Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Dlaczego otwierając dziś stronę Google’a zobaczysz… katolickiego księdza?

Udostępnij

Mówiono, że był tym, który pokazał, że nauka i religia nie muszą stać ze sobą w sprzeczności.

Otóż 17 lipca przypada 124. rocznica urodzin ks. Georgesa Lemaître – jezuity, który stworzył Teorię Wielkiego Wybuchu. 😮 Wchodząc na popularne Doodle ( https://www.google.com/doodles ) można zobaczyć animację, której bohaterem jest właśnie ten ksiądz.

Jeszcze niedawno moja znajoma mówiła mi, że trudno jest jej jest być w Kościele, który jest tak zacofany (sic!) i nie uznaje nawet Teorii Wielkiego Wybuchu. Naprawdę, chcielibyście zobaczyć jej minę i to „ale jak to?”, gdy powiedziałem jej, że stworzył ją właśnie katolicki ksiądz. Poznajcie go bliżej.

Zagłębiając się w historię ks. Georgesa Lemaître trzeba na początku zauważyć, że nie znalazł pełnego zrozumienia ani wśród naukowców, ani wśród hierarchów kościelnych. Jedni zarzucali mu, że wymyśla teorie by uargumentować swoją wiarę, drudzy zbyt pochopnie traktowali jego odkrycia jako apologetykę istnienia Boga.

Urodzony w 1894 roku Georges swoją młodość związał z rodzinnym miastem, Charleroi. Tam się wychował, tam też pobierał nauki w jezuickim kolegium, by później rozpocząć studia na katolickim uniwersytecie w Leuven na kierunku inżynieria lądowa. W 1914 roku przyszła jednak „wojenka” za którą „poszedł chłopiec malowany” – Lemaître służył jako oficer artylerii za co otrzymał belgijski Krzyż Wojenny. Jeszcze w trakcie wojny, między wystrzałami armat, uczył się matematyki i fizyki oraz przygotowywał się do kapłaństwa. Wszystkie swoje wysiłki zwieńczył sukcesem: w 1920 roku obronił doktorat, a w 1923 roku został wyświęcony na kapłana.

Czytaj także: 5 wybitnych naukowców, o których mogłeś nie wiedzieć, że byli katolikami

By z jednej strony streścić Wam jego karierę naukową, a z drugiej nie przynudzić za bardzo, pozwolę wymienić tak mało znane i liche uniwersytety jak Cambrigde, Harvard czy Massachusetts Institute of Technology, na których ks. Lemaître pracował. Jego znajomymi byli zaś tak nierozpoznawalni naukowcy jak sir Arthur Stanley Eddington czy Albert Einstein. Nic szczególnego, prawda?

Bez doktoratu z fizyki nie podchodź

W 1927 roku, po powrocie do Belgii, ks. Lemaître opublikował pracę naukową pod znamiennym tytułem: „Wszechświat jednorodny o stałej masie i rosnącym promieniu, wyjaśniający prędkość radialną mgławic pozagalaktycznych” (pol. „Pokaźny zlepek słów, których nie masz szans zrozumieć bez doktoratu z fizyki”). W każdym razie, to w tym dziele zaprezentował swój pogląd o rozszerzającym się wszechświecie, bazując m.in. na teorii względności Einsteina.

Czytaj także: Czy Bóg jest racjonalny? Rozmowa z fizykiem

W późniejszym czasie dodał jeszcze Hipotezę Pierwotnego Atomu, która sprowadzała się do twierdzenia, że skoro galaktyki uciekają od siebie, to początkowo musiały leżeć blisko siebie. Ta dość trywialnie brzmiąca hipoteza zapoczątkowała przekonanie, że cały wszechświat zaczął się w jednym punkcie, w efekcie czegoś, co przypominało eksplozję. Dla współczesnych mu naukowców, było to tak absurdalne twierdzenie, że jeden z jej krytyków, sir Fred Hoyle, chcąc ośmieszyć całą koncepcję rozwijaną później przez innych badaczy, nazwał ją Teorią Wielkiego Wybuchu (ang. Big Bang Theory).

Początkowo nikt ze światka naukowego nie zwracał uwagi na odkrycia ks. Georgesa. Dopiero gdy w 1929 roku Edward Hubble opublikował wyniki swoich badań, które potwierdzały, że galaktyki oddalają się od siebie, przypomniano sobie o wcześniejszych konkluzjach belgijskiego księdza. No i zaczęło się.

Co ma wiara do nauki?

Ks. Lemaître zapraszany był na wykłady i prelekcje w wielu miejscach świata. Ponoć na jednym z nich, podczas turnee po Stanach Zjednoczonych, podróżował razem z Albertem Einstainem, który po jednym z wystąpień księdza miał powiedzieć: „To jest najpiękniejsze i najbardziej zadowalające wytłumaczenie stworzenia, jakie kiedykolwiek słyszałem”.

Nie wszyscy byli jednak tak zachwyceni badaniami katolickiego księdza. Duża część naukowców zarzucała mu próbą ożenienia na siłę religii i nauki. Ks. Lemaître odpowiadał im tak:

„Czy ksiądz powinien odrzucić względność, gdyż nie zawiera ona żadnego odzwierciedlenia doktryny o Trójcy Świętej? Gdy uświadomisz sobie, że Pismo Święte nie jest tekstem naukowym, dawne kontrowersje między nauką i religią znikają… Doktryna Trójcy jest bardziej zawiła niż względność czy fizyka kwantowa razem wzięte; jednak, jako że służy ona zbawieniu, można tę doktrynę odnaleźć w Piśmie Świętym. Gdyby teoria względności była równie niezbędna do zbawienia, byłaby ona objawiona św. Pawłowi lub Mojżeszowi…”

Zgoła w odmienny sposób zareagował Kościół. W 1951 roku papież Pius XII dostrzegł w teorii ks. Lemaître potwierdzenie aktu kreacyjnego Boga przy czym sam ksiądz-naukowiec dystansował się jak mógł od takiego twierdzenia. Jego zdaniem nauka i religia nie powinna być ze sobą mieszana, choć z drugiej strony, nie powinny też stać ze sobą w konflikcie. Ks. Georges osobiście udał się do papieża, by nakłonić go do zaprzestania rozpowszechniania takiej tezy. Nie wiadomo jakich argumentów użył, aczkolwiek udało mu się to. Nie stracił on jednak przy tym w papieskich oczach, gdyż przez nastepcę Piusa, papieża Jana XXIII został mianowany przewodniczącym Papieskiej Akademii Nauk. Funkcję tę sprawował od 1960 roku aż do swojej śmierci 20 czerwa 1966 roku.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail