
Z Afryką będziemy związani już na zawsze
Po trudnościach z zajściem w ciążę zdecydowali się na adopcję dwóch dziewczynek. „Nigdy nie czułam zazdrości o to, że moje córki mają jeszcze dwie mamy. Chcę nauczyć je kochać kobiety, które dały im życie”.

Larry i Kelly są małżeństwem od dziewięciu lat. Pięć lat temu adoptowali dziewczynkę, która podobnie jak oni ma rozszczep kręgosłupa. „Żyjemy tak jak wszyscy inni” - mówią Petersonowie.

Ewa ma 45 lat i choć jeszcze parę lat temu nawet nie przyszłoby to jej do głowy, w tym roku została mamą SOS w Wiosce Dziecięcej w Karlinie. Każda taka osoba to skarb – stowarzyszenie w ostatnich latach zmaga się z malejącą liczbą zgłoszeń kandydatów na rodziców zastępczych.

Najważniejsze jest, żeby doprowadzić młodzież do żywej relacji z Bogiem. Róbmy wszystko, żeby ich doprowadzić do życia w łasce, bo czystość jest łaską - powiedział portalowi Polskifr.fr o. Samuel Karwacki OSPPE, krajowy moderator Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Bycie rodzicem w ich wieku nie zawsze jest łatwe. „Mamy 24 i 26 lat i wciąż się uczymy. Staramy się jak możemy” – powiedziała Tasia.

Chłopiec leżał w torbie przez 18 godzin. Uratowała go policjantka. Dziś wiedzie szczęśliwe życie.

Ponad 72 tysiące dzieci w Polsce jest pozbawionych opieki rodziców – to tyle, ile wynosi populacja średniej wielkości miasta. Miasta, którego mali mieszkańcy codziennie dźwigają ciężar „dorosłych” obowiązków. SOS Wioski Dziecięce w odpowiedzi na ten rosnący problem ruszyły z kampanią „Miasto dzieci”, która w metaforyczny sposób przedstawia rzeczywistość tysięcy dzieci w potrzebie.

Nie jesteśmy świętą rodziną, jedynie mamy zaszczyt grać Świętą Rodzinę w Orszaku Trzech Króli. Naszej historii nie opowiadamy na co dzień. Tym razem zdecydowaliśmy się jednak nią podzielić, bo mamy nadzieję, że stanie się dla kogoś inspiracją – mówi Łukasz Olek, mąż Magdaleny i tata ośmiorga dzieci, z których siedmioro jest adoptowanych.

Na oddziale położniczym szpitala w Santiago pielęgniarki poinformowały Maríę, że jej syn nie przeżył porodu. Dziecko zostało adoptowane przez parę, która nie była świadoma przestępstwa. Dzięki organizacji „Nos Buscamos” María Angélica González i Jimmy Lippert Thyden po 42 latach mogli się spotkać i przytulić. „Synu, nie masz pojęcia, ile łez za tobą przepłakałam. Ile nocy nie spałam, modląc się, by Bóg pozwolił mi żyć wystarczająco długo, by dowiedzieć się, co się z tobą stało” – mówiła wzruszona kobieta.

Parafia w Greenwich Village otwiera „kaplicę, która nigdy się nie zamyka w mieście, które nigdy nie zasypia”.

Sarah i Andy z Oklahomy pragnęli zostać rodzicami. Przez wiele lat zastanawiali się, kiedy Bóg spełni ich życzenie o potomstwie. W końcu zdecydowali się na adopcję. Kiedy stracili już nadzieję, w ich życiu wydarzyło się coś zupełnie zaskakującego.

Kiedy pierwszy raz spotkaliśmy Kubusia, wiedzieliśmy od razu, że to jest nasze dziecko. Byliśmy tego pewni. Jego historia stała się naszą historią – mówi Arkadiusz Denkiewicz, z zawodu muzyk, mąż od 12 lat, a od 7 miesięcy tata adoptowanego Kuby.

Shannon i Jason Pinkerton z Glenrock w stanie Wyoming wychowują szóstkę dzieci z zespołem Downa i innymi problemami zdrowotnymi. „Zostałam pobłogosławiona tym, że mam dzieci i wychowuję je tak, aby były jak najbardziej niezależne” – mówi 52-letnia mama.

Matka i syn spotkali się po 20 latach.

Czworo z ośmiorga dzieci Soni i Jeffa ma zespół Downa. „Bóg powołał nas do szerzenia radości z adopcji dzieci z zespołem Downa” – zaznacza Sonia McGarrity w rozmowie z Catholic News Agency.

Ta pełna współczucia 45-letnia pielęgniarka z OIOM-u dla noworodków dała nastoletniej matce szansę na nowy start w życiu.

„Szczególnie zapadł mi w pamięci wcześniak urodzony w domowych warunkach. Oczekiwanie na pogotowie było szczególne: czy karetka z inkubatorem zdąży, czy nie zdąży” – wspomina jedna z opiekujących się punktem nazaretanek.

„Dobrze wiemy, że cuda się zdarzają” – podkreśla Fundacja Gajusz.




