Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 14/06/2021 |
Bł. Michała Kozala
home iconDuchowość
line break icon

Roman Zięba pojechał z misją do Rwandy. Tworzy ikonę o specjalnym znaczeniu

IKONA TRÓJCY ŚWIĘTEJ W RWANDZIE

fot. Roman Zięba

Iwona Flisikowska - 10.01.20

Niespodzianka: spotykam tutaj także dominikanina, ojca Adama Szustaka, który prowadzi w tym niezwykłym miejscu rekolekcje!

W noworoczny poranek popijając na „dzień dobry” kakao, czytam życzenia, najczęściej przesłane z różnych miejsc „on the world” i do tego na Messenger. Odpisuję na każdą wiadomość, ale żałuję, że nie są to zwyczajne kartki włożone w białą kopertę z dołączonym opłatkiem w środku.

Rozmyślając o tym wszystkim, czytam wiadomość, którą właśnie otrzymałam. To skan z księgi intencji, z kaplicy na lotnisku w Warszawie: „Dziękuję za miniony rok, proszę o dobre owoce pielgrzymki do Rwandy. R.”. A obok namalowane wielkie serducho.




Czytaj także:
Roman Zięba: Nawrócony przemytnik, który z różańcem w ręku przeszedł pieszo Amerykę [rozmowa i zdjęcia]

Odpisuję od razu z lekkim niedowierzaniem, bo przecież tak dawno jeszcze wszyscy trzymaliśmy kciuki i wspieraliśmy Romana Ziębę i Wojtka Jakowca w czasie pieszej pielgrzymki do Stanów Zjednoczonych. Czytam odpowiedź: Zaraz wsiadam do samolotu. Ups.

Pozostaje szybka reakcja w postaci natychmiastowego połączenia telefonicznego: Dzięki za noworoczną wiadomość, ale co się dzieje? Rwanda. Dlaczego? Roman mówi, że przesłał mi wiadomość, przesiadając się już na lotnisku w Amsterdamie i dodaje, że porozmawiamy, gdy już dotrze, oby szczęśliwie, do Rwandy.

Trzej Wędrowcy w drodze do Gikongoro

Po kilku dniach podróżnik dociera bezpiecznie na miejsce. Rozmawiamy, a Roman w charakterystycznym dla siebie pełnym pasji stylu opowiada:

– Na początku lipca odebrałem telefon od siostry Weroniki, która przedstawiła mi się jako misjonarka z Rwandy. Szukała ikonografa, który podjąłby się wykonania nietypowej, bo aż 3-metrowej wysokości ikony Trójcy Świętej według wzoru Andrzeja Rublowa, w kaplicy domu zakonnego Sióstr Świętej Rodziny… w Rwandzie.

Niesamowite i niezwykłe wyzwanie! Charyzmatem zakonu, który dokładnie w tym roku obchodzi 200-lecie założenia, jest misja krzewienia pojednania w świecie przez pojednanie w rodzinie. Siostry mają szczególne nabożeństwo właśnie do ikony Trójcy Świętej autorstwa Rublowa, bo według ich założyciela ta ikona oddaje w bardzo obrazowy sposób miłość między osobami, która jest fundamentem każdej wspólnoty, zwłaszcza rodzinnej.

Tutaj też można przypomnieć sobie opowieść z kart Biblii, kiedy to do Abrahama przychodzą Trzej Wędrowcy i przepowiadają, że za rok o tej porze podeszli już w latach Abraham i Sara zostaną rodzicami. Dla Boga bowiem nie ma rzeczy niemożliwych – aby pochylić się nad każdym małżeństwem i rodziną, aby jej pomóc.

Misjonarki mają kilka placówek w Rwandzie. Siostra Weronika pracuje w małym szpitalu na północy kraju, a ikona, którą teraz piszę znajduje się w miejscowości Gikongoro. Niezwykłe: ok. 35 kilometrów od miejsca objawień Matki Bożej w Kibeho!

Zobaczcie zdjęcia z Rwandy:

Spotkanie z o. Adamem Szustakiem OP

– W postulacie i nowicjacie jest 20 sióstr z Rwandy, Konga i Ugandy. Klasztor znajduje się w pięknym miejscu, w górach. Klimat jest tu chłodny jak na Afrykę. Dobre warunki do uprawy herbaty. Rosną tu awokado, papaje, mango, pomarańcze, orzeszki ziemne i wiele innych egzotycznych dla nas owoców.

Mam swój domek na wzgórzu nad klasztorem, z którego rozciąga się niezwykły widok na wulkaniczne stożki otaczające dolinę. Dwa kilometry od klasztoru znajduje się wielkie mauzoleum upamiętniające ofiary ludobójstwa z początku lat 90. Tutaj przypominam sobie niezwykle okrutne, bratobójcze walki między plemionami Tutsi i Hutu, w których zginęło około 800 tysięcy ludzi!

Pokonując drogę samochodem z Gikongoro do Kibeho, miejsca objawień Matki Bożej, poznałem księdza Andrzeja Jakackiego, który od wielu lat jest kierownikiem duchowym jednej z kobiet widzących Maryję, Natalie. Bada on teologię objawień z Kibeho i ich znaczenie dla współczesnego świata. Niespodzianka: spotykam tutaj także dominikanina, ojca Adama Szustaka, który prowadzi w tym niezwykłym miejscu rekolekcje!

Musiałem zabrać ze sobą całą pracownię ikonograficzną, bo klasztor mieści się w górach, a do najbliższego większego miasta to kilka godzin jazdy samochodem. Każdego dnia towarzyszą mi uśmiechnięte buzie dzieci, mieszkańców Gikongoro, które jeszcze bardziej mobilizują mnie do pracy! Mam nadzieję, że w ciągu 1,5 miesiąca uda mi się napisać ikonę!


IDZIE CZŁOWIEK

Czytaj także:
Pielgrzymują pieszo po kontynentach, bo wierzą, że modlitwa ma moc zmieniać świat

Uważaj na to, co się będzie działo!

Roman pisze ikony już od ponad 10 lat i jest to dla niego jeszcze jedna droga, którą podąża z wielkim zaangażowaniem i pasją. Przed pieszą podróżą z Jerozolimy do Asyżu podarował mi swoją ikonę z wizerunkiem archanioła Gabriela, opowiadając mi historię jej powstania:

– Iwona, to jest pierwsza ikona jaką napisałem w życiu. Deska pochodzi z drzewa wiśniowego i to z skąd? Z Wadowic. A na dokładkę jest to deska sprzed II wojny światowej, która opatrznościowo wręcz znalazła się w moich rękach”.

Dlaczego akurat wybrałeś postać Gabriela? – dopytywałam się, próbując znaleźć jakiś klucz i konkretną odpowiedź, ponieważ byłam przekonana, że to nie jest przypadkowy wybór. – Gabriel to ten, który przynosi dobrą nowinę: Maryi, że zostanie matką Jezusa, czy też Józefowi podpowiada, co ma zrobić i jak bronić swoją rodzinę. Dlatego uważaj na to, co się będzie teraz działo w twoim życiu, w twojej rodzinie! – dodał z uśmiechem Roman.

Ikona „przywędrowała” do mnie pod koniec czerwca 2011 roku, a w miesiąc po zakończonej pielgrzymce do Asyżu, na przełomie listopada i grudnia, gdzie pielgrzymi modlili się w „tysiącach intencji”, również i mojej, okazało się, że w naszej rodzinie pojawi się długo wyczekiwana bratanica Marysia – rok po tym, jak otrzymałam w podarunku ikonę archanioła Gabriela.


LESZEK PODOLECKI

Czytaj także:
Leszek Podolecki: Boży ratownik i ojciec, który czeka na wszelkich marnotrawnych synów

Tags:
ewangelizacjaIkonaRwandazakonnica
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Redakcja
Chłopiec wybucha płaczem po przyjęciu do Pierwszej Komunii. ̶...
2
MARYJA
Katarzyna Szkarpetowska
Chciał przeklinać pod obrazem Maryi: „Jakaś siła sprawiła, że ode...
3
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jednego pytania?
4
Oleada Joven
Ojciec Pio radzi, jak obchodzić się z aniołem stróżem
5
SIGRID UNDSET
Joanna Operacz
Noblistka, która w wieku 42 lat poprosiła o przyjęcie do Kościoła
6
Dominika Cicha
Rozdzielone. O siostrach bliźniaczkach, które poznawały się w kla...
7
Bret Thoman, OFS
Naukowcy przebadali ciało i krew z cudu w Lanciano. Bóg chce byśm...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail