Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Monogamia – czy naprawdę jesteśmy do niej stworzeni?

Młoda uśmiechnięta para nad rzeką
Michela Ravasio / Stocksy
Udostępnij

Czytanie również nie jest dla ludzi naturalne. Tak samo malowanie, jeżdżenie na nartach czy programowanie. Ale nikt nie sugeruje, żebyśmy zaprzestali tych czynności. Monogamia jest bardzo atrakcyjna, bo pozwala nam zaoszczędzić sporo energii.

Raz na jakiś czas słyszę te same głosy: że my, ludzie, nie jesteśmy stworzeni do życia w monogamii. Rozumowanie i argumenty tych osób są zawsze mniej więcej takie same: co prawda instytucja małżeństwa jest najlepszym rozwiązaniem zarówno dla dzieci, jak i całej rodziny, ale za to posiadanie jednego partnera seksualnego jest już pewnym wynaturzeniem. I na koniec: biologicznie ludzie nie zostali stworzeni, by łączyć się ze sobą na całe życie.

U ludzi, którzy starają się budować swoją relację na wierze, w chwilach kryzysów na pewno pojawiają się pokusy, by uciec. Ale potem zawsze przychodzi refleksja: skąd się biorę te silne impulsy, które uderzają w coś najważniejszego dla nas, czyli w dobro naszego małżeństwa i dobro naszych dzieci?

Dla osób, które żyją szczęśliwie w jednym związku i doświadczyli radości z monogamii, łatwo jest dostrzec, że jednak człowiek został stworzony do tego typu relacji.

 

Jak to z monogamią jest w świecie zwierząt?

Kiedy zaczniemy porównywać się do świata zwierząt, argumenty przeciwko monogamii mogą zasiać w nas pewne wątpliwości. Bo okazuje się, że u ssaków samce nieustannie poszukują nowych, zdrowych partnerek, z którymi mogą wydać na świat potomstwo.

Co więcej, kobiety też mają wiele cech wspólnych do swoich odpowiedniczek w świecie zwierząt. Z reproduktywnego punktu widzenia poszukują mężczyzn o silnych genach, którzy będą potrafili się nimi zaopiekować i być wsparciem materialnym.

David Barash napisał w gazecie Time: „Argumentując w ten sposób, można zatem powiedzieć, że 20-letnia kobieta byłaby lepszą żoną bardzo bogatego człowieka, niż jedyną żoną biedaka”. Postrzegana w ten sposób „poligamia”, przynajmniej biologicznie rzecz biorąc, wydaje się zaspokajać potrzeby zarówno mężczyzn, jak i kobiet.

Ale okazuje się, że tak to nie działa.

 

Monogamia – oszczędność czasu i energii

„Naturalne i korzystne, to dwie różne rzeczy – pisze Belinda Luscombe w artykule How to stay married (Jak pozostać w małżeństwie). – Czytanie również nie jest dla ludzi naturalne. Tak samo malowanie, jeżdżenie na nartach czy programowanie. Ale nikt nie sugeruje, żebyśmy zaprzestali tych czynności. Monogamia jest bardzo atrakcyjna, bo pozwala nam zaoszczędzić bardzo sporo energii: dzięki niej ludzie nie tracą ciągle czasu na poszukiwania nowej pary i wysiłków na dochodzenie do siebie po poprzednich związkach”.

Co więcej, są badania, które pokazują, że monogamia wcale nie jest wbrew naszej naturze, jak niektórzy uważają. Nasza biologia wydaje się potrzebować monogamii seksualnej. Badania, jakie wykonał Uniwersytet Rutger i Uniwersytet w Nowym Jorku, pokazują, że „ludzie, którzy żyją w parach, podświadomie pogarszają wygląd ludzi, których postrzegają jako zagrożenie dla ich związku”. I zdarza się to zarówno mężczyznom, jak i kobietom.

W czasie badania pokazywano parom (zakochanym i zadowolonym ze swojego aktualnego związku) zdjęcia pociągających osób przeciwnej płci. Kiedy ktoś wyrażał się pozytywnie na temat osoby ze zdjęcia i na dodatek dowiadywał się, że dana osoba jest wolna (czyli mogłaby być potencjalnym zagrożeniem dla aktualnego związku), jej/jego partner za każdym razem mówił, że w jego/jej ocenie ktoś z fotografii w cale nie wygląda na atrakcyjną osobę.

Z drugiej strony, w czasie oglądania zdjęć atrakcyjnych kobiet lub mężczyzn, które były w jakiejś relacji (czyli nie stanowiły zagrożenia dla związku), zarówno mężczyźni, jak i kobiety postrzegali osoby ze zdjęcia na bardziej atrakcyjne.

„Postrzegania osób atrakcyjnych, które mogłyby być potencjalnym zagrożeniem dla naszej relacji, za mniej atrakcyjne, potencjalnie może powstrzymywać nas od próby poszukiwania kontaktu z daną osobą” – tłumaczy doktor Shana Cole z Uniwersytetu Rutgers, która była jedną z autorek badania.

„Ten czynnik jest bardzo ważny, ponieważ spotkanie kogoś, kto pociąga nas fizycznie, jest jednym z podstawowych powodów, dlaczego chcemy się umówić z kimś na randkę i walczyć o jakąś romantyczną relację”.

Zatem według tego badania nasza natura, która podobno ciągle poszukuje czegoś innego i lepszego, jednak za wszelką cenę chce bronić nas przed ciągłym szukaniem kolejnych partnerów. 

Jaki z tej historii płynie morał? Wierność wymaga wysiłku. Bycie ciągle zadowolonym w małżeństwie bywa trudne. Jednak kiedy wspólnie pracujemy nad naszym związkiem i walczymy z pokusami, i mówimy „nie” zagrożeniom, jakie płyną dla naszej relacji, jesteśmy bardziej szczęśliwi. Tak na dłuższą metę.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail