Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

A ty wiesz, czego najbardziej chcesz od życia?

Marzenia
Udostępnij

Kiedy myślisz o własnym życiu, wszystko wydaje się w porządku, jednak masz poczucie, że mógłbyś zrobić inaczej, odczuwasz napięcie, frustrację. Być może to dobry moment, żeby przeanalizować, czego chcesz w życiu. I czy droga, którą podążasz, jest właściwa i definiuje twoje pragnienia.

Dlaczego tak się dzieje, że ludzie często nie wiedzą, czego chcą? Czemu błądzimy pomiędzy alejkami życia, próbując odnaleźć siebie w gąszczu zewnętrznych bodźców, presji otoczenia i znajomych? Czy określenie tego, co tak naprawdę chcemy, jest takie trudne? A może tylko uciekamy od odpowiedzi i wybieramy drogę na skróty?

Kiedyś przeczytałam w jednym z motywacyjnych poradników, że „musimy ustalić życiowy cel, żeby wieść świadome i spełnione życie”. Ciężko się z tym nie zgodzić. Tylko co tak naprawdę znaczy życiowy cel? Jak go rozpoznać? Czy powinien być tylko jeden? A może więcej? No i wreszcie, co zrobić, kiedy nasze cele zmieniają się jak kwietniowa pogoda?

Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania, w pierwszej kolejności warto zastanowić się, na ile poświęceń jesteśmy gotowi, żeby osiągnąć swój cel. Bo zwykle jest tak, że to czego chcemy, wymaga od nas ogromnych nakładów pracy, cierpliwości, czasami pieniędzy. Jest to zwykle długa i wyboista droga. A my chcielibyśmy przejechać ją na skróty, tłumacząc sobie, że inni odnieśli sukces, bo mieli w życiu łatwiej.

Żeby zweryfikować czego tak naprawdę chcesz, przygotowałam kilka wskazówek, które, mam nadzieję, pomogą ci w uporządkowaniu swoich pragnień i sprecyzowaniu celów.

Czytaj także: Zarządzanie marzeniami. Dlaczego nie uczą tego w szkole?

 

Nie oglądaj się na innych

Często obserwujemy środowisko, w którym żyjemy i chcielibyśmy podążać podobnymi drogami co nasi znajomi. Ktoś zmienił pracę, ktoś otworzył sklep z ubrankami dla dzieci, ktoś został instruktorem fitness lub rzucił wszystko i zamieszkał w Bieszczadach. To świetnie. Ale pamiętaj, że ty wcale nie musisz powielać tej drogi. Postaraj się znaleźć coś, co sprawia radość i satysfakcję tylko i wyłącznie tobie. Nie sugeruj się zainteresowaniami swoich znajomych, rodziców czy koleżanek.

Postaraj się odciąć na chwilę od wszelkich wpływów środowiska i zastanów się, co lubisz robić, o czym marzysz. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że pieniądze nie istnieją. Nie musisz chodzić do pracy. Twoją jedyną walutą jest pasja, to co lubisz robić najbardziej. Co pierwsze przychodzi ci na myśl? Taka chwila refleksji pozwoli ci przywrócić kontakt ze sobą, z tym co jest w tobie ważne i sensowne.

 

Poświęć coś

Załóżmy, że obiecałaś sobie, że tego lata w końcu zgubisz zbędne kilogramy. Przez tydzień trzymasz się zdrowej diety, regularnie ćwiczysz, aż pewnego dnia dostajesz zaproszenie na przyjęcie urodzinowe. Jubilatka otwiera ci drzwi, a ty zaraz po tym jak wręczysz prezent, rzucasz się na pizzę i dziesiątki przekąsek, które przegryzasz truskawkowym tortem i czekoladowym fondue. Wracasz do domu i czujesz, że zrobiłaś krok wstecz, ale zamiast wziąć się w garść, kolejnego dnia wracasz do swoich starych nawyków i porzucasz walkę o swoje marzenia.

Niestety, żeby osiągnąć cel, musisz coś poświęcić, dokonać wyboru. Walczyć ze sobą, ze swoimi słabościami i ograniczeniami.

Czytaj także: Szukasz motywacji? To pomoże Ci osiągnąć cel!

 

Wyjdź poza strefę komfortu

Lubimy to, co znane. Strefa komfortu to nasze przyzwyczajenia, bezpieczna przystań, coś co umiemy robić dobrze, miejsca, w których czujemy się swojo. Czasami w naszej strefie komfortu kryjemy niezdrowe nawyki i przyzwyczajenia, które są w nas tak zakorzenione, że dają poczucie bezpieczeństwa.

Wychodząc poza tę strefę komfortu, doświadczamy niepewności. I to właśnie ta niepewność sprawia, że przesuwamy granicę, dzięki której przybliżamy się do naszych marzeń. Wkrótce rzeczy, które wydawały się niemożliwe, stają się nam znajome.

Przełamywanie swoich lęków nie jest łatwe. Mi osobiście przychodzi bardzo ciężko, ale chcąc nie chcąc, mierzę się z nimi na co dzień. Czasami pluję sobie w brodę i żałuję, że dałam się na coś namówić (np. na publiczne wystąpienie), ale gdzieś w głębi serca wiem, że dobrze zrobiłam. Później, gdy emocje opadną, zostaje tylko rozkoszować się smakiem satysfakcji.

 

Ustal priorytety

Najczęstsze pytanie, jakie zadają moi znajomi i czytelnicy bloga, brzmi: „Skąd ty bierzesz pieniądze na te podróże?”. I często po ich twarzach widzę, że oczekują odpowiedzi w stylu: hoduję drzewko podróżnika, które ma liście w kształcie dolarów i zaspakaja moje podróżnicze zachcianki. Niestety, rzeczywistość nie jest tak kolorowa. Mam pieniądze na podróże, bo ciężko na to pracuję. Oszczędzałam przez 3 lata, żeby przez 8 miesięcy móc podróżować po Azji. Teraz pracuję jeszcze ciężej, żeby ten styl życia utrzymać i wyruszać w kolejne podróże.

Ostatnio spotkałam znajomego, który powtarzał, że zazdrości mi, że ciągle jeżdżę po świecie. Że też by tak chciał, ale wziął kredyt na mieszkanie i nie ruszy się na wakacje przez kolejnych parę miesięcy, a może nawet lat. I na tym właśnie polega ustalenie właściwych priorytetów i wzięcie odpowiedzialności za swoje decyzje i konsekwencje z nich wynikające. Każdy człowiek jest inny i każdy z nas ma swój unikalny zestaw priorytetów. Dla jednej osoby największą wartością jest rodzina, dla innej stabilność finansowa, kupienie własnego mieszkania, prestiżowa praca czy podróże. Dlatego tak ważna jest głębsza analiza naszych potrzeb.

Czytaj także: 5 lekcji, które wyniosłam z 8-miesięcznej samotnej podróży

Mark Manson w jednym ze swoich artykułów napisał: „Nasze zmagania determinują nasze sukcesy. Więc swoje walki wybieraj mądrze, przyjacielu”. Symptomem, że wybierasz niewłaściwe „walki” jest to, że nie czujesz się do końca szczęśliwy. Kiedy myślisz o własnym życiu, wszystko wydaje się w porządku, jednak masz poczucie, że mógłbyś zrobić inaczej, odczuwasz napięcie, frustrację. Być może to dobry moment, żeby przeanalizować, czego chcesz w życiu. I czy droga, którą podążasz, jest właściwa i definiuje twoje pragnienia.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail