Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 28/10/2020 |
Świętych Szymona i Judy Tadeusza
home iconStyl życia
line break icon

Piotr Pawłowski - wynajęty przez Pana Boga

PIOTR PAWŁOWSKI

Jacek Domiński/REPORTER

Katarzyna Jabłońska - publikacja 21.10.18

Mówił o sobie, że został wynajęty przez Pana Boga, żeby obalać stereotypy na temat osób z niepełnosprawnościami oraz bariery niepozwalające im normalnie funkcjonować w codziennym życiu. I robił to od ponad dwudziestu lat z pasją i oddaniem, wspólnie z założoną przez siebie Integracją.

Żyć z niepełnosprawnością

Co to znaczy żyć z niepełnosprawnością, Piotr wiedział bardzo dobrze. Od trzydziestu sześciu lat był niemal całkowicie sparaliżowany. Jako szesnastolatek niefortunnie skoczył do wody na główkę i złamał kręgosłup. Był rok 1982 – zupełnie inna rzeczywistość niż dzisiaj, również dla człowieka z niepełnosprawnością.

Nie tylko brak internetu, który wiele ułatwia i umożliwia (choćby zdobycie informacji), ale na każdym kroku bariery – architektoniczne i mentalne. W zupełnie inny niż dzisiaj sposób postrzegano wtedy osoby z niepełnosprawnościami czy jak je wówczas dość powszechnie nazywano… inwalidów i kaleki. Piotr niejednokrotnie słyszał na swoim osiedlu: „Jezu, taki był fajny chłopak, a teraz kaleka”. „Tego rodzaju słowa (…) – mówił w rozmowie opublikowanej w jesiennej Więzi – porażały mnie. Czułem się gorszy, wybrakowany, jakbym był człowiekiem drugiego, a nawet trzeciego sortu. (…) Po powrocie ze szpitala, gdzie spędziłem sześć hardcorowych miesięcy, przeżywałem najcięższe chwile w swoim życiu. Chciałem ze sobą skończyć”.

Dzięki wsparciu wspaniałych rodziców, nauczycieli, przyjaciół, ale też dzięki wielkiej woli walki szukał swojego miejsca w tym nowym życiu, które odtąd miał spędzić na wózku. Przed wypadkiem uczył się w technikum samochodowym i namiętnie trenował koszykówkę.

Wziął przykład z Amerykanki, Joni Eareckson-Tady, która uległa takiemu samemu wypadkowi jak on. „Joni – opowiadał – zainspirowała mnie do szukania odpowiedzi na pytanie, jak spędzić dany mi tutaj na ziemi czas, żeby go nie zmarnować i żeby zostawić po sobie jakiś dobry ślad. Szukanie tej odpowiedzi zajęło mi trochę, ale było to bardzo twórcze”.

Studiował, uczył się pisać i malować ustami. Uczył się także japońskiego – z myślą, że może zostanie tłumaczem. Jego żywiołem było jednak przebywanie wśród ludzi, zachowywał się jak urodzony lider i wizjoner. Powtarzał: „Muszę być między ludźmi, to dopiero mnie inspiruje i daje mi radość”.

W maju 1994 r. razem z kolegą, Bolkiem Bryńskim, również człowiekiem z niepełnosprawnością, założyli magazyn „Integracja. Pismo dla osób niepełnosprawnych, ich rodzin, przyjaciół, a także dla tych, którzy jeszcze niedostatecznie rozumieją niepełnosprawność”.

Integracja

Pierwszy numer „Integracji” ukazał się zaledwie trzy miesiące później. Czarno-białe pismo liczyło 8 stron, a jego nakład wynosił… 15 tys. egzemplarzy. Składowane było w niewielkim mieszkaniu państwa Pawłowskich, a dystrybuowane przez ich znajomych i znajomych znajomych. „Przychodzą listy od czytelników – wspominał Piotr – czyli jesteśmy potrzebni! Na te listy trzeba jednak odpowiadać. I wtedy zgłasza się do nas Janka Graban – kobieta, która wprawdzie nie mówi, ale natychmiast się porozumiewamy i bardzo szybko zaprzyjaźniamy”.

Janka Graban nadal odpisuje na listy przychodzące do magazynu „Integracja”. O niej, Michale Walewskim (swoim asystencie) i samym sobie Piotr mówił – jesteśmy jak trojaczki.

Dziś magazyn „Integracja” to dwumiesięcznik, który ukazuje się w 30 tys. egzemplarzy i liczy kilkadziesiąt stron. Pismo jest zaledwie jednym z wielu działań Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. Piotr Pawłowski razem ze swoim niezwykłym zespołem stworzyli również największy portal o tematyce niepełnosprawności: Niepełnosprawni.pl, który gromadzi trzymilionową społeczność i prowadzi kilka serwisów tematycznych, m.in. sprawniwpracy.pl. Przygotowali głośne – nagradzane na międzynarodowych festiwalach – kampanie społeczne, których celem jest likwidowanie barier architektonicznych, cyfrowych i mentalnych.

Mają na swoim koncie mnóstwo inicjatyw na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Działania Integracji doprowadziły do bardzo konkretnych zmian prawa i świadomości społecznej, już obaliły krzywdzące stereotypy na temat niepełnosprawności. I będą – jak zapewniają pracownicy osieroconej przez Piotra Integracji – robić to dalej, inspirowani pasją, którą zarażał ich zmarły szef.

Piotr protestował przeciw postrzeganiu ludzi z niepełnosprawnościami przez pryzmat choroby i tzw. pochylania się nad nimi. Powtarzał: „Przecież ograniczenie w jakimś wymiarze – to, że nie widzę, nie chodzę czy nie mówię, mam zespół Downa czy spektrum autyzmu – nie powoduje, że jestem wybrakowanym człowiekiem. Potrzebuję, jak każdy normalny człowiek, kontaktu z innymi, relacji przyjacielskich, pragnę kochać i być kochanym. Wielu z nas chce i może być profesjonalnym pracownikiem, dobrym mężem czy żoną, czułym bratem, siostrą czy przyjacielem, troskliwym rodzicem”.

Przede wszystkim wiara

Błyskotliwy, wysoki i przystojny (190 wzrostu), zawsze elegancki (jeden z najbardziej eleganckich mężczyzn, jakich znam), promieniujący wewnętrznym światłem – znakomity ambasador osób z niepełnosprawnościami. Nie tylko sam był człowiekiem bez barier, ale razem z Integracją takie osoby wyszukiwał i pokazał nam – sprawnym. No, właśnie, czy naprawdę sprawnym? Przecież w pewnym wymiarze swojego istnienia każdy z nas zmaga się z jakąś niepełnosprawnością. „Czy naprawdę jesteśmy inni?” – pytał Piotr, a to pytanie zadawała także jedna ze wspaniałych kampanii społecznych Integracji.

Piotr, jak mało kto, smakował życie i cieszył się nim. „Praca, którą wykonuję – mówił – jest moją pasją. Mam również szczęście i przywilej spełniać się w życiu osobistym. Jestem mężem wspaniałej kobiety. Moja żona Ewa jest położną, wyróżnioną przez swoje pacjentki nagrodą Położna Roku. Od początku naszej znajomości bardzo wspierała moje zaangażowanie w tworzenie Integracji, sama też włączała się w jej rozwój. Nie możemy mieć dzieci, ale dla mnie Integracja jest poniekąd córką. Jestem człowiekiem działania, jednak bez Ewy na pewno nie byłbym w miejscu, w którym jestem. Mógłbym może osiągnąć wiele zawodowo, w sferze działalności społecznej, nie mógłbym jednak uczciwie powiedzieć, że jestem szczęśliwy”.

Zawsze podkreślał, że w jego budowaniu życia od nowa ogromne znaczenie miała wiara. Z pokorą i niezwykłym zaufaniem współpracował z Łaską. Swoją niepełnosprawność traktował nie jako przeszkodę, ale drogę. Chyba rozumiał i akceptował, że to nie droga jest trudna, ale trud jest drogą. I w takiej właśnie drodze potrafił odkrywać sens i cieszyć się pięknem świata.


PIOTR PAWŁOWSKI

Czytaj także:
Odszedł Piotr Pawłowski. „Człowiek o niezwykłej odwadze życia”


AGNIESZKA PISULA

Czytaj także:
Śmierć, z której rodzi się życie… O śp. Agnieszce Pisuli – mamie 4 dzieci, lekarce – opowiada jej mąż


PORONIENIE

Czytaj także:
W ciągu dwóch lat poroniłam trzy razy – historia Kasi

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
śmierćwspomnienie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail