Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Może pójść nawet 100 tys. osób! Liderzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej poszukiwani

EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA
REPORTER
Udostępnij

W tym roku na Ekstremalną Drogę Krzyżową może wyjść ok. 100 tys. osób, czyli prawie tyle, ilu pielgrzymów pieszo zmierza co roku na Jasną Górę. O fenomenie EDK i roli liderów, których właśnie poszukują organizatorzy, opowiada ks. Jarosław Raczak.

Przemysław Radzyński: Organizatorzy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej ogłosili właśnie nabór liderów. Kogo szukacie?

Ks. Jarosław Raczak: Poszukujemy każdego, kto ma chęć zrobienia EDK w swoim regionie i nie boi się podejmowania wyzwań, bo stworzenia EDK to jest niesamowite wyzwanie. Myślę, że lider powinien charakteryzować się też otwartością, dlatego że musi zbudować sobie sztab ludzi, którzy pomogą mu w organizacji.

W rejonach, w których EDK już się odbywa, ci ludzie bardzo się nakręcają i sami tworzą nowe trasy. Szukamy nowych liderów, którzy w nowych miejscach zorganizują tę niestandardową drogę krzyżową.

Niestandardową?

Ekstremalna Droga Krzyżowa jest na tyle znana, że każdy, kto usłyszy to sformułowanie, wie o co chodzi. EDK to forma przeżywania drogi krzyżowej trochę inaczej niż standardowo, czyli w ciszy, w nocy, po ciemku, minimum 40 km.

W ubiegłym roku uczestnicy EDK modlili się na 720 trasach.

Większość tras jest powielanych, ale niektórzy liderzy z ubiegłorocznej edycji EDK już w ciągu roku myśleli o nowych trasach. Ja przed laty tworzyłem rejon w Nisku na Podkarpaciu, gdzie co roku dołączana jest nowa trasa.

W ubiegłym roku EDK odbywała się w 353 miejscowościach. W części z nich na pewno powstaną kolejne trasy. Liczymy też na nowych liderów i nowe rejony. Szacuję, że w tym roku będzie koło 800 tras, a może i więcej.

Jakie zadania stoją przed liderem EDK?

Przede wszystkim wyznaczenie trasy. Potem opisanie jej tak, żeby każdy uczestnik EDK – oprócz śladu GPS – miał krótką charakterystykę np. „przy kapliczce należy skręcić w prawo”, „uważaj na rów”, albo „uważaj na ruchliwą drogę”. Następnie trzeba ją zweryfikować w nocy.

Czyli lider musi wcześniej przejść swoją trasę EDK?

Nie musi tego robić sam. My nawet zachęcamy do tego, żeby to był sztab ludzi – tworzymy zespół i działamy razem.

Wyznaczenie trasy, opisanie jej i zweryfikowanie. Co jeszcze?

Przygotowanie mszy św. Lider powinien poprosić jakiegoś księdza, który na początek EDK odprawi Eucharystię – super, jeśli powiedziałby jakieś okolicznościowe kazanie.

A później zostaje już kwestia promowania EDK i zachęcanie ludzi do uczestnictwa w swoim rejonie. Aczkolwiek nasze doświadczenia pokazują, że najbardziej sprawdza się tzw. marketing szeptany. Najskuteczniej na EDK zapraszają ci, którzy brali w niej udział wcześniej.

Ilu liderów potrzebujecie?

Nie szacujemy, ilu ich potrzebujemy. Tylu ilu będzie liderów, tyle będzie tras. Nie stawiamy na ilość, ale na umożliwienie ludziom doświadczenia wielkopostnego przeżycia drogi krzyżowej w innej formie i spotkania z Panem Bogiem na trasach EDK. Szacuję, że EDK w tym roku odbędzie się w ok. 450-500 miejscach na całym świecie, na ok. 800 trasach – i tylu liderów je przygotuje.

Pytałem kim musi być lider i jakie są jego zadania, a co może zyskać przez włączenie się w organizację EDK?

Największy zysk dla lidera to nabycie umiejętności tworzenia dużych projektów i zarządzania nimi. Druga rzecz to niesamowite znajomości i budowanie relacji wspólnoty.

Ja jestem pełen podziwu dla EDK jako ksiądz. My – jako duszpasterze – czasami zastanawiamy się, jak pobudzić parafię. Przy EDK nie trzeba szukać ludzi – oni sami się znajdują. To świeccy bardzo często przychodzą do księży i mówią: „księże, zróbmy Ekstremalną Drogę Krzyżową, bo to przyciąga ludzi do Kościoła”. EDK jest też formą bycia zaangażowanym w Kościele – w ten sposób lider przestaje być anonimowym Kowalskim, który stoi gdzieś w tłumie w kościele, ale własny rozwój duchowy, rozwój parafialnej społeczności bierze w swoje ręce.

W EDK może wziąć udział ok. 100 tys. osób. To już prawie tyle, ilu pielgrzymów przychodzi pieszo na Jasną Górę. Na czym polega fenomen Ekstremalnej Drogi Krzyżowej?

Myślę, że to co jest najbardziej atrakcyjne w EDK, to że odbywa się ona w nocy. Dziś brakuje ludziom czasu, żeby mogli w ciągu dnia spotkać się z Panem Bogiem. Drugim atutem jest cisza, bo EDK przechodzi się w milczeniu.

EDK to dobra okazja, żeby wejść w relację z Panem Bogiem – bo jest właśnie cisza i czas – żeby z Nim porozmawiać, czasami, żeby się z Nim posprzeczać, albo żeby przetrawić to, co we mnie się nagromadziło przez cały rok.

Na pokonanie 40 km potrzeba na ogół ok. 8 godzin. To jest 8 godzin z Panem Bogiem. To jest 8 godzin indywidualnych rekolekcji, które sam sobie prowadzę, i które sam przeżywam.

Ksiądz dziś jest „głosem” EDK, ale przed laty sam był liderem.

Jako młody ksiądz czułem, że EDK jest rewelacyjnym sposobem, żeby przyciągnąć ludzi z obrzeży Kościoła. Dziś, ze swojego doświadczenia wiem, że wielu ludzi wątpiących, poszukujących, a czasami wręcz niewierzących przechodzi Ekstremalną Drogę Krzyżową i dzieją się w ich życiu niesamowite rzeczy. Ktoś przez wiele lat nie był u spowiedzi, decyduje się na EDK i na jej początku, albo na jej końcu przystępuje do tego sakramentu. Jeśli to przynosi takie owoce, to musi to być dzieło Pana Boga.

Kilka lat temu w swoim rejonie stworzył Ksiądz trasę EDK z Niska do Leżajska.

Nastawiałem się, że jak przyjdzie na nią 50 osób, to będzie coś niesamowitego. Przyszło prawie 200… To pokazuje, jakie jest zapotrzebowanie na taką formę duchowości, jak ludzie szukają kontaktu z Panem Bogiem.

Dziś ten rejon „przejęli” świeccy katecheci i rewelacyjnie go prowadzą. Także w ciągu roku chodzą tymi szlakami; zastanawiają się, jak je rozbudować, jakie trasy nowe w naszej okolicy zaproponować. W ten sposób tworzy się środowisko EDK – od młodzieży ze szkół średnich, po ich rodziców, a nawet czasami dziadków. Znam taki przypadek, że jedną z tras EDK przeszła trzypokoleniowa rodzina – dziadek, syn i wnuk. Szli razem w milczeniu, przez całą EDK – wspominają, że to był najlepszy czas, jaki ze sobą przeżyli, mimo że w milczeniu. Ale mieli czas, żeby być razem, żeby budować relację między sobą.

W tym roku Ekstremalna Droga Krzyżowa zaplanowana jest na 12 kwietnia (ale w różnych rejonach może ona odbywać się także w inne piątki Wielkiego Postu). Liderzy mogą rejestrować trasy na http://www.edk.org.pl do Środy Popielcowej (6 marca) – wtedy też uczestnicy EDK będą mogli wybierać trasy, na których zdecydują się w tym roku modlić.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail