Aleteia

Ksiądz mówi do mamy: kocham cię. Matka na to: synu, piłeś coś?

Monkey Business Images | Shutterstock
Udostępnij

– Synu, dwadzieścia lat czekałam na to zdanie – odpowiedziała wzruszonym głosem matka. Wbrew pozorom jest to artykuł o modlitwie…

Pewien ksiądz prowadził rekolekcje. Wiernym, którzy brali w nich udział, zadał pracę domową. Poprosił, aby po powrocie do domu zadzwonili do swoich rodziców i powiedzieli im, że bardzo ich kochają.

Jeden ksiądz wikary, który przysłuchiwał się kazaniu rekolekcjonisty, wiedząc, że nigdy nie mówił rodzicom takich słów, także postanowił zadzwonić wieczorem do rodziny. Wrócił do domu i wybrał numer. Telefon odebrał jego tata.

– Szczęść Boże, tato! Mamy rekolekcje i chciałem…

Ojciec w pół zdania przerwał rozmowę. – Synu, daję mamę – powiedział. I przekazał słuchawkę małżonce.

– Mama? Byłem na rekolekcjach i ksiądz zaprosił nas do tego, by zadzwonić do swoich rodziców i powiedzieć im, że ich kochamy. Mamo, kocham cię – oznajmił.

Po drugiej stronie zaległa cisza.

– Mamo, kocham cię! – powtórzył.

Cisza wydawała się tak głęboka, że syn nie wytrzymał i powiedział po raz kolejny: „Mamo, kocham ciebie i tatę!”.

Po drugiej stronie słuchawki dał się słyszeć lekko przestraszony głos mamy: „Synu, piłeś coś? Jesteś trzeźwy?”.

– Tak, jestem trzeźwy. Po prostu uświadomiłem sobie, że dawno wam tego nie mówiłem.

– Synu, dwadzieścia lat czekałam na to zdanie – odpowiedziała wzruszonym głosem matka.

Tak ważne jest, byśmy – jako dzieci Boga – umieli swojemu Ojcu każdego dnia mówić o tym, że Go bardzo kochamy. Nie od święta i nie raz do roku, ale każdego dnia, wciąż na nowo.

Możemy to robić indywidualnie, możemy wspólnotowo – to zależy już od nas i od naszej kondycji duchowej.

Pismo Święte przytacza kilkadziesiąt fragmentów przenikających się: „Jeżeli chcesz się modlić, wejdź do swojej izdebki, zamknij drzwi i módl się w ukryciu, a Bóg, który widzi w ukryciu, odda tobie”. W innym miejscu Słowo Boże wskazuje: „Gdzie dwaj albo trzej o coś razem prosić będą, to im się spełni”. I tak można wyliczać.

Bóg będzie podpowiadał, co w danym momencie będzie nam potrzebne i wartościowe. Jezus sam wychodził na górę, by się modlić, noce wielokrotnie spędzał na czuwaniu, oddalał się potajemnie lub wspólnie uwielbiał Boga przed czy po dokonaniu cudu, uzdrowienia czy wskrzeszenia.

Dlatego naśladowcom Chrystusa, zakochanym w Bogu Ojcu, trzeba przede wszystkim wierności w modlitwie. Potrzeba nam, abyśmy poświęcili swoje pięć minut w ciągu dnia czy nocy na rozmowę z Bogiem. Walczmy o to, by ten telefon do Boga wykonać i powiedzieć ukochanemu Tacie: Kocham Cię, Tatusiu.

Fragment książki ks. dr. Piotra Jarosiewicza pt. M+P+J, wyd. Pomoc.

KSIĄDZ JAROSIEWICZ, KSIĄŻKA