Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

300 osób zginęło w wojnie o… krowę

Krowa na zielonym pastwisku
Udostępnij

Miała ona miejsce niedługo po bitwie pod Grunwaldem.

15 lipca 1410 r. to jedna z tych dat, które nawet uczeń szkoły podstawowej, obudzony w nocy, winien bez problemu wyrecytować z pamięci.

Równe 59 lat po doniosłym (i niewykorzystanym) zwycięstwie armii polsko-litewskiej nad wojskami zakonu krzyżackiego doszło jednak na naszym terytorium do jeszcze jednej bitwy. I choć żaden powód dla odbierania życia drugiemu człowiekowi nie wydaje się zbyt mądry, to przyczyna konfliktu między mieszkańcami Świdwina i Białogardu była szczególnie kuriozalna. Wedle podania poszło im bowiem o… krowę, jaką jeden z białogardzkich chłopów przywłaszczyć miał sobie od rolnika z podświdwińskiego Remmina.

W starciu sprzed 548 lat ofiarą padło ok. 300 Białogardzian. Cena jak za jedną jałówkę raczej wygórowana. A, co ciekawe, rywalizacja między Świdwinem a Białogardem, choć na szczęście już w piknikowej atmosferze, trwa do dziś. Chętni mieszkańcy obu miast raz w roku zmierzyć mogą się m.in. w rzucie toporem czy strzelaniu z łuku. Zwycięzca zawodów staje się na rok szczęśliwym posiadaczem… krowiego poroża. Całość wieńczy wieczorna wspólna zabawa przy grillu. Wołowinę dostarcza nań historyczny przegrany – Białogard. Świdwin nie pozostaje jednak dłużny – jego rolą pozostaje zaopatrzenie biesiadników w piwo.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail