Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Duchowość

My, kobiety, nie rozkwitniemy, jeśli się duchowo nie uformujemy [wywiad]

FORMACJA KOBIET

Tim Mossholder/Unsplash | CC0

Jarosław Kumor - publikacja 22.01.19

„Jesteśmy piękne – Pan Bóg nas takimi widzi, ale to nie wszystko. Jeśli nie zrozumiem, że jest jeszcze ta strona mojej tożsamości, która wymaga formacji, zmiany, upiększenia, to mogę potraktować kobiecość bardzo płytko” – mówi K. Marcinkowska.

Jarosław Kumor: Pomyślałem, że warto byłoby porozmawiać z tobą o kobiecej formacji. Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie, że to być może nie na miejscu, by wywiad na taki temat przeprowadzał mężczyzna.

Katarzyna Marcinkowska: Ależ skąd! Męskie spojrzenie może być tutaj w pozytywnym sensie bardzo krytyczne i myślę, że jest potrzebne.

Zacznijmy od początku. Jak zaczęła się twoja praca formacyjna z kobietami i jak postrzegasz tę drogę z perspektywy czasu?

Jest to dla mnie droga odkrywania. Kilka lat temu nie uwierzyłabym w to, co robię dzisiaj. Była to ścieżka dochodzenia do pewnego przekazu, który chcę dać kobietom. Sama odkryłam dzięki temu, co znaczy być kobietą i zapragnęłam się tym dzielić. Zależało mi, by odkrywać to coraz głębiej, a sprzyjającą okolicznością były studia filozoficzne. W efekcie mój obraz kobiecości zmienił się na przestrzeni tego czasu diametralnie.

Poza tym 8 lat temu mój mąż zaangażował się w tworzenie wspólnoty dla mężczyzn. To był taki bezpośredni impuls. Pomyślałam, że warto, by powstała też inicjatywa dla kobiet i dokładnie w listopadzie 2010 roku odbyły się pierwsze warsztaty. Prowadziłam je razem z koleżanką, która była trenerem. Robiłyśmy coś absolutnie nowego do tego stopnia, że wcześniej musiałam jej w ogóle wytłumaczyć, dlaczego chcę zrobić coś takiego wyłącznie dla kobiet.


KOBIETA

Czytaj także:
Katoliczka i feministka – czy to da się połączyć? O feminizmie w Kościele

Formacja serca

Jaka była różnica w twoim spojrzeniu na kobiecość 8 lat temu i teraz?

Odpowiedź skupia się w haśle towarzyszącym projektowi uBOGAcONA, które brzmi: „formacja serca”. Kiedy robiłyśmy warsztaty, było to jednorazowe wydarzenie, po którym uczestniczki były zadowolone, zainspirowane, ale nie miały żadnej kontynuacji. Często zostawały z niedosytem, chciały dalej pracować nad sobą, ale nie wiedziały jak. To jest ta główna myśl, którą widzę po ośmiu latach. Przekonałam się o tym, że jako kobiety zwyczajnie potrzebujemy stałej formacji. Niestety, nie jesteśmy idealne (śmiech).

Często sięgam do takich fragmentów z Pisma Świętego, które pokazują, że kobieta jest piękna i jest to prawdą – Pan Bóg nas takimi widzi, ale to nie wszystko. Jeśli nie zrozumiem, że jest jeszcze ta strona mnie, która wymaga formacji, zmiany, upiększenia, to mogę potraktować kobiecość bardzo płytko.

Nasuwa mi to na myśl Drogę Odważnych, która jest propozycją codziennej formacji, opartej na metodzie małych kroków, tyle że adresowana jest do mężczyzn. Czy twoja propozycja jest czymś podobnym?

W pewnym stopniu tak, ale oczywiście nie da się wszystkiego przełożyć jeden do jednego. Mam poczucie, że u kobiet jest więcej czynników wpływających na możliwości formacji. Warunkuje to chociażby etap życia. Wydaje się, że mężczyzna prędzej podejmie pracę nad sobą bez względu na to, w jakim jest wieku. U kobiet jest trochę inaczej, bo młoda mama z dwójką dzieci prawdopodobnie będzie miała mniejsze pole manewru niż panna czy mama starszych dzieci, ale idea jest ta sama – codzienna praca formacyjna, która zawiera jakiś konkret, jakiś temat przewodni.

Kurczowo trzymamy się poczucia własnej wartości

Z czym Pan Bóg ma według ciebie największy problem w formowaniu kobiecego serca?

Mam wrażenie, że często jako kobiety kurczowo trzymamy się poczucia własnej wartości. Jesteśmy niedowartościowane, poranione, mocno się na tym skupiamy i nie ma tam już miejsca na formację. Jest miejsce tylko na to, żeby stanąć w pionie i czuć swoją wartość. Inna sprawa, że samo „czucie” to o wiele za mało. Jeśli wiem, że Bóg mnie stworzył i kocha taką, jaką jestem, to wystarczy. Nie muszę tego czuć.

Jaka jest zatem według ciebie najlepsza metoda stałej kobiecej formacji?

Receptą jest po prostu formacja serca. Czy będzie się to przejawiać w spotkaniach w grupie, czy w pracy indywidualnej i jakimś kontakcie między kobietami, to już ma mniejsze znaczenie. Wymaga ona pracy, cierpliwości, stawania w prawdzie i konkretnych kroków do zmiany. A przede wszystkim – otwierania się na Boże działanie.

Jakie konkretnie propozycje z twojej strony kryją się dziś pod hasłem: „formacja serca”?

Projektem, który trwa już od 6 lat jest Kalendarz Kobiety. To jest propozycja pełna inspiracji, pomagająca w formacji, ale też taka, na której trudno tę formację opierać. W tym roku co tydzień proponujemy użytkowniczkom kalendarza zapoznanie się na platformie internetowej z biografią świętej, która jest dla nas patronką w danym tygodniu.

Kolejna propozycja to programy formacyjne: jeden z kobietami Starego Testamentu, który pozwala nam odkrywać Biblię, Boże spojrzenie i Jego miłość, a drugi skupiony na poznawaniu życia i przesłania 12 świętych kobiet. Chcemy je czytać, rozumieć i po prostu się z nimi zaprzyjaźnić. Sporo mówimy o tym, jak to jest między kobietami na ziemi, a często uzdrawiające dla tych ziemskich relacji może być spotkanie z kobietami w niebie. To jest zatem propozycja takiej cotygodniowej pracy, regularności, pilnowania tego, że formacja wymaga stałych punktów z prowadzeniem, zadaniami, spotkaniami. Specjalnie do tego celu powstała też platforma formacyjna www.ubogacona.pl

Widzę wyraźnie, że te narzędzia pomagają kobietom w pełni wykorzystać swój potencjał i dar, który każda z nas w sobie nosi. Bez formacji może się to okazać niemożliwe. Reasumując: nie rozkwitniemy, jeśli się nie uformujemy.




Czytaj także:
Czy katoliczka może być feministką? Jan Paweł II przekonywał, że tak


ZABAWA ZABAWA

Czytaj także:
„Zabawa, zabawa” – film o tym, jak piją kobiety

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
formacjakobiecośćwywiad
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail