Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dlaczego warto wysłać męża na siłownię?

MĘŻCZYZNA NA SIŁOWNI
Victor Freits/Unsplash | CC0
Udostępnij

Niektórzy faceci budzą się któregoś pięknego dnia i ogłaszają swoim żonom: „zapisuję się na siłownię”. Po czym chodzą tam regularnie i już po roku wyglądają świetnie. Tak bywa. Ale nie musisz czekać, aż twój ukochany sam na to wpadnie. Możesz go zachęcić. Nawet nie podejrzewasz, ile oboje możecie na tym zyskać!

Szczęśliwa kobieta w swoim mężczyźnie ceni zwykle wiele cech: do podstawowych należą z pewnością dobre serce, poczucie humoru, inteligencja czy zaradność. Taki facet to skarb. I wcale nie musi być komandosem czy kulturystą. Ale nie ukrywajmy, że każda z nas wolałaby, aby jej dobry, dowcipny, inteligentny i zaradny mąż był jednocześnie raczej silny i wysportowany niż otyły i walczący z nadciśnieniem.

Tak już jest, nawet jeśli nie chcemy tego głośno przyznać. Atletyczna budowa to oczywiście tylko dodatek do tego, co najważniejsze. Ale nie ma co ukrywać, że to dodatek bardzo mile widziany.

Na tę prostą prawdę nakłada się druga, smutna prawda o naszych czasach: stres i siedzący tryb życia zabija naszych facetów. Stresują się w korkach, siedząc w aucie. Potem stresują się w pracy, siedząc przy komputerze.

W międzyczasie zjedzą na szybko coś niezdrowego. A po pracy – zasłużone piwko. W efekcie, na ulicy nietrudno dostrzec młodych, otyłych facetów. Zamiast sześciopaka – boiler. Zamiast joggingu – bieg do lodówki po piwo. Jeśli ten problem dotyczy także twojego ukochanego, masz w zasadzie dwa wyjścia:

  1. Możesz użalać się nad tym, jaki jest zapracowany. Otworzyć i podać mu zimne piwo, kiedy po ciężkim dniu pracy ma w końcu chwilkę, by pograć na konsoli.
  2. Możesz też motywować go, by wziął się w garść i stawiał sobie ambitne cele: na przykład poprawa sylwetki, a co za tym idzie – własnego zdrowia.

Załóżmy, że zdecydujesz się na opcję B. Jest to dość sensowny wybór. Dlaczego? Otóż dla faceta, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, jakakolwiek aktywność fizyczna jest wręcz zbawienna. Od gry w piłkę, przez bieganie, pływanie po jazdę na rowerze – cokolwiek, byle ruszyć się z kanapy. W tym tekście chcę jednak skupić się na konkretnej formie aktywności – ćwiczeniach na siłowni.

 

Biceps i inne korzyści

Z naszej perspektywy siłownia może w pierwszej chwili wydawać się miejscem mało przyjemnym. Kierując się stereotypami, często wyobrażamy sobie obskurną piwnicę, gdzie kilku łysych, spoconych gości wstrzykuje sobie coś w bicepsy. W rzeczywistości jednak kluby fitness to dziś miejsca na bardzo wysokim poziomie, gdzie początkujący uzyska potrzebną pomoc i z pewnością pozna ciekawych ludzi. A więc – nie ma się czego obawiać.

Lista korzyści płynących z regularnych ćwiczeń na siłowni jest bardzo długa. Wymieńmy kilka podstawowych: po pierwsze, już po kilku tygodniach ćwiczeń widocznie poprawia się sylwetka. Pojawia się więcej mięśni i więcej siły. A im dalej w las – tym lepiej.

Po drugie, drastycznie zmniejsza się ryzyko chorób, zwłaszcza „cywilizacyjnych”. Ćwicząc, możemy zapobiec cukrzycy, obniżyć ciśnienie krwi, poziom złego cholesterolu i poprawić jeszcze jakiś miliard innych kwestii. Po trzecie – redukuje poziom stresu. To idealne miejsce, by się „wyżyć”. Kto dziś tego nie potrzebuje?

Po czwarte – siłownia uczy systematyczności. Wymaga ułożenia planu treningowego, regularnego odżywania i przygotowywania sobie posiłków z wyprzedzeniem. Bez dobrej organizacji nie będzie efektów. W końcu po piąte – poprawia samopoczucie. Daje satysfakcję i poczucie zdrowej pewności siebie. A na tym wszystkim skorzystacie oboje.

 

Wspieraj swojego Dzika

Wiemy już, jak go zachęcić. Załóżmy, że ci się udało. Mąż chce zostać Dzikiem i z entuzjazmem ruszył na siłownię. Co masz robić dalej? Po prostu go wspieraj. Prawdopodobnie za kilka dni/tygodni będzie miał pierwszy kryzys. Słomiany zapał minie i potrzebna będzie nowa motywacja. Jeśli masz ochotę, możesz pomóc mu zaplanować i przygotować pierwsze posiłki.

Doceniaj także nawet niewielkie zmiany w wyglądzie – to dodaje skrzydeł! No i nie marudź za bardzo, jeśli chce iść na siłownię akurat wtedy, gdy ty planowałaś wypad do kina. W końcu sama go tam wysłałaś, prawda? Nie narzekaj też na cenę karnetu na siłownię. Doceń jego wysiłek. Bądź jego osobistą kibicką. W końcu robi to także dla ciebie. Wkrótce będzie potrafił odkręcić każdy słoik. A ty będziesz z niego jeszcze bardziej dumna.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail