Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

4 kroki do jesiennej odporności ze św. Hildegardą

WARZYWA, JESIEŃ
Shutterstock
Udostępnij

Ten sezon może być wreszcie przełomowym dla waszego zdrowia!

Na naszą jesienną odporność powinniśmy pracować przez całe lato. Teraz jest ostatni dzwonek, by się tym zająć. Wskażę zatem w kilku krokach co zrobić, by wzmocnić organizm i chronić go przed patogenami.

Odporność zaczyna się w przewodzie pokarmowym, a dokładnie w jelitach. Dlatego tak ważne jest to, co jemy.

 

Krok pierwszy – zmiana diety

Unikamy przede wszystkim „kuchennych trucizn”, jak to określała św. Hildegarda: śluzotwórczych owoców (również przetworzonych) czy warzyw. Truskawka, brzoskwinia, śliwka, gruszka czy por muszą iść w odstawkę. Unikamy surowizny na rzecz ciepłych potraw, które otulają energią nasze wnętrze.

I bardzo ważne: pamiętajmy o nawadnianiu tkanek. U większości ludzi są one mocno spragnione. Ciągły niedobór wody skutkuje wieloma dolegliwościami, np.: napięciowe bóle głowy, nawykowe zaparcia, bóle brzucha czy szereg już bardziej zaawansowanych schorzeń.

Po nawodnieniu zabezpieczamy jelita przed nadmiernym rozrostem candidy, czyli grzybicy jelit. Czyli unikamy cukrów oraz produktów mlecznych, które również są mocno flegmotwórcze.

Ograniczamy mięso, zwłaszcza wieprzowinę, na korzyść warzyw, koniecznie w potrawach na ciepło.

 

Krok drugi – mikrobiota

Następnie zakwaszamy żołądek i uzupełniamy braki prawidłowej mikrobioty (pożyteczna flora bakteryjna jelit) również poprzez spożywanie produktów bogatych w mikroflorę (wszelkiego rodzaju kiszonki, unikanie słodkich owoców).

Proces oczyszczania jelit dopełni mieszanka ziołowa z wszewłogą górską do miodu gruszkowego. Służy ona do przyrządzenia mikstury na bazie miodu i gruszek, zwanej „Złotem Hildegardy”. Spożywa się ją trzy razy dziennie. Taka kuracja zapewni harmonię w mikrobiocie, która swobodnie będzie mogła zasiedlić nasze jelita.

Czytaj także: Jak wyrzuciłam z domu cukier? I co wyszło z tego eksperymentu…

 

Krok trzeci – zioła św. Hildegardy

Królował tu będzie bertram (pierściennik lekarski), który należy do rodziny astrowatych. Występuje wyłącznie w uprawie. Sproszkowany korzeń tej rośliny to jeden z najważniejszych, prozdrowotnych składników diety zalecanych przez Mniszkę z Bingen. Działa on przeciwwiruswo, przeciwbakteryjnie i odflegmiająco. Św. Hildegarda pisze o nim tak: „Niezależnie czy suchy, czy w potrawach, bardzo pożyteczny, dobry dla człowieka i zdrowego i chorego, wypędzi zeń chorobę i nie dopuści do zachorowania”.

Bertram powinien towarzyszyć wszelkim potrawom, nawet kanapkom. Jego smak jest na tyle uniwersalny, że podnosząc biodostępność składników odżywczych nie zaburzy smaku potrawy.

Kolejne zioło to galgant. Ta egzotyczna roślina zwana także „dzikim kardamonem” wywodzi się z Azji Południowo-Wschodniej. Mielony korzeń galgantu dodawany do potraw, zwłaszcza tych cięższych, pobudzi soki trawienne, podniesie walory smakowe jak i wpłynie na drożność naczyń i przyjemnie rozgrzeje. W smaku przypomina trochę imbir, ale jest gorzkawy.

Koper włoski również powinien towarzyszyć potrawom. Zwłaszcza zupom, do których go dodajemy (bulwa fenkułu zamiast pora). Także w postaci herbatek z nasion. Koper oczyszcza żołądek, poprawia wzrok i gospodarkę wodną organizmu, daje witalność i dobre samopoczucie.

Mieszanka z pelargonią. A dokładnie z bodziszkiem cuchnącym, pospolitą rośliną w Polsce (nie mylić z pelargonią znaną z ogrodów). To tzw. „proszek na grypę”. Oprócz bodziszka zawiera omawiany już bertram, a także gałkę muszkatołową. Mieszanka zapobiega przeziębieniom. Jest także na katar, kaszel, również na serce i inne objawy grypowego pochodzenia. Stosujemy ją rotacyjnie z innymi ziołami i specyfikami zwłaszcza w okresie miesięcy chłodnych, by nie przyzwyczaić organizmu i zachować wysoką odpowiedź tkanek na ten specyfik.

Zwracajmy uwagę na pochodzenie powyższych ziół, by były oryginalne i ze sprawdzonego źródła. W przeciwnym razie powinniśmy liczyć się z ich słabym i niewystarczającym działaniem.

Warto również zrezygnować z produktów ze zwykłej pszenicy (dziś słabej jakości, modyfikacje genetyczne, pestycydy, glifosat itp.) na te z prozdrowotnych odmian orkiszu. Wśród nich najwartościowszy jest oberkulmer rotkorn. Szczególnie polecany przez św. Hildegardę.

 

Krok czwarty – witaminy

Wreszcie należy uzupełnić niedobory witamin i mikroelementów, zadbać o odpowiedni poziom witamin z grupy B i poprawić ilość rozpuszczalnych w tłuszczach witamin:  D, A, E, K…

Benedyktynka jasno przekazuje, że „gdy soki w człowieku zachowują właściwą miarę, jest on zdrowy. Jeśli jednak zachwieje się ich równowaga to powodują one, że czuje się on osłabiony i choruje”.

Sprawdźcie, a ten sezon może być wreszcie przełomowym dla waszego zdrowia.

Czytaj także: 10 ziołowych leków dla ciała i duszy od XII-wiecznej mistyczki

Czytaj także: 9 naturalnych lekarstw od świętej Hildergardy z Bingen. Przynoszą dobry humor i radość

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail