Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
Duchowość

Poglądy, narodowość, religia - to nie one sprawiają, że jesteś prawdziwym bliźnim [komentarz do Ewangelii]

Parable of the Good Samaritan

Rembrandt | Public Domain

Ks. Grzegorz Michalczyk - publikacja 14.07.19

Czy jednak kapłan i lewita z przypowieści Jezusa nie mieli żadnego powodu, by się tak zachować? A jeśli troszczyli się o swoją czystość rytualną, niezbędną do sprawowania kultu i wykonywania posług w Jerozolimskiej świątyni? Może ominęli z daleka zakrwawionego wędrowca, bo powinność wobec Boga i Jego Prawa była dla nich priorytetem?

Jakiego usprawiedliwienia szukał uczony w Prawie, gdy stawiał Jezusowi swoje pytanie? Początkowo, „chcąc wystawić Jezusa na próbę”, pyta o warunki życia wiecznego. Znajduje odpowiedź w Słowie Bożym, w przykazaniu miłości. To przecież modlitwa „Sz’ma Izrael”, którą każdy Żyd odmawia jako swoje codzienne wyznanie wiary. Bez trudu recytuje modlitewne wersety mówiące o głębokiej miłości do Stwórcy.

Ciekawe, że dołącza do nich – podobnie jak czynił to Jezus – wezwanie do miłości bliźniego. „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. „To czyń, a będziesz żył” – słyszy z ust Jezusa.




Czytaj także:
Liczy się każda chwila. Codzienność sióstr benedyktynek samarytanek [galeria]

Ale ta odpowiedź, zamiast wewnętrznego pokoju, przynosi mu rozterkę. „A kto jest moim bliźnim?” – pyta zaniepokojony. Pyta, „chcąc się usprawiedliwić”, dodaje ewangelista. Być może bardziej chciałby usłyszeć, kto nie jest jego bliźnim…

Przypowieść opowiedziana przez Jezusa musiała bulwersować słuchaczy. Jeśli dziś w nas nie wywołuje sprzeciwu, to dlatego, że nie wyczuwamy historycznego kontekstu opowiadania.

Samarytanie i Żydzi odnosili się do siebie z wrogością, którą trudno sobie nawet wyobrazić. Setki lat narastającej nienawiści i wzajemnych oskarżeń zrobiły swoje. Dla Żyda sama sugestia, że Samarytanin może być dobry, brzmiała jak obelga. Trudno nam to pojąć. A czy obraz dobrego hitlerowca, przedstawiony w jakieś wojennej opowieści, budziłby nasz entuzjazm?

Czy jednak kapłan i lewita z przypowieści Jezusa nie mieli żadnego powodu, by się tak zachować? A jeśli troszczyli się o swoją czystość rytualną, niezbędną do sprawowania kultu i wykonywania posług w Jerozolimskiej świątyni? Może ominęli z daleka zakrwawionego wędrowca, bo powinność wobec Boga i Jego Prawa była dla nich priorytetem?

Niestety. Tekst ewangelii mówi wyraźnie: „Przypadkiem schodził tą drogą pewien kapłan. Gdy go zobaczył, ominął go z daleka. Podobnie i lewita…”. To znaczy, że nie wchodzili, wędrując do Jerozolimy. Schodzili do Jerycha. Pomiędzy leżącą w górach Jerozolimą, a położonym w głębokiej depresji Jerychem jest ponad kilometr różnicy wysokości. Trzeba ją pokonać w czasie trzydziestokilometrowej drogi.

Tą drogą musieli schodzić. Zapewne po świątynnej służbie, spragnieni odpoczynku i świętego spokoju. Słusznie przecież im się należał.

Samarytanin. Był chyba ostatnim człowiekiem, po którym można było się spodziewać takiej reakcji: „gdy go ujrzał, ulitował się. Podszedł i opatrzył jego rany, zalewając je oliwą i winem. Potem wsadził go na swoje juczne zwierzę, zawiózł do gospody i opiekował się nim”.

Kim jest ten wędrowiec gotów poświecić swój cenny czas i swoje pieniądze, by pomóc nieznajomemu wrogowi? Jest prawdziwym bliźnim. Nie ze względu na podobne poglądy, tę sama wizję świata czy wspólnotę narodową lub religijną. Jest bliźnim, bo jest blisko… Bo okazuje miłosierdzie. To właśnie oznacza „bycie bliźnim”.

Zauważył to nawet rozmówca Jezusa, choć słowo „Samarytanin” – niczym wulgarne przekleństwo – nie chciało mu przejść przez usta.

„Idź i ty czyń podobnie”. Te słowa wypełnił do końca naprawdę Jezus Chrystus. To On stał się miłosiernym Samarytaninem, pochylającym się nad nami i leczącym nasze rany balsamem miłosierdzia. On jest zawsze najbliżej nas. On – Bóg, który jest naszym Bliźnim.

Ewangelia: Łk 10, 25-37


MĘŻCZYZNA NA KRZEŚLE

Czytaj także:
Normy dla uczniów Jezusa. Czy da się dzisiaj je realizować? [komentarz do Ewangelii]

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Jezuskomentarz do Ewangelii
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail