Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

4 rzeczy, które mogą uratować rodziców w czasach zarazy

MATKA Z DZIEĆMI
Pixel-Shot | Shutterstock
Udostępnij

Nie jest łatwo być rodzicem w czasach zarazy. Szkolne zobowiązania dzieci, zdalna praca zawodowa, kolejki do sklepów i aptek, a możliwości wyjścia z domu ograniczone do minimum. Tym co nas, rodziców, może uratować, to zrobienie porządku… w naszych głowach!

1
Licz GOT-y

Górską Odznakę Turystyczną zdobywa się za punkty GOT. Jeden GOT to każdy pokonany w górach kilometr trasy i każde 100 metrów podejścia. Planując górską wycieczkę ilością GOT-ów, wiemy, jak bardzo wymagająca będzie trasa, chociaż na mapie może wyglądać na bardzo krótką.

W górach i w domu nie zaczynaj bez planu. Zrób go, zanim zacznie się tydzień pracy. Szacuj długość i trudność zadań. W tygodniowej rozpisce na każdy dzień przypisuj każdemu z domowników czas na jego aktywności (najlepiej z udziałem tej osoby). Nie zapomnij uwzględnić w planie posiłków (i czasu ich przygotowania), odpoczynku i innych codziennych spraw.

 

2
Zrób lemoniadę

Cytryna jest kwaśna, ale można z niej zrobić lemoniadę. Nie daj się „skrzywić codziennym kwasom”. Miej dystans do siebie, do dzieci i do zadań stojących przed wami. Przecież robicie tyle, ile dajcie radę. A zmęczenie w długiej drodze jest czymś naturalnym. Swoje frustracje spróbujecie „przerobić na lemoniadę”.

W trudnym momencie, kiedy emocje biorą górę, spróbuj je rozładować, śmiejąc się z obecnej sytuacji. To przecież my wybieramy, czy coś nas złości czy śmieszy. W rodzinnych realiach między tymi dwiema rzeczywistościami jest cienka granica. Więc spróbuj raz wybrać śmiech. Za drugim będzie już tylko prościej.

 

3
Inwestuj w OZE

OZE to odnawialne źródła energii. Ludzie też mają takie źródła. Jedno z najważniejszych to sen. Dobrze wyspany człowiek ma zwyczajnie więcej zasobów na codzienne trudy. Dlatego kładź się wcześniej i śpij 8 godzin. Nie leż w łóżku z telefonem. A rano nie wyleguj się zbyt długo. Po wstaniu rób poranną gimnastykę, by dać ciału więcej energii. Nie zmuszaj do niej dzieci, ale daj szansę, żeby dołączyły, jeśli chcą.

Odnawiaj energię rodzinną. Przez zabawy, śmiech, śpiewanie, wspólny film. Wzmocnienie waszych relacji da siłę na kolejny dzień. A gdy dzieci (jeszcze lub już) śpią, inwestuj w odnowienie źródeł duchowych. Znajdź czas na modlitwę w ciszy. Dziękuj za otrzymane dobro. Szukaj sposobów, jak następnym razem nie wchodzić w to, co złe.

Nie masz pojęcia, jak znaleźć na to wszystko czas w oceanie zobowiązań? To jest jak ze stacją benzynową. Postój na niej wydłuża czas podróży, ale też umożliwia doprowadzenie jej do końca. Co z tego, że dziś się napniecie i wypełnicie zobowiązania, jeśli zabraknie wam energii na dowiezienie ich w następnych dniach?

 

4
Rozdawaj karty

Czy to nie jest tak, że grając z dziećmi, większą szansę na wygraną ma ten, co rozdaje karty? Popatrz na sytuację, w której jesteśmy, jak na grę. Każdy domownik ma swoją rolę, a każda rola ma swój scenariusz. Trochę jak w policjantach i złodziejach. Poznanie zasad gry to klucz do wygranej. Tylko w co my właściwie gramy?

Niektórzy twierdzą, że przeszliśmy w tryb edukacji domowej. W istocie mamy raczej do czynienia z nauką zdalną. W pierwszym wariancie planowanie sposobów uczenia się jest po stronie rodziny, a horyzontem planowania są egzaminy w szkole macierzystej. W nauce zdalnej główną rolę nadal grają szkoła i nauczyciele.

Gra, w którą obecnie gramy, to ta sama gra sprzed zamknięcia szkół. A to znaczy, że rola nauczycieli i dyrektora jest już zajęta – nawet jeśli próbujesz ją przejąć. Rodzicom zostaje bycie rodzicami. Ewentualnie mogą dodać sobie rolę uzupełniającą: posterunkowego, detektywa, sanitariusza, dobrej wróżki albo jeszcze inną. Dlaczego jako rodzice tak możemy? Bo wystarczy sobie poukładać w głowie i uświadomić, że w tej chwili to my rozdajemy karty!