Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Nic nie rób. Obserwuj i kształtuj swój mózg!

MEDYTACJA
Patrick Schneider/Unsplash | CC0
Udostępnij

To co często robimy, z pewnością będzie miało fizyczny wpływ na nasz mózg. Okazuje się jednak, że „nic nie robienie”, a właściwie „obserwacja” tego, co dzieje się w mózgu również ma moc kształtowania jego struktury. Taką „obserwacją” jest medytacja!

Taksówkarze

Atrakcje turystyczne, biurowce, restauracje, 25 tys. ulic i wiele innych informacji musza mieć w głowie londyńscy taksówkarze. Na początku naszego wieku ich mózgami zainteresowali się londyńscy naukowcy. Okazało się, że tylna cześć hipokampu (odpowiedzialna za orientację) jest u taksówkarzy większa niż u większości ludzi.

Inne badania przeprowadzili naukowcy z Tokio. Sprawdzili oni, jak na mózg wpływa używanie nawigacji w trakcie drogi do jakiegoś celu. Badanie wykazało, że bezmyślne nawigowanie z pomocą aplikacji na telefonie prowadzi do zaników w hipokampie, a na starość zwiększa prawdopodobieństwo kłopotów z rozpoznawaniem otaczającego nas świata.

 

Efekt obserwatora

Bodźce zewnętrzne (lub ich brak) mają wpływ na strukturę mózgu. Przecież to dzięki elastyczności mózgu możemy rozwijać nowe kompetencje i dopasowywać się do nowych okoliczności. Nowe zachowania zmieniają mózg, a zmieniony mózg ułatwia zachowywanie się w nowy sposób. Zaskakujące jest jednak to, że na strukturę mózgu wpływa również obserwowanie (przez jego właściciela) tego, co się w nim dzieje.

Efekt obserwatora, to pojęcie z dziedziny fizyki mówiące o tym, że urządzenia pomiarowe mają wpływ na obserwowane zjawisko. Czy jednak w przypadku obserwacji swoich własnych myśli możemy mówić o urządzeniu pomiarowym? Wydaje się, że efekt powinien być identyczny z obserwacją np. ruchu piłki – który nie zmienia się pod wpływem obserwacji. A jednak w tym przypadku jest inaczej!

 

Jak obserwować?

Użycie słowa „obserwacja” jest o tyle zasadne, że kształtuje ona mózg nie przez aktywne działanie np. „blokując i odganiając złe myśli i emocje”, ale pośrednio – przez bierne przyglądanie się im i pozwalanie, by same odchodziły. W tym sensie słowo „obserwacja” odnosi się to tego, co często nazywamy medytacją, choć i tu dochodzi do nieporozumień.

Medytacja to słowo interpretowane na wiele sposobów. W tym przypadku jest ono bliskie treningowi uważności, czyli zdolności kierowania i podtrzymania uwagi na danym przedmiocie, a także umiejętności dostrzegania różnych wewnętrznych i zewnętrznych bodźców. Jest to doświadczenie znane we wszystkich wielkich tradycjach medytacyjnych, którego wartość dostrzeżono również w środowiskach niereligijnych.

 

Co zmienia medytacja?

Dla wierzących jest jasne, że modlitwa zmienia modlącego się. Dziś wartość medytacji odkrywana jest w środowiskach areligijnych. Nie dziwne, że wpływa ona nie tylko na takie kwestie jak poprawę koncentracji, czy radzenie sobie ze stresem.

Wzrost gęstości i grubości kory niektórych obszarów mózgu stwierdzono u osób o długotrwałej praktyce medytacyjnej. Ale korzystne zmiany zauważono już u osób, które przez osiem tygodni praktykowały codzienną 30-minutową medytację.

Zaskakujący jest fakt, że praktykowanie medytacji może wpływać na genetycznie uwarunkowane cechy osobowości: neurotyczność, sumienność, ugodowość, otwartość na doświadczenia, ekstrawersję. Jednak najistotniejsze zmiany zachodzą w częściach mózgu odpowiedzialnych za wytwarzanie różnych koncepcji siebie samego.

 

Zamiast technologii

Żyjemy w czasach, w których każdy obszar życia ma być wspierany przez technologię. W czasach, w których trzeba być hiperaktywnym i ciągle się rozwijać. W takich czasach uświadomienie sobie sprawczej siły medytacji rozumianej jako „biernej obserwacji”, okazuje się zbawiennym odkryciem.

Już teraz w wielu środowiskach widać dystans do „technologicznego-hiper-rozwoju” i zwrot w stronę praktyk duchowych, takich jak medytacja, która ma realną siłę zmiany życia!

Pisząc ten tekst, korzystałem z książki autorstwa Stanisława Radonia „Czy medytacja naprawdę działa?”.

Czytaj także: Pseudomistyka i trzy warunki dobrej modlitwy

Czytaj także: Medytacja chrześcijańska: co to tak naprawdę jest? Szansa czy zagrożenie?

Czytaj także: O ciszy, chaosie i niewiedzy. 3 tematy do medytacji, inspirowane sztuką

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail