Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Bezbronne, przerażone. Miliony dzieci na świecie to niewolnicy

Chłopiec ubrudzony od pracy
Mohammad Ponir Hossain/NurPhoto//East News
Udostępnij

150 miliardów dolarów rocznie – tyle nielegalnego zysku generuje przymusowa praca dzieci według danych wyliczonych przez Międzynarodową Organizację Pracy.

Wśród współczesnych niewolników – jak szacuje UNICEF – 168 mln to właśnie dzieci. Proporcje rozkładają się następująco: wśród zmuszanych do pracy nieletnich jest 100 mln chłopców i 68 mln dziewczynek. Zdarza się, że są wynagradzani za swoją pracę, są to jednak bardzo niskie, symboliczne stawki. Często w ogóle nie dostają pieniędzy za wykonywanie narzuconych obowiązków.

Dzieci, które zmuszane są do trudnej, wymagającej, fizycznej pracy mają od 5 do 17 lat. Jak alarmuje agenda ONZ, wpływa to negatywnie na ich społeczny, psychiczny, edukacyjny oraz fizyczny rozwój.

 

Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci

W raporcie UNICEF czytamy:

Wiele dzieci jest wewnętrznie przesiedlanych, są uchodźcami w innych krajach, co szczególnie naraża je na bycie ofiarami handlu ludźmi i przymusowej pracy. Miliony z nich są zmuszane do pracy w wyniku konfliktów i katastrof.

Dlatego też właśnie w tegoroczny Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci, który został zainicjowany przez Międzynarodową Organizację Pracy i przypada na 12 czerwca, analizujemy, jaki wpływ mają konflikty oraz katastrofy na niewolniczą pracę dzieci.

Zdyscyplinowani, nie potrafią się bronić

Mimo rosnącego wpływu dwóch powyższych czynników, UNICEF podaje, że dzieci są zmuszane do pracy najczęściej z powodu ubóstwa rodzin. To bardzo pożądani pracownicy z kilku powodów: dzieci są zdyscyplinowane, przerażone, nie potrafią się bronić, nie walczą o swoje prawa, pracują za stawki dużo niższe niż te oferowane dorosłym, bądź nawet za darmo.

Jak wskazują badania UNICEF-u, regionem z najliczniejszymi przypadkami niewolniczej pracy jest Afryka. Tam, w warunkach zagrażających życiu pracuje nawet co czwarte dziecko. Nieletni zmuszani są do pracy na roli, w handlu ulicznym albo też nawet wcielani są do armii.

W przypadku zaś Azji, do pracy zmuszanych jest kilkanaście procent dzieci – często spędzają po kilkanaście godzin dziennie w tkalniach, fabrykach, a nawet kopalniach. Niektóre z nich zarabiają na utrzymanie całych rodzin, trudniąc się prostytucją.

Inny jest przypadek krajów rozwiniętych – tam problem zmuszania dzieci do pracy jest ukryty. Żebrzą na ulicy, pracują w rolnictwie lub też pracują jako służba w prywatnych domostwach.

https://twitter.com/CPMumbaiPolice/status/874103057956712448

Mały progres

Organizacja Narodów Zjednoczonych wśród Celów Zrównoważonego Rozwoju (Sustainable Development Goal) stawia sobie  m.in. walkę z pracą dzieci. Chce chronić je przed takimi niebezpieczeństwami, jak prostytucja czy niewolnictwo. ONZ deklaruje, że dołoży starań, by te zjawiska do 2030 roku wyeliminować.

Ostatnie dane oparte na zestawieniach UNICEF-u, Międzynarodowej Organizacji Pracy oraz Banku Światowego wskazują, że liczba pracujących dzieci spadła od 2000 roku aż o jedną trzecią.

Wydaje się, że to dobra wiadomość i optymistyczny trend. Zmiany te postępują jednak zbyt wolno. ONZ alarmuje, że ciągłe zmuszanie dzieci do pracy stanowi zagrożenie nie tylko dla zdrowia dzieci, ale również i całych gospodarek krajów, które dopuszczają się takich zaniedbań. Uniemożliwia także osiągnięcie globalnych celów rozwoju.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail