separateurCreated with Sketch.

Wiesz, że japońska tempura ma… katolickie korzenie? I wcale nie była rarytasem!

Tempura
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Daniel Esparza - publikacja 07.07.23
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Opartą na tradycyjnym portugalskim daniu tempurę przywieźli do Japonii iberyjscy misjonarzy. Danie wcale nie było rarytasem! Jako bezmięsne zalecano je przyrządzać m.in. w Wielkim Poście.

Przekazując darowiznę, pomagasz Aletei kontynuować jej misję. Dzięki Tobie możemy wspólnie budować przyszłość tego wyjątkowego projektu.

Wesprzyj nasPrzekaż darowiznę za pomocą zaledwie 3 kliknięć

Zamawiasz tempurę w japońskiej restauracji. Będziesz zaskoczony, kiedy powiemy ci, że Twój posiłek wywodzi się z… katolickich praktyk postnych?

Misjonarze w Japonii

Popularne danie ma źródła w portugalskich potrawach wielkopostnych. Iberyjscy katoliccy misjonarze i handlowcy wprowadzili je w Japonii w XVI wieku.

Typowy japońskie danie zwykle składa się z panierowanych i smażonych w głębokim tłuszczu owoców morza i warzyw. To wersja tradycyjnego portugalskiego Peixinhos da Horta (dosłownie „małe rybki z ogrodu”). Danie to składało się z papryki, dyni i zielonej fasoli smażonych w cieście na bazie mąki. Różnokolorowe warzywa przypominają kolorowe ryby w akwarium, stąd nazwa.

Na statkach z Portugalii

W swojej książce Tracking Down Tempura, Takashi Morieda wyjaśnia, że Peixinhos przywieźli do Japonii portugalscy żeglarze. Tu, na miejscu, ostatecznie przekształciły się w tempurę. Portugalia i Japonia rozpoczęły handel w 1543 roku, a Portugalczycy byli pierwszymi Europejczykami, którzy dotarli na japońskie wyspy.

Okres ten jest często nazywany Okresem Handlu Nanban, w którym port Nagasaki, dzięki inicjatywie słynnego jezuity Gaspara Vileli i japońskiego daimyo (pana feudalnego) Omury Sumitady (który nawrócił się na chrześcijaństwo), został przekazany Towarzystwu Jezusowemu.

Od peixinhos do tempury

Przed przybyciem Portugalczyków japońskie potrawy smażone w głębokim tłuszczu były albo przygotowywane bez panierki, albo lekko pokryte mąką ryżową. Po nawróceniu Sumitady, wraz z rosnącym wpływem jezuitów i ogólnie – kultury europejskiej, peixinhos stały się coraz popularniejsze. Zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu. Jako posiłek bezmięsny, peixinhos spełniały zasady wstrzemięźliwości podczas Wielkiego Postu i tzw. suchych dni.

Suche dni  (inaczej dni kwartalne) to w tradycji Kościoła łacińskiego kwartalne dni postu obejmujące środę, piątek i sobotę, obchodzone na początku każdej z czterech pór roku. Tradycyjnie odbywają się po Dniu Świętej Łucji (13 grudnia), pierwszej niedzieli Wielkiego Postu, Zesłaniu Ducha Świętego i Dniu Świętego Krzyża (14 września). Łacińska nazwa Dni Żaru (quatuor tempora) odnosi się do czterech pór roku. Portugalscy (i hiszpańscy) misjonarze zapraszali nawróconych Japończyków do zachowania postów podczas w tych terminach i jedzenia peixinhos. Mogła tu podziałać gra słowna, że jedzenie tempury jest właściwe w odpowiednich , tempora w kalendarzu liturgicznym.

Tempura dobra na post

Sam zaś termin „tempura” szybko zyskał popularność w południowej Japonii. Stał się powszechnie używany w odniesieniu do wszelkiego rodzaju potraw przygotowywanych przy użyciu gorącego oleju, w panierce lub bez.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!