Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy masz wokół siebie ludzi, na których zawsze możesz liczyć?

PRZYJACIELE
Helena Lopes/Unsplash | CC0
Udostępnij

Podobno jedną z najważniejszych rzeczy w ludzkim życiu jest mieć wokół siebie ludzi, na których zawsze można liczyć. Zdaje się, że z tą myślą spotkałem się na kartach jakiejś książki. Ale chyba każdy z nas mógłby się z czystym sumieniem podpisać pod tymi słowami, prawda? Inna sprawa, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. W praktyce różnie bywa. A czy ty masz takich ludzi wokół siebie?

Odyseja Gnyszki

Wrocław – Słupsk (i Ustka) – Bydgoszcz – Warszawa – Białystok – Lublin – Warszawa – Wrocław.

Tak wyglądała moja odyseja w zeszłym tygodniu. Dlaczego start i meta we Wrocławiu? Ponieważ moja rodzina spędza czas u dziadków (dziadków moich dzieci, moich teściów:)). Dlaczego zamiast spędzić czas z rodziną, niczym Odyseusz tułałem się po świecie?

Po pierwsze, to nie była tułaczka. Wszystko miało w sobie głębszy sens i cel. Choć możemy doszukiwać się wspólnego mianownika z wędrówką Odyseusza. Z całą pewnością jest nim przygoda. Zarówno przygody Odyseusza, jak i moje obfitowały w ciekawe spotkania. Z wielu z nich płynie uniwersalna nauka.

Ale na tym nie kończą się podobieństwa. Odyseusz wcale nie musiał wracać do Itaki. Jak zapewne pamiętasz, nim Odyseusz ostatecznie ruszył w drogę do domu, przez kilka lat mieszkał u nimfy Kalipso. Jednak wraca. Chociaż od wyruszenia na wojnę trojańską upłynęło wiele lat (pamiętajmy, że tułaczka Odyseusza trwała kolejne po wojnie trojańskiej 10 lat), Odyseusz chce wrócić do domu – do żony Penelopy, do syna Telemacha.

Moja podróż też ma swój długofalowy cel. Koniec końców to dla nich budujemy Towarzystwa Biznesowe – dla naszych bliskich. Walczymy o dobrą przyszłość dla naszych dzieci i kolejnych pokoleń; o świat, w którym bycie katolikiem stanowi powód do dumy; podobnie – bycie Polakiem. Ale do tego jeszcze wrócimy – na zakończenie mojej odysei.

 

Spotkania w dobrym towarzystwie

Tak jest, celem moich podróży były spotkania przedsiębiorców z Towarzystw Biznesowych. Najpierw uczestniczyłem w Wieczorze Towarzystwa Biznesowego Słupskiego, potem gościłem na śniadaniu TB Bydgoskiego. Po krótkim pobycie w domu ruszyłem w drogę do Białegostoku, gdzie uczestniczyłem w Wieczorze TB Białostockiego. Dalej droga wiodła na południe, do Białej Podlaskiej, a potem do Lublina.

Takie podróże potrafią zmęczyć. Ale czas, który na nie poświęcam, nigdy nie jest stracony – spotkania Towarzystw Biznesowych są wartością samą w sobie. Jak mawiamy w TB, nasze spotkania to czas spędzany w dobrym towarzystwie 😉

Oczywiście, przy okazji takich podróży po Polsce odbywam też spotkania w mniejszym gronie. Solą networkingu (który w Towarzystwach Biznesowych definiujemy jako rzetelne służenie drugiemu człowiekowi i profesjonalne proszenie o pomoc) są spotkania 1 na 1 – to właśnie podczas spotkań w cztery oczy mamy okazję poznać drugiego człowieka lepiej – i samemu dać się lepiej poznać. A na tym fundamencie można zbudować wiele dobrego. Szczególnie, gdy z drugim człowiekiem łączy nas dużo więcej niż biznes – łączą nas wspólne wartości.

Zastanawiasz się, co z samym czasem, który poświęcam na podróż? Cóż, zaletą PKP jest to, że człowiek ma parę godzin na zrobienie wielu rzeczy. Można napisać nowy tekst na bloga, odbyć parę ważnych rozmów telefonicznych albo oddać się chwili refleksji. Jak pisałem ostatnio, bycie przedsiębiorcą wymaga podejścia długofalowego, a to wymaga czasu, by spokojnie pomyśleć. (Przypominam, że każdy z nas jest po trosze przedsiębiorcą, nawet jeśli nie prowadzi firmy).

Sama refleksja często łączy się z pisaniem. Przynajmniej w moim przypadku. Samo pisanie tekstu blogowego pomaga uporządkować myśli – i w ogóle ująć myśli w słowa. A to jest wartością samą w sobie. Fajne jest to, że te codzienne zdarzenia, podróże, spotkania (TB czy też w mniejszym gronie) są źródłem wielu wartościowych myśli i inspiracji. Jakich konkretnie?

 

Powrót 

Moja odyseja dotyczyła wielu bardzo ważnych kwestii. Wśród omawianych tematów były m.in. plany Towarzystw na ekspansję zagraniczną – na Stany Zjednoczone, Litwę i Wielką Brytanię. Oj, to były naprawdę poważne ustalenia. Ale wcale nie to mnie najmocniej ujęło w tych wszystkich spotkaniach i ludziach. Co w takim razie?

Doszedłem do wniosku, że jestem wielkim szczęściarzem, bo mam wokół siebie ludzi, na których zawsze mogę liczyć. Wiem, że nawet gdyby niespodziewanie doszło do mojej śmierci, moja rodzina nie zostanie sama. Gdyby była taka konieczność, moi przyjaciele i znajomi zaopiekują się moją najbliższą rodziną. I świadomość, że mogę na nich liczyć nawet w takiej sytuacji, to naprawdę cudowne uczucie.

Gdyby Odyseusz nie wrócił do Itaki, zalotnicy prawdopodobnie doprowadziliby jego majątek do bankructwa. Warto pamiętać, że pasożytowanie podobało im się tak bardzo, że byli gotowi skrzywdzić Telemacha, który chciał szukać ojca.

Cieszę się, że w moim przypadku jest inaczej. Nawiasem mówiąc, coś bardzo ważnego z tego wynika. Wielu ludzi kręci nosem na dźwięk słowa „networking” (kojarząc go niestety z uczestniczeniem w wydarzeniach i wymianą wizytówek). Ale nie o wizytówki tu chodzi, a o ludzi – o budowanie relacji z nimi. Prawdziwych relacji. Czyli takich, które sprawiają, że zawsze możemy na drugiego człowieka liczyć. A on może liczyć na nas.

Ale na tym nie koniec. Dzięki temu, że Członkowie Towarzystw Biznesowych są przedsiębiorcami, których łączą wspólne wartości, myślimy o całym naszym życiu w dużo szerszych kategoriach niż biznes. Bycie przedsiębiorcą to dla nas powołanie – droga do Wieczności. Ale mamy świadomość, że ta droga jest arcyważna. I że nie chodzi tylko o nas, ale też o nasze dzieci – i o kolejne pokolenia.

Współpracujemy, by móc budować dobre rzeczy, by móc wspólnie zmieniać świat na lepsze. Po co? Ano po to, by każdy z nas w drodze do celu ostatecznego miał wokół siebie ludzi, na których zawsze może liczyć. I Tobie życzę tego samego – wartościowych ludzi wokół, na których zawsze można liczyć.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail