Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/07/2021 |
Św. Piotra Chryzologa
home iconWiedziałeś o tym?
line break icon

Ćmy, fast foody i baranie łby. 10 nietypowych potraw świątecznych

HALLACA

SteAck | Shutterstock

Karol Wojteczek - 24.12.20

Czego z poniższej listy odważyłbyś się spróbować?

Stary dowcip głosi, że najważniejsze z tradycyjnych polskich potraw wigilijnych to ryba po grecku, karp po żydowsku i barszcz ukraiński. Niektórzy dodaliby jeszcze do tej żartobliwej listy pierogi ruskie. Skoro jednak nasze rodzime menu przyjmuje charakter tak „kosmopolityczny”, spójrzmy także na to, jakie nietypowe specjały goszczą na świątecznych stołach w innych krajach…

1Łotwa – kukis

Zanim jeszcze udamy się w podróż po innych kontynentach, odwiedźmy kraj stosunkowo nam bliski (a jeszcze przed wojną z nami sąsiadujący). Podobnie jak i w innych częściach Europy, również i na terenie dzisiejszej Łotwy zimowe przesilenie słoneczne było dla ludów pogańskich okazją do szczególnej celebracji. Specjalnie na tę okoliczność przygotowywana była potrawa złożona ze składników symbolizujących obfitość i dobrobyt – zboża i mięsa. Tak oto do dziś na łotewskich świątecznych stołach znaleźć możemy gotowaną świńską głowę faszerowaną jęczmieniem (czasem również grochem i fasolą).

2Norwegia – smalahove

Podobne kulinarne upodobania zapisały się również w bożonarodzeniowej tradycji Norwegów. U nich jednak zamiast prosięcia dekapitowany jest baran, którego łeb serwuje się w towarzystwie ziemniaków i brukwi. Smalahove, w dawnych wiekach spożywane przez najuboższych w niedzielę poprzedzającą święta Bożego Narodzenia (tzw. „brudną” niedzielę, poświęconą przedświątecznym porządkom), dziś przygotowywane bywa najczęściej jako atrakcja dla turystów. Odrębnym jeszcze rytuałem jest sposób konsumpcji dania. Tradycja nakazuje spożywać je, rozpoczynając od, uważanych za największy przysmak, uszu i oczu.

3Wciąż Norwegia – rømmegrøt

Przy „twarzowej” przekąsce z barana, banalna owsianka wydaje się być czymś szalenie nudnym. Kwaśna śmietana, mleko, mąka, masło, cukier, cynamon, solona wędli… Właśnie, o ile jarskie rømmegrøt samo w sobie dość szybko spowszedniało na norweskich stołach, to już jego bardziej ekstrawaganckie, mięsne wydanie długo zarezerwowane było na szczególne okazje jak koniec żniw, protestancki obrzęd konfirmacji czy… Boże Narodzenie właśnie. Tłumacze do dziś spierają się, czy rømmegrøt to bardziej owsianka, kaszka, pudding czy budyń (mhm… bekonowy budyń…). Problemu nie mieliby jedynie Wielkopolanie, wszak danie to znacząco przypomina ich tradycyjną polewkę.

4Finlandia – maksalaatikko

Takie dania jak wątróbka kocha się lub nienawidzi. I choć piszący te słowa zalicza się do pierwszej grupy, to jednak gdybym miał zjeść wątróbkę zmieloną (czasem na surowo) i zmieszaną z dżemem z borówki oraz ryżem, prawdopodobnie mój stosunek do tego bogatego w żelazo przysmaku uległby zmianie o 180 stopni. Wyniki przeprowadzonego wśród fińskich uczniów sondażu nie pozostawiają zresztą złudzeń – maksalaatikko to najbardziej znienawidzone danie ze szkolnych stołówek. Dziś niestety goszczące tam często, choć jeszcze w pokoleniu naszych dziadków serwowane było jako wigilijny specjał (albo raczej odpowiednik naszej odmikołajowej rózgi).

5Grenlandia – mattak i kiviak

Jeśli dotychczasowe propozycje wydały się wam niewystarczająco… hmmm… osobliwe, skierujmy się jeszcze dalej na północ. Wielu z was wyniosło zapewne ze szkolnej ławy pamięć o Eskimosie (dziś określenie to bywa uznawane za obraźliwe) Anaruku, który zajadał się… mydłem. Rzeczywiście bowiem zapotrzebowanie organizmu na tłuszcz w zimnym okołobiegunowym klimacie znacząco rośnie (a co dopiero o tej porze roku!). Zapotrzebowanie to na świątecznym (choć nie tylko) grenlandzkim stole zaspokaja mattak (znany także jako muktuk), czyli pas wielorybiej skóry z przylegającą do niego warstwą tłuszczu. Poszukujący silniejszych wrażeń aromatycznych goście inuickiej wigilii skosztować mogą również kiviak, czyli… rozkładające się przez kilka miesięcy w foczej skórze mięso alki – małego ptaka z rzędu siewkowatych.

6Południowa Afryka – mopane

Jeżeli zaś kuchnia subarktyczna niespecjalnie przypadła wam do gustu, przenieśmy się w rejony odrobinę cieplejsze, by poczęstować się specjałem, który, w przeciwieństwie do biednych, sfermentowanych alk, serwowany bywa tak świeży, że czasem jeszcze się rusza. Tak jak wielorybia skóra zaspokajała zapotrzebowanie Inuitów na tłuszcz, tak też robaki (a w zasadzie ćmie larwy) mopane stanowią dla mieszkańców krajów południowej Afryki cenne źródło białka. A że „zbiory” larw przypadają na koniec listopada, to przyprawione papryczką chili i cebulą, serwowane z pomidorami mopane, do dziś często goszczą na świątecznych stołach (choć ich spożycie z roku na rok spada).

7Karaiby, USA – egg nog

Skoro już przy ciepłych krajach jesteśmy, wspomnijmy również o świątecznej tradycji kulinarnej, do której kultywowania zachęcać jednak nie zamierzamy (tak jakbym zachęcał do jedzenia zgniłych ptaków). Otóż są regiony świata, w których Boże Narodzenie doczekało się… własnego drinka. Skład? Dość pretekstowy: surowe jajko, mleko zwykłe czy też kokosowe, cukier, wanilia, cynamon, miód, gałka muszkatołowa, rum, whisky, wino, sherry, czyli… co tam w zasadzie masz akurat w barku i na półeczce z przyprawami. Całe szczęście tutaj obyło się chociaż bez solonych wędlin. Trudno nie odnieść wrażenia, że egg nog to taki odpowiednik naszego grzańca. Co ciekawe, popularny dziś w Ameryce Środkowej i USA drink oryginalnie (czyt. na ciepło) spożywany był w średniowiecznej Anglii. W Chile popularnym zimowym odpowiednikiem egg nog jest ponche a la Romana, z szampanem, żółtkiem jajka i sokiem ananasowym w składzie.

8Wenezuela – hallaca

Daleką od turystycznej beztroski z drinkiem genezę ma tradycyjne bożonarodzeniowe danie krajów Ameryki Środkowej i Południowej, szczególnie popularne w Wenezueli. Hallacas przypominają nieco nasze gołąbki, z tym że farsz (mięso, ryby, ser, oliwki, rodzynki, kapary) zawinięty jest tu w kukurydzianego placka i liście bananowca (niespożywane, rozwijane przed zjedzeniem reszty). Historycznie danie to stanowiło posiłek niewolników, którzy w liście bananowca zawijali resztki ze stołów swych właścicieli. Dziś, choć z różnym farszem, hallacas spożywane są przez wszystkie warstwy społeczne.

9Chiny – jabłko pokoju

Jabłka, czy to jako składnik kompotu, ciasta, czy też po prostu pieczone z cynamonem i cukrem, znaleźć można i na polskich świątecznych stołach. Wedle jednego z ludowych przesądów zjedzenie w wigilię gorącego jabłka miało chronić spożywającego od chorób gardła w nadchodzącym roku. W Państwie Środka jabłko również jest symbolem zdrowia i pomyślności, i choć niewielu Chińczyków obchodzi Boże Narodzenie, czas ten coraz częściej stanowi okazję do wręczania zawiniętych w ozdobny papier jabłek z życzeniami wypisanymi na skórce.

10Japonia – KFC

Kraju ogórkowej Pepsi i ziemniaczanych KitKatów nie mogło na tej liście zabraknąć. Jak głosi legenda, w latach 70. dostawca KFC miał przebrać się za mikołaja na bożonarodzeniowej imprezie dla przedszkolaków, a dalej już poszło… Mniej romantyczne wytłumaczenie mówi o zagranicznych turystach, którzy nie mogąc znaleźć w japońskich sklepach indyków na świąteczną kolację, zaczęli zadowalać się panierowanymi kurczakami. Tak czy inaczej, od kilku już dziesięcioleci miejsca na wigilijną kolację rezerwować należy w KFC z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Spóźnialskim pozostaje zajadanie się korzennymi i cynamonowymi Pringlesami, również przeżywającymi apogeum swej popularności w okresie świąt.


WIGILIA

Czytaj także:
Wieczerza wigilijna. Jak ją przygotować?




Czytaj także:
Co robić między wigilią a pasterką? 10 pomysłów


JĘZYKOWY PORADNIK PRZEDŚWIĄTECZNY

Czytaj także:
Wigilia czy wigilia? Językowy poradnik przedświąteczny

Tags:
Boże Narodzenieciekawostkikuchniawigilia
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail