Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy na tych zdjęciach widzimy „znaki z Nieba”?

nuvens sinais
CC
Udostępnij

Czyżby chmury i słońce były symbolem jakiegoś przesłania z Nieba? Czy w ten sposób winniśmy odczytywać intrygujące fotografie?

Ostatnimi czasy na forach społecznościowych pojawiło się kilka niezwykle intrygujących fotografii przedstawiających niecodzienne kształty chmur i zjawiska wywołane światłem słonecznym.

W licznych komentarzach, często o apokaliptycznym zabarwieniu, nie zabrakło takich określeń jak „znaki”, „cuda” czy „ostrzeżenia”. Oto 4 najbardziej niezwykłe zdjęcia.

 

Chmura w kształcie twarzy dziecka w łonie matki (Francja)

Zdjęcie to stało się internetowym viralem po tym, jak pokazała je TV France 3 w dniu 22 czerwca 2018 r. Wykonała je Laury Moussière, mieszkanka Cournon d’Auvergne, miasta w centralnej Francji, w sierpniu 2017.

Fotografia wydaje się przedstawiać twarz dziecka w łonie matki. Duża część komentarzy łączy ten obraz z nasilającymi się w wielu krajach nastrojami proaborcyjnymi, uważając to zjawisko za „nadprzyrodzony znak” w obronie życia.

CLOUD BABY
Laury Moussière

 

Chmura w kształcie Ducha Świętego nad Rzymem

Niektórzy widzą w tej ogromnej chmurze obraz „gołębia pokoju”, „orła” lub wręcz widzialną postać Ducha Świętego. Fotografia ta krąży po internecie już od wielu lat, a jej autentyczność nie została nigdy potwierdzona.

Jako miejsce jej wykonania wskazywano już Jerozolimę, Zacatecas (Meksyk) i Rzym. Rzeczywiście, budynek z prawej strony fotografii to watykańska Bazylika Św. Piotra.

pareidolia nuvem pomba Jerusalém
Reprodução Internet

 

Promienie słońca w formie „Chrystusa Zbawiciela” (Włochy)

Zdjęcie zrobione o zachodzie słońca na południu Włoch, którego autorstwo przypisuje się włoskiemu przedsiębiorcy z Agropoli, Alfredo Lo Brutto. Przedstawia ono świetlną postać utworzoną przez promienie słoneczne przebijające się poprzez chmury.

Kształty tej stojącej postaci przypominają unoszącego się nad Morzem Tyrreńskim Jezusa Chrystusa. Internauci wskazują podobieństwa z figurą Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro.

AGROPOL
Facebook-Alfredo Lo Brutto

 

Tęcza, która „objęła” bazylikę maryjną w Costa Rica

Miało to miejsce w sobotę, w dzień tygodnia poświęcony Matce Bożej. Był 3 listopada 2018 r. W mieście Cartago, niedaleko San José, stolicy Costa Rica, dokładnie nad Bazyliką Matki Bożej Anielskiej, patronki krajów Ameryki Środkowej.

Tęcza jako taka nie jest niczym niezwykłym – to zjawisko całkiem naturalne i dość powszechne. Jednak w tym obrazie urzekła jej „doskonałość” i bez wątpienia symboliczność – łuk światła i kolorów ozdabiający kościół poświęcony Matce Bożej, patronce całego narodu.

RAINBOW
Twitter Marvin Urena

 

Czy to są cuda?

Nie. Z technicznego punktu widzenia nie można mówić o cudzie, gdy istnieją prawdopodobne naukowe wytłumaczenia jakiegoś wydarzenia. Często się zdarza, że zjawiska natury przyjmują dziwne i intrygujące kształty, mogą wręcz przypominać osoby.

Tak dzieje się nie tylko z chmurami, dotyczy to też kwiatów, kształtów korony drzew, zarysów gór, rzecznych zakoli widzianych z lotu ptaka. Zjawisko polegające na tym, że abstrakcyjne wzory wydają się mieć realne kształty naukowo nazywa się pareidolia (z greckiego para – podobny, eidolon – obraz, figura).

Użycie terminu „cud” jest dość powszechne i częste, aby opisać jakieś zjawisko, które wydaje się nadprzyrodzone – w większości przypadków użycie tego słowa jest zamierzone i spowodowane dobrymi intencjami, jednak jako termin techniczny w tych przypadkach pojawia się pochopnie i błędnie.

Cuda to zjawiska niewytłumaczalne naukowo, które przeczą znanym nam prawom natury. Powyższe przypadki można bez problemu wytłumaczyć naukowo.

Aby jakieś zjawisko mogło być oficjalnie uznane za nadprzyrodzone, musi zostać najpierw poddane dokładnym i szczegółowym badaniom. Kościół katolicki opiera się na bardzo surowych naukowych kryteriach, zanim ogłosi jakieś zjawisko cudem.

Cuda uzdrowienia są badane przez dziesiątki lat, zanim Kościół uzna je za cudowne. Każdy przypadek musi być dokładnie przebadany przez lekarzy, oceniony przez naukowców (w większości, świeckich, a nawet ateistów), poddany publicznej ocenie i dopiero po przeprowadzeniu wszelkich naukowych analiz, kościelna komisje teologiczne przeprowadzają analizę teologiczną (możesz dowiedzieć się co nieco na temat dokonywanej przez Kościół delikatnej oceny domniemanych cudów, klikając na poniższy artykuł o 7 kryteriach, jakie muszą być spełnione, aby uznać za cud uzdrowienia dokonujące się w Lourdes: 7 kryteriów cudownego uzdrowienia).

 

Czy to są znaki?

Jeśli za „znak” uznamy coś, co jest nośnikiem „znaczenia”, to nie ma błędu w nazywaniu tych zjawisk znakami natury – czyli „przewidzianymi” w naturalnym porządku rzeczy. Jak bardzo niespotykane by się one nie wydawały, potwierdzają jedynie ów naturalny porządek. A to już samo w sobie jest porywające: istnieje naturalny porządek zamiast zwykłego przypadku.

W samej rzeczy, nie tylko sprawy nadprzyrodzone mogą nami wstrząsnąć; sama natura, włącznie z naszą zdolnością do podziwu piękna, ma nam wiele „do powiedzenia” – fascynująca niezwykłość natury, sama w sobie, skłania nas do stawiania kluczowego dla filozofii i nauki pytania: Co jest początkiem tego wszystkiego?

Nawet wydarzenia całkowicie wytłumaczalne przez naturalny porządek rzeczy mogą stać się „zapalnikiem” dla bardzo ważnych refleksji.

Chrześcijanin wierzy, że Bóg przemawia do nas przez znaki, czy to naturalne, czy nadprzyrodzone, i że On zawsze pozostawia wolności sumienia każdego z nas ostateczną ocenę i interpretację. Nawet ateiści zwykli podkreślać, że tragedie są „dowodem” na nieistnienie Boga, osadzając swoją „wiarę” w nieistnienie Boga na subiektywnie interpretowanych dowodach (które, z punktu widzenia nauki, nie mają wartości dowodów).

Dla kogoś, kto wierzy w nieistnienie Boga, wszystko jest i będzie zwyczajnym przypadkiem i brakiem sensu. Dla kogoś, kto wierzy w Boga i w nadprzyrodzony sens życia, wszystko jest i będzie wielkim cudem, o którym świadczy mnóstwo pełnych sensu znaków.

„Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza” [Ps. 19 (18), 2].

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail