
Dzień dobry, tu Bóg! [piątek, 24 grudnia]
Dziś Marlena daje świadectwo o tym, że Bóg pamięta także o „pierdołach” naszego codziennego życia. Nieudane zakupy? To nic! Nie martw się. Może się nagle okazać, że Bóg załatwi to inaczej…

Dziś Elżbieta opowiada o tym, jak – w słusznej sprawie – chciała już zrobić małą awanturkę, ale niespodziewanie zatrzymało ją… Słowo Boże przychodzące w idealnym momencie i z idealnym przekazem.

Dziś Małgorzata daje świadectwo swego nawrócenia i tego, jak o. Jan Góra OP „chodził po wodzie”, jak zarażał do podążania przygodą wiary. No i o tym, jak na Jamnej stał się pewien mały cud…

Wiecie co to jest God-Incidence? Małgosia daje dziś świadectwo, które dobrze wyjaśnia znaczenie tego wyrażenia, a także opisuje, jak Bóg realnie i namacalnie działa w naszym życiu.

Dziś przeczytacie poruszające świadectwo o tym, że Adwent czasem może być okrutnie trudny. „Nagła choroba, problemy z pracą, niepewność bytowa, strach przed tym, co będzie wkrótce…”. A tu nagle te trzy zdania zasłyszane w usłyszanej rozmowie sąsiadek, które wszystko odmieniają. Przypadek?

Dziś Dawid daje przepiękne świadectwo o tym, jak napisał specjalny list do św. Józefa, zaadresował go „Św. Józef – Niebo”, a potem zaczęło się dziać coś niezwykłego. Najpierw spotkał bezdomnego o imieniu Józef… A potem? Przeczytajcie.

„Czułam się tak, jakbym spotkała anioła” – opowiada dziś Małgosia. I daje świadectwo o tym, że Bóg chce opiekować się wszystkimi naszymi sprawami, nawet tymi, które wydają się nam zbyt małe, by Mu zawracać głowę…

Dziś Beata daje świadectwo o tym, jak została chrzestną matką dwóch chłopców – z 1 i 3 klasy. I o tym, jak Bóg doprowadził ich do sakramentu oraz do Kościoła. Gaudete – radujcie się!

Dziś Marlena opowiada o tym, jak była w kryzysie, w końcówce ciąży i do tego po przeprowadzce do miejsca, gdzie nie miała kontaktu do żadnej położnej. Wyobraźcie sobie jej zdumienie, gdy Pan Bóg załatwił jej tę położną… przy okazji zakupów w supermarkecie. Naprawdę!

Dziś Marlena opowiada o tym, jaką moc może mieć modlitwa dzieci. Jej dzieci pomodliły się o coś bardzo konkretnego, a ona – małej wiary – bała się, że nic z tego nie będzie. A tymczasem…

Dziś Julia opowiada o tym, jak poznała kogoś, z kim „zaiskrzyło", ale nie wiedziała, co dalej zrobić z tą relacją. Pewnego razu trafiła do gościnnego pokoju, którego patronką jest św. Scholastyka. I tu niespodziewanie pojawia się Boże działanie…

Dziś w swoim świadectwie Iwona opowiada, jak od przyjaciela otrzymała pewną ikonę i usłyszała: "A teraz uważaj, co się będzie działo w Twojej rodzinie…". I owszem, działo się!

Zaraz trzeba ruszać do pracy/przedszkola/szkoły, a dzieci jeszcze jedzą śniadanie… w piżamach. Znacie to? Dziś Jarek dzieli się świadectwem o tym, jak podobna sytuacja doprowadziła do „erupcji wulkanu” między małżonkami i jak potem Pan Bóg wspaniale zainterweniował.

Dziś Anna opowie wam o tym, jak zgubiła portfel i jak ów portfel „przypadkowo” się odnalazł za pośrednictwem całego skomplikowanego łańcucha „przypadkowych” ludzi. Uwierzcie, Bóg wie, co robi!

Dziś Katarzyna przywołuje świadectwo o człowieku, którego Bóg cudownie uratował od śmierci i podarował „drugie życie”. To niesamowite, że nasz Pan potrafi przemówić do nas w tak prostych, codziennych wydarzeniach.

Dziś Marysia daje mocne świadectwo o tym, jak w pewnej ważnej intencji odmawiała Nowennę pompejańską. Wcale jej nie ukończyła, nie dała rady, ale Pan Bóg i tak zadział w tej historii po swojemu. Czyli niespodziewanie i skutecznie…

Dziś Marlena daje piękne świadectwo o tym, jak Bóg wsparł ją nieoczekiwanym kanałem łaski i w bardzo nieoczekiwanym momencie (remont, kłótnia, ciąża)… „Widzę cię w całym tym bałaganie” – usłyszała to i coś jeszcze, coś jeszcze ważniejszego.

Dziś Lidia opowiada o tym, jak w Rio de Janeiro zgubiła się w dzielnicy slumsów i wcale nie było to wesołe przeżycie. Wezwała więc na pomoc anioła stróża. Cóż, anioł nie przyszedł, ale pojawił się pewien groźnie wyglądający, wytatuowany mężczyzna…