Aleteia

Straciła przytomność w autobusie. Kierowca wcisnął gaz do dechy i…

KIEROWCA AUTOBUSU
Udostępnij

26-letnia pasażerka miejskiego autobusu w Gdańsku straciła nagle przytomność. Kierowca Maciej Petrykowski dobrze wiedział, co robić.

To była błyskawiczna akcja! Maciej Petrykowski, kierowca gdańskich autobusów miejskich, w pewnej chwili usłyszał huk. Kiedy spojrzał w lusterko, zobaczył leżącą na ziemi kobietę. 26-latka wsiadła do autobusu chwilę wcześniej, przy przystanku Centrum Medycyny Inwazyjnej. Poruszała się przy pomocy kul ortopedycznych.

Maciej Petrykowski pracował kiedyś jako kierowca karetki, więc dobrze wiedział, jak się zachować i nie stracić przy tym opanowania. Znajdował się 700 metrów od szpitala Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Dojazd na miejsce zająłby mu tyle czasu, ile telefon po pogotowie.

Miałem dwa wyjścia: dzwonić po karetkę i czekać lub zawieźć panią prosto do szpitala. Dobrze, że był niedaleko. Nie zastanawiałem się ani chwili i ruszyłem prosto pod drzwi. Jeden z młodszych pasażerów został, że tak powiem wytypowany do sprawdzenia, czy pani oddycha i do przytrzymania jej głowy – opowiada.

Kierowca wcisnął „gaz do dechy” i po kilku minutach zatrzymał się przed szpitalnym szlabanem. Na widok autobusu ochroniarz zrobił wielkie oczy, ale natychmiast wpuścił go na teren szpitala.

 

 

Po akcji ratunkowej Maciej Petrykowski wrócił do pracy. Żaden z pasażerów nie miał do niego pretensji o kilkuminutowe opóźnienie. Kobieta, która zasłabła, została przebadana i jeszcze tego samego dnia opuściła szpital.

Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy ten kierowca wykazał się bohaterstwem. Trzy miesiące temu pomógł bezdomnemu, który na przystanku dostał ataku padaczki, a zeszłego lata zaopiekował się mężczyzną, który obficie krwawił po upadku. Mimo to nie czuje się bohaterem.

Ludzie wchodząc do autobusu muszą czuć się bezpieczni, muszą wiedzieć, że jeżeli coś się im stanie, to kierowca im pomoże. Ja odpowiadam za tych ludzi – zapewnia.

Źródło: gait.pl, polsatnews.pl