Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 27/01/2021 |
Bł. Jerzego Matulewicza
home iconKultura
line break icon

Krzysztof Zanussi: Po śmierci mamy pisałem do niej listy [wywiad]

KRZYSZTOF ZANUSSI

Grzegorz Bukala/REPORTER

Katarzyna Szkarpetowska - 26.05.19

Była wszystkiego ciekawa. Również mnie tego nauczyła. Uważam, że ani życie, ani studia nie dały mi tyle, ile dała mi matka. Z domu wynosi się najwięcej – wspomina Krzysztof Zanussi.

Z okazji nadchodzącego Dnia Matki publikujemy wywiad z Krzysztofem Zanussim, w którym znany reżyser wspomina swoją mamę.

Katarzyna Szkarpetowska: Jaką osobą była pana mama?

Krzysztof Zanussi: Mama była osobą bardzo pogodną. Miała jasne poglądy na temat dobra i zła. Na temat tego, co należy, a czego nie należy robić. Była dla mnie najważniejszą busolą. Nigdy mi nic nie narzucała. Miała do mnie wielkie zaufanie. Wiele w życiu przeszła. Przeżyła pierwszą i drugą wojnę światową. Przez ciężkie doświadczenia wojenne paliła papierosy. Gdy doszedłem do wieku, kiedy młody człowiek sięga po papierosa, powiedziała: „Nie mam tytułu ci zabronić. Mogę najwyżej odradzać”.

Pozostawiła wolność wyboru.

Ja natomiast, chcąc pokazać swoją wyższość moralną, nie zapaliłem. I nie palę do dzisiaj. Wskazać, do dobre, przestrzec przed tym, co złe, ale nie ograniczać wolności wyboru – to zawsze był jej podstawowy kierunek działania. Pamiętam, że długo nie mogłem zdecydować się co do studiów. Prawie dziesięć lat, jako zdolny jedynak, nie posuwałem się naprzód. Mama mocno to przeżywała, ale nigdy nie chciała, żebym odczuł jakąkolwiek presję. Mówiła mi: „Szukaj, aż znajdziesz”.

Krzysztof Zanussi: Mama cudownie recenzowała moje filmy

Po wielu latach szukania wreszcie pan znalazł. Czy sukcesy w świecie filmu cieszyły pańską mamę?

Cieszyły bardzo, ale dużo bardziej martwiły ją długie lata, kiedy nie odnosiłem żadnych sukcesów. Potrafiła to znieść dzielnie i za to jestem jej najbardziej wdzięczny. Oczywiście, była bardzo szczęśliwa, kiedy mi się udawało. Cudownie recenzowała moje filmy. Kiedy ją pytano, czy jej się podobają, odpowiadała: „Szkoda czasu na pytania. Wiadomo, że wszystko, co on zrobi, zawsze mi się będzie podobało. Nie łudźcie się, że matka może być obiektywna. Ja nawet nie chcę być obiektywna”.

W obecności jakich ludzi lubiła przebywać?

Mama mówiła, że aby czuć się jak pączek w maśle, należy wybrać otoczenie ludzi gorszych od siebie. Stojących niżej intelektualnie, moralnie. A jeżeli człowiek chce się wspinać i rozwijać, to musi sobie założyć, że w danym towarzystwie będzie tym najgorszym. Matka bardzo dbała o to, żeby być w towarzystwie ludzi, których wysoko ceniła. Którzy jej czymś imponowali, mogli być dla niej wzorem.

Była wrażliwa?

Bardzo. Wzruszała ją szlachetność ludzka, dobroć bezinteresowna. Umiała docenić piękno życia. Mając w pamięci okrutny czas wojny, powtarzała: „To cud, że żyjemy. Inni przecież zginęli”.

Czyli miała też w sobie duże pokłady wdzięczności?

Tak, bardzo była wdzięczna Bogu za to, co jest. Nigdy nie wnosiła pretensji, że powinno być coś więcej czy lepiej. I tą drogą także mi zaszczepiła pogląd, że nie wolno być człowiekiem, który sobie coś rości, bo nic nam się tak naprawdę nie należy. Wszystko jest łaską Bożą.

Krzysztof Zanussi: Po mamie odziedziczyłem wytrwałość

Należała do kobiet odważnych?

Zdecydowanie. W okresie po pierwszej wojnie światowej była nawet sportsmenką, co – na owe czasy – było szokujące. Mój dziadek był oburzony, że matka, jako lekkoatletka, pojawia się na stadionie i biega w krótkich spodenkach. Zastanawiał się nawet, czy ludzie kupują bilety, żeby oglądać jak biega, czy żeby oglądać jej piękne nogi. Ale to były rozterki typowe dla umysłu uformowanego przed pierwszą wojną światową, dziadek był bardzo dziewiętnastowieczny. Co innego mój ojciec – on to rozumiał, bo sam zajmował się trochę sportem.

Jakie cechy odziedziczył pan po mamie?

Na pewno pewnego rodzaju wytrwałość. Mama uczyła mnie, że nie wolno mieć słomianego zapału. Że należy doprowadzać dzieła do końca i nie wolno rzucać słów na wiatr. Podkreślała, że w życiu ważne jest utrzymać się w pozycji pionowej. Nie poddawać się. Nie skapitulować moralnie.

Lubił pan spędzać z nią czas?

Bardzo. Prowadziliśmy rozmowy podniosłe i rozmowy potoczne. Była wszystkiego ciekawa. Również mnie tego nauczyła. Uważam, że ani życie, ani studia nie dały mi tyle, ile dała mi matka. Z domu wynosi się najwięcej.

Krzysztof Zannusi: Odejście mamy było dla mnie bolesnym przeżyciem

Pana mama dożyła pięknego, sędziwego wieku – zmarła, mając dziewięćdziesiąt osiem lat.

Tak. Przez ostatnie miesiące po prostu gasła. Wcześniej cały czas starała się być aktywna. Jej odejście było dla mnie bolesnym przeżyciem. Długie lata po śmierci mamy pisałem do niej listy.

Czy to prawda, że mówiła: „Trzeba umrzeć młodo w bardzo podeszłym wieku”?

Tak mówiła. Wiedziała przy tym, że na połowę tego człowiek nie ma wpływu.

Bo długość naszego życia zależy od Boga…

…a od człowieka to, czy z tego świata odejdzie młody duchem.




Czytaj także:
Wyjątkowe zdjęcia Matki Teresy z Kalkuty




Czytaj także:
Wybaczam Ci, że Cię tu nie ma. Poruszająca „Piosenka dla Mamy”. Posłuchaj!


KRZYSZTOF ZANUSSI, REŻYSER

Czytaj także:
Zanussi: Świętość jest realna, każdy z nas jest do niej powołany [wywiad]

*Tekst pierwotnie ukazał się w Tygodniku Diecezji Łomżyńskiej
**Tytuł, lead, śródtytuły pochodzą od redakcji Aleteia.pl

Tags:
matka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
3
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
4
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
5
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
6
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
7
Oleada Joven
Ojciec Pio radzi, jak obchodzić się z aniołem stróżem
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail