Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wzorujemy się na najlepszych. Jesteśmy fanami Świętej Rodziny

HOLY FAMILY
Udostępnij

Jeśli ktoś nas zapyta, czy chcemy być święta rodziną, to z jednej strony nie czujemy się godni mówić, że tak, ale z drugiej, to dla nas wielki autorytet i wielki zaszczyt chcieć żyć tak jak ona i czerpać inspirację z jej decyzji i wyborów.

Macie swoich idoli? Mówię tylko o ludziach, pomijając rzeczy materialne. Czasem chcemy być jak Jan Kowalski, bo ma fajną pracę, dużo zarabia i jest zawsze uśmiechnięty. Jakaś pani może chce być jak Krystyna Nowak, bo ona z kolei jest atrakcyjna, szczupła i wygląda na szczęśliwą (pewnie dlatego, że jest ładna…).

Niedawno obchodziliśmy święto Świętej Rodziny. Palec pod budkę, kto chce być jak ona?

 

Pojęcie męskości

Wiele razy spotkałam się z pojęciem męskości, które mogłabym co najwyżej zakwalifikować jako jego karykaturę. Autorzy przedstawiali męstwo jako agresywnego, zarozumiałego i egoistycznego faceta. Dosłownie! Jednym z argumentów przemawiających za tak pojmowaną „męskością” było to, że facet nie może sobie dać wejść na głowę. I że przeklinanie, częste wychodzenie z kumplami na piwo, to jest właśnie coś bardzo męskiego.

Dla mnie absolutnym wzorem męskości jest Józef. Rozważny, odważny, nie działający pod wpływem impulsu, wierny Bogu i opiekuńczy. To tylko niektóre cechy tego świętego. Trudno mi sobie wyobrazić dzieje Maryi bez męskości Józefa. Domyślam się tylko, że to wszystko musiało być dla niego bardzo trudne. Pomimo to nie schował głowy w piasek.

Przeciwnie, podniósł ją wysoko i postanowił zmierzyć się z tym, co Bóg dla niego przygotował. Często modlimy się z mężem za wstawiennictwem świętego Józefa, wierząc w to, że wstawia się za nami, wypraszając potrzebne łaski w naszych trudach codzienności.

 

Niech mi się stanie

Przychodzą czasem takie chwile, kiedy trudno przyjąć rzeczywistość. Kiedy nic nie idzie zgodnie z planem – przynajmniej tym ludzkim planem.

Kiedy zawodzi mąż, dzieci „szaleją”, żona się czepia, ciężko wtedy być tak oddanym Bogu, żeby usłyszeć Jego głos i pójść za Nim. Czasem sobie myślę, ile razy znalazłabym w sobie siłę, żeby wsłuchać się w głos Boga, tyle razy moje „fiat” uratowałoby dzień z życia naszego małżeństwa. Być jak Maryja – to dla mnie duże wyzwanie.

Często słyszę od spowiednika: „proś Maryję o wstawiennictwo”. Wtedy właśnie przychodzi refleksja o życiu Maryi, o Jej wierności, o Jej odwadze wchodzenia w swoje powołanie. Będąc żoną i mamą, widzę, że czasem mi tego brakuje.

Maryja i Józef na pewno mieli jakiś plan na swój związek. Bynajmniej nie był taki, o jakim czytamy w Ewangelii. Pomimo to usłuchali głosu Boga i co było dalej, doskonale wiemy…

 

Powołani do świętości

Ktoś może pomyśleć, że świętość to za wysokie progi, ale prawda jest taka, że każdy z nas jest powołany do świętości.

Józef, Maryja i Jezus jako święta rodzina żyli ponad 2000 lat temu, ale problemy dnia codziennego, nasze dylematy, nie są im obce. Wiadomo, inne czasy, ale co z tego! Czy moje problemy są identyczne jak mojego sąsiada czy koleżanki z pracy? Emocje się nie zmieniają, święci przeżywali swoje sytuacje życiowe tak samo jak my. Dlaczego więc są święci? Skoro też się bali czy irytowali… Być może dlatego, że patrzyli przede wszystkim na wolę Boga, pytali Go o zdanie, ufali Mu…

Nasze sytuacje, choć czasem skomplikowane i trudne, stają się nagle łatwiejsze i mniej zagmatwane, kiedy zaczynamy przeżywać je z Bogiem.

Mogę wyliczać wiele takich, do których nie zaprosiłam Boga, zrobiłam po swojemu i naprawdę kiepsko na tym wyszłam… Na szczęście też mogę wymienić wiele takich, które oddałam, bądź wspólnie oddaliśmy je z mężem Bogu, wpatrując się w życie Świętej Rodziny.

Naprawdę, to brzemię stawało się słodkie i lekkie, jakby Ktoś zdjął z nas ciężar, który zginał nas ku ziemi. Jeśli ktoś nas zapyta, czy chcemy być święta rodziną, to z jednej strony nie czujemy się godni mówić, że tak, ale z drugiej, to dla nas wielki autorytet i wielki zaszczyt chcieć żyć tak, jak ona i czerpać inspirację z jej decyzji i wyborów.

Tak, chcemy być jak ona. Czujemy jej obecność w naszej rodzinie i dziękujemy za to ponadczasowe i piękne świadectwo.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail