Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 29/11/2021 |
Bł. Marii Klementyny Anuarity Nengapeta
Aleteia logo
Duchowość
separateurCreated with Sketch.

Zabawa w mszę: zachęcać czy zabraniać? A może to okazja do rodzinnej katechezy?

MODLITWA

Pixel-Shot | Shutterstock

Ks. Michał Lubowicki - 17.10.21

Czy dobrym pomysłem jest, by dziecko rozdawało domownikom „Komunię” z herbatników?

Zabawa w mszę?

W „katonecie” pojawiają się od czasu do czasu zdjęcia malców usiłujących naśladować takie czy inne czynności liturgiczne. A to jakiś brzdąc położy się na posadzce obok leżących krzyżem zakonników, którzy za chwilę mają składać śluby, a to inny w domu usadza pluszaki w równych rzędach i serwuje im „Komunię” z herbatników.

Sama słodycz, „lajki” sypią się lawiną i rzeczywiście aż trudno się nie uśmiechnąć na taki widok. Jak jednak reagować, kiedy dziecko w domu „bawi się w mszę”? Niektórzy zastanawiają się czy to właściwe i czy nie ma w tym niczego złego.

Z pewnością w takiej zabawie nie ma nic złego, w sensie: nie jest ona grzechem. Prawo kanoniczne przewiduje karę dla kogoś, kto „nie mając święceń kapłańskich usiłuje sprawować liturgiczną czynność Ofiary eucharystycznej”. Ale chodzi tu o symulację mającą na celu wprowadzenie innych w błąd, a nie dziecięcą zabawę.

Jeśli więc ktoś uskuteczniał podobne zabawy w dzieciństwie, nie musi się z nich spowiadać. Inaczej rzecz się ma z kpinami, czy parodiowaniem liturgii w ramach młodzieńczych wygłupów. Ale ta różnica jest chyba dość oczywista i łatwa do „wyczucia”.

Zamiast zabawy w kościół, Kościół domowy

Oczywiście malca nie należy zachęcać do „zabawy w mszę” i urządzać mu w tym celu w domu prywatnej kaplicy (nawet jeśli ta zabawa budzi entuzjazm babci, która marząc po cichu o tym, że wnusio zostanie księdzem, gotowa jest uszyć mu miniornat).

Warto natomiast wykorzystać to chwilowe zainteresowanie dziecka, by wychodząc od niego przeprowadzić domową katechezę. Można też spróbować nieco „przekierować” tę zabawę na tory wspólnej rodzinnej modlitwy, której dziecko będzie aktywnym uczestnikiem.

Domowa „msza” nie jest może najlepszą zabawą, ale pokazuje nam, że a) to co związanie z wiarą, liturgią, modlitwą wcale nie musi być dla dziecka obce i nieciekawe b) dziecko potrzebuje być aktywne, coś robić, chce być sprawcze. Można te chęci wykorzystać, aby zaangażować je wspólną rodzinną modlitwę.

Dlaczegóżby nie miało do niej usadzić swoich miśków, przygotować czy ozdobić pod okiem kogoś starszego domowego „ołtarzyka”? Niekoniecznie musi rozdawać uczestnikom „Komunię” z herbatników, ale może na przykład podać im do ucałowania krzyżyk. Możliwości jest wiele, a każda stanowi doskonałą okazję, by budować dobry nawyk wspólnej domowej modlitwy i przestrzeń przeżywania wiary w rodzinnym gronie. Zamiast „zabawy w kościół” zaczynamy wtedy budować nasz Kościół domowy, rodzinny.

Wiara dojrzewa z człowiekiem

Jasne, że dziecko nie wszystko rozumie. Pewne rzeczy potraktuje do głębi poważnie, a inne będą miały dla niego charakter „rozrywki”, czy właśnie zabawy. Nie szkodzi. Ważne, że będzie widziało rodziców, którzy sami poważnie traktują modlitwę i to, co związane z Panem Bogiem.

Każda forma wspólnego celebrowania wiary w gronie rodzinnym i każda forma zaangażowania dziecka w tę celebrację z pewnością stanowi „wartość dodaną” w procesie jego rozwoju duchowego i kształtowania właściwych postaw religijnych. Wiara dojrzewa wraz z człowiekiem. I tak jak wielu innych rzeczy, tak i wiary, możemy poniekąduczyć się przez zabawę.

Wiele dziecięcych zabaw opiera się na mimetyzmie, czyli naśladownictwie tego, co dziecko zaobserwowało u dorosłych. To naturalny odruch i proces rozwojowy. Nawet Jezus w jednej z przypowieści mówi o dzieciach, które bawią się – jak można wywnioskować – w pogrzeb i wesele, a więc w czynności przynajmniej „okołoliturgiczne”. Oczywiście, w takiej zabawie może być też sporo szczerej dziecięcej wrażliwości – także tej duchowej.

Niewątpliwie Pan Bóg może w jakiś sposób dialogować z sercem dziecka i poprzez taką „zabawę”. Takie jest choćby przesłanie starej średniowiecznej hiszpańskiej legendy o małym sierocie Marcelino, który przygarnięty przez zakonników, na klasztornym poddaszu z dobroci i prostoty serca karmił chlebem i winem Chrystusa ze starego krucyfiksu.

Mogą, ale nie muszą być to pierwsze oznaki powołania. I raczej nie należy ich jako takich zbyt poważnie traktować. Natomiast wykorzystanie tej – nawet chwilowej, jak to u dzieci bywa – fascynacji liturgią do rozpoczęcia, czy pogłębienia domowej katechizacji z pewnością będzie dobrym pomysłem i nie pójdzie na marne.

Z biegiem czasu coraz poważniej

Warto przy tej okazji uczyć też dziecko odróżniania zabawy od prawdziwej liturgii. To także świetna okazja, by zacząć mu pokazywać jak ważne i niemożliwe do zastąpienia czymkolwiek innym jest życie sakramentami sprawowanymi w kościele.

Z biegiem czasu, nieco starszą pociechę można zachęcić do podjęcia posługi liturgicznej przy ołtarzu – jako ministranta, członka scholi czy jakiejś innej jeszcze parafialnej formacji. Zdumiewająca potrafi być wtedy szczera gorliwość tych najmniejszych.

Tags:
dzieckomszarodzinazabawa
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail