojciec umiera jeszcze przed wojną, pozostawiając 31-letnią żonę z dwiema małymi córeczkami. A przeżycie w okolicznościach wojennych bez pomocy mężczyzny jest trudne. „Bo w czasie wojny najważniejsze jest bezpieczeństwo, a bezpieczeństwo gwarantuje mężczyzna”.

Wojna zabiera naszej bohaterce nie tylko dzieciństwo, ale i matkę – która zaczyna działalność w konspiracji i szybko trafia do więzienia (z którego zresztą później brawurowo ucieka, ale musi się ukrywać, więc kontakt z córkami jest ograniczony). Anią (i jej siostrą Marysią) opiekuje się więc babcia, dlatego Jakubowska nie ma wątpliwości: „Wojna w Warszawie nie była wojną mężczyzn – to była wojna kobiet o przetrwanie ich rodzin”.




Czytaj także:
Powstanie Warszawskie: Wierzę, że Maryja wyciągnęła nas z piwnicy

Prawdziwa Apokalipsa: Powstanie Warszawskie

Dla nastoletniej Anki przynależność do walczących z okupantem organizacji to oczywistość. Jest więc najpierw podziemna organizacja PET, później Szare Szeregi. W „Zośce” jest łączniczką, „Hanką z Woli” (ale że „Hanek” jest dużo i wszyscy je mylą, zostaje przemianowana na „Paulinkę”). Najpierw są mniejsze akcje: przenoszenie rozkazów, magazynków z nabojami, szkolenia (bojowe i sanitariuszek). Ale wszyscy czekają na jedno – na godzinę „W”.

Według „Paulinki” to była oczywistość. „Do nas, młodych, nie docierały argumenty przeciwko rozpoczęciu Powstania. Liczyło się tylko, czy zacznie się jutro, czy trzeba będzie czekać w tym wzrastającym napięciu jeszcze dwa dni! (…) Entuzjazm był więc autentyczny”. W Powstaniu Jakubowska była – jak wspomina – łączniczką stale, sanitariuszką – czasami. Najpierw walczyła na Woli, potem na Starówce. To tu mają miejsce wydarzenia, które utkwią w jej sercu i głowie na zawsze. Podczas ewakuacji ze Starego Miasta „Paulinka” zostawia w szpitalu polowym ranną siostrę. Taki dostaje rozkaz – ma się przedostać kanałami wraz z rannymi na Czerniaków. Ale szpital zostaje wkrótce zbombardowany, a jej siostra Marysia ginie pod jego gruzami.

Jakubowska do dziś nie może sobie tego wybaczyć:

Moja siostra zawsze była lepsza – ładniejsza, mądrzejsza. Od samego początku. I ta najukochańsza córka zginęła. Mam zatem poczucie, że zawiodłam mamę. Odbiło się to na moim dalszym życiu i na tym, w jaki sposób myślę o sobie samej do dziś. To, że dostałam wtedy taki rozkaz, nie ma najmniejszego znaczenia (…). Ale to ja przeżyłam, podczas gdy tylu wspaniałych ludzi tam zginęło. Dlaczego ja? Do dziś zadaję sobie to pytanie.


RZEŹ WOLI

Czytaj także:
„Na ręku trzymała roczne dziecko. Z tym dzieckiem została rozstrzelana…”. Rzeź Woli

Trzeci koniec świata: stalinowskie więzienie w „wolnej” Polsce

Po upadku Powstania, końcu wojny, mimo drastycznych przeżyć i śmierci wokół trzeba na nowo układać życie. Może – paradoksalnie – im więcej śmierci wokół, tym większa chęć życia. Może właśnie dlatego ci młodzi ludzie z Powstania tak do siebie ciągną, organizują spotkania, wyjazdy i… biorą śluby. Tak też jest z „Paulinką” – wychodzi za mąż w 1946 roku za „Kmitę”, kolegę, który podkochiwał się w niej już w czasie wojny, a po powstaniu, ewakuacji z Warszawy bardzo jej pomógł. Nie jest to raczej ze strony Jakubowskiej wielka miłość od pierwszego wejrzenia, ale… „ta decyzja była oczywista dla wszystkich”.

Na świat przychodzi syn Tomasz. Wydawałoby się, że po wojennej hekatombie będzie się już teraz jakoś układać, ale… „Kmita” wkrótce zostaje aresztowany, a kilka dni potem do stalinowskiego więzienia trafia „Paulinka”. Oficjalny zarzut? Współpraca z Niemcami, chęć obalenia ustroju państwa. Bo rzekomo Jakubowska miała zataić fakt ukrytej gdzieś na działce pod Warszawą broni niezdanej po zakończeniu wojny. Nieoficjalnie – chęć wyciągnięcia obciążających zeznań – obciążających przede wszystkim męża.

Dla „Paulinki” niepojęte są dwie rzeczy. Jak mogła trafić do więzienia w „wolnej” Polsce, aresztowana, przesłuchiwana przez Polaków zarzucających jej – która straciła najbliższych z rąk hitlerowców, współpracę z Niemcami. A po drugie – co będzie z jej maleńkim synkiem. „Jak wyjdziesz z więzienia nie poznasz dziecka” – straszono ją. Myśl o wyjściu na wolność i byciu z dzieckiem było jedynym, co dawało jej siły i pozwoliło przetrwać. Jej więzienne listy do Tomeczka chwytają za serce:

Synku mój ukochany! Kilka dni temu dostałam od Ciebie kartkę. Prosiłeś Babcię, żeby napisała mi, że […] już chodzisz do przedszkola. Bardzo się z tego ucieszyłam i jestem ciekawa, co robisz w przedszkolu […]. Może już niedługo do Ciebie Tomeczku wrócę, to będziemy się razem uczyć czytać i pisać, żebyś mógł jak najprędzej napisać sam list do Tatusia.




Czytaj także:
Nigdy nie zdobyta przez Niemców – Twierdza Zmartwychwstanek

Wojna jest zawsze blisko…

Trudno w jednym artykule streścić życiorys, którym śmiało można obdzielić kilka osób. Dlatego nawet nie będę próbowała robić tego, co z powodzeniem udało się Bukalskiej. Efektem jest pasjonująca opowieść nie tylko o życiu Jakubowskiej i jej bliskich, ale o tamtych dramatycznych czasach, z których płynie cenna życiowa lekcja na temat tego, ile jest w stanie znieść człowiek.

Bo, jak się okazuje, zawsze może znieść więcej. Kiedy nam się wydaje, że to już koniec świata, więcej nie uniesiemy, przychodzi kolejny koniec świata i kolejny… Dlatego opowieść Jakubowskiej to cenna lekcja, by być wdzięcznym za każdy dzień, który mamy i nasze życie, bo… wojna jest zawsze blisko.

„Szkło pod powieką” to też kapitalna opowieść o wojnie i Powstaniu z kobiecej perspektywy. Kobiecej, a nawet feministycznej, choć „Paulinka” nie zgadza się, że dziewczyny były niedocenione, miały więcej obowiązków niż mężczyźni – w ogóle nie chce wchodzić w dyskusję o tym. Podobnie, jak nie chce dyskutować o swoim bohaterstwie. W ogóle się na to nie godzi, bo – jej zdaniem – robiła po prostu to, co było trzeba. Jej niespotykana skromność ujmuje.

Choć przeczytałam o wojnie i Powstaniu dziesiątki książek i relacji, to Bukalskiej udaje się wyciągnąć z „Paulinki” takie szczegóły, jak medaliki z Kercelaka, które służyły sanitariuszkom do… A zresztą – przeczytajcie sami – nie pożałujecie!

*A. Jakubowska „Paulinka”, Patrycja Bukalska, Szkło pod powieką, Wielka Litera 2018

Jeśli nie widzisz wideo kliknij TUTAJ

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
historiakobieta
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail