Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Moralizatorstwo (na facetów) nie działa!

EMOCJE
Mikail Duran/Unsplash | CC0
Udostępnij

Wszystko co trzeba zrobić, to odkrywać tkwiące głęboko w sercu pragnienia, przy równoczesnym szukaniu inspiracji do lepszego życia u innych.

Każdy chciałby żyć lepiej. W większej zgodzie z samym sobą. W zgodzie z własnymi wartościami. Rekolekcje, kursy i warsztaty mają w tym pomóc, ale przeważnie nie działają! Dlaczego nasze postawy nie miałby zmieniać się mimochodem, same z siebie?

 

Bez zmian

Dwa lata temu przeglądałem ofertę rekolekcji, kursów i warsztatów dla ojców. Uderzyło mnie, że choć dobrych propozycji jest coraz więcej, to wszystkie, które znalazłem, sprowadzają się do pracy wyłącznie nad codziennymi postawami.

Niekiedy ich treści są zbyt moralizatorskie, a to do słuchaczy przeważnie nie trafia. Inspiracje do codziennego życia też nie zapadają głęboko w pamięć. Szukamy wartościowych treści, słuchamy ich, ale nie przynoszą wymiernej zmiany w życiu.

Mówimy sobie, że od dziś będę czegoś robił więcej, a czegoś mniej. Ale to nie działa! Dlaczego? Bo wyjście z dobrze zakorzenionych schematów wymaga silnej motywacji wewnętrznej. A ta przychodzi najczęściej w obliczu poważnego wstrząsu np. wypadku lub choroby. A gdyby tak samemu zapewnić sobie „wstrząs”?

 

Życiowy wstrząs

Podczas warsztatów, które prowadzę dla ojców, robimy ćwiczenie pozwalające spojrzeć na swoje życie z lotu ptaka. W dość prosty sposób można zobaczyć, jak wiele czasu nam jeszcze zostało i jak błahe są problemy, które dziś wydają się nam nie do udźwignięcia.

Takie spojrzenie na swoje życie bywa wstrząsające. Ale i tutaj jest jak z chorobą czy wypadkiem. Jedni się od nich odbijają do zmiany, a inni nie. Zaryzykuję uogólnienie. Ci, którzy nic nie zmienią, to osoby deklarujące zmianę swoich postaw. Ci, których czeka przemiana, nie myślą o postawach – myślą o rzeczach, które jeszcze chcą w życiu zrobić.

 

Zmiana myślenia

Jest wielka różnica między będę więcej biegał a na wiosnę przebiegnę półmaraton. W wariancie pierwszym (często bezskutecznie) chcemy zmieniać nasze postawy. W wariancie drugim chcemy coś osiągnąć, a nasze postawy zmieniają się przy okazji, mimochodem, same z siebie!

Uczestnictwo w rekolekcjach, kursach i warsztatach rzadko kiedy wprowadza realną zmianę, dlatego że prowadzi do przemyśleń na temat zmiany postaw. Inaczej jest, gdy inspiruje i prowadzi do robienia tego, co jest w głębi ludzkiego serca, a co przy okazji pomaga zmieniać postawy.

 

Realizacja pragnień

Jest wielka różnica między będę więcej spędzał czasu z dzieckiem a na wiosnę pojedziemy razem w góry. To pierwsze nie jest konkretnym działaniem i nie ma w nim realizacji własnych pragnień. W tym drugim jest pociągający cel, a zmiana postawy dokona się przy okazji – przecież będziemy cały czas razem.

Żmudna praca nad postawami przynosi trud. Realizacja tkwiących głęboko w nas pragnień przynosi satysfakcję. Dlatego kształtowanie postaw poprzez realizację tego co dla nas ważne, pozwala zobaczyć w nowych postawach więcej niż podporządkowanie się czyjemuś moralizatorstwu.

W mojej pracy z ojcami zauważyłem, że dla mężczyzn nie ma lepszego sposobu na zmianę własnego życia na lepsze. Wszystko co trzeba zrobić, to odkrywać tkwiące głęboko w sercu pragnienia, przy równoczesnym szukaniu inspiracji do lepszego życia u innych. To co się odkryje, należy przekuć w mierzalne i pociągające zadania. Następnie wpisać do kalendarza i zacząć je realizować!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail