Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 26/11/2020 |
Św. Leonarda
home iconDuchowość
line break icon

Czy wiesz, że możesz „pokłócić” się z księdzem o pokutę na spowiedzi?

MĘŻCZYZNA MODLI SIĘ W KOŚCIELE

Shutterstock

Ks. Michał Lubowicki - 30.10.17

Wydaje ci się, że pokuta, jaką zadał ci ksiądz na spowiedzi jest „za mała”? Albo niewykonalna lub angażująca osoby trzecie? Śmiało mów o tym spowiednikowi. Wyjaśniamy dlaczego i jak to zrobić.

Pokuta, jaką otrzymujemy w konfesjonale może nieraz budzić nasze obiekcje. Powody bywają różne. Zawsze warto podzielić się swoimi zastrzeżeniami ze spowiednikiem. Po co? I co to da?

Pokuta: terapia, nie kara

Wypełnienie zadanej pokuty jest istotnym elementem sakramentu pokuty i pojednania. Chodzi w niej nie tyle o „spłacenie” długu czy o „karę” za popełnione winy, ale uruchomienie nas w kierunku czynienia dobra.

Pokuta ma być niejako pierwszym krokiem, jaki stawiam na drodze ku Niebu, na którą dzięki Bożemu miłosierdziu raz jeszcze pozwolono mi wrócić. Spełnia więc funkcję terapeutyczną. Jest lekarstwem, ćwiczeniem rehabilitacyjnym, a nie karą. Jednak nie każda terapia jest skuteczna zawsze i dla każdego.


KONFESJONAŁ W KOŚCIELE

Czytaj także:
Spowiadanie się podczas mszy świętej. Tak czy nie?

Pokuta zadana „na oślep”

Wyznaczana przez kapłana pokuta powinna być adekwatna do sytuacji grzesznika. Sytuację tę spowiednik rozeznaje, słuchając wyznania grzechów. Czasem może o coś delikatnie dopytać – dla jasności sytuacji.

Wszystko po to, by oprócz rozgrzeszenia – którego znaczenie jest oczywiście fundamentalne – podpowiedzieć spowiadającemu się skuteczny sposób współpracy z łaską Bożą, jaką otrzymuje wraz z rozgrzeszeniem. Najczęściej jednak wiedza spowiednika o spowiadającym się jest bardzo nikła. Stąd i pokutę zadaje poniekąd „na oślep”.

Co robić, gdy słyszę pokutę i odnoszę wrażenie, że jest ona zupełnie „nietrafiona”? Najlepiej od razu o tym powiedzieć i wyjaśnić, dlaczego tak sądzę. To pomoże spowiednikowi lepiej zrozumieć moją sytuację i trafniej dobrać duchowe lekarstwo.

Nie wiem, czy dam radę

Oczywiście, z listy przyczyn ewentualnych obiekcji wykluczamy lenistwo. Nie ma sensu prosić o zmianę pokuty, bo „tego to mi się nie chce”. Takie podejście stawiałoby w wątpliwym świetle moje postanowienie poprawy, a więc i moją dyspozycję do przyjęcia Bożego przebaczenia.

Czym innym jest jednak sytuacja, w której powoduje mną nie lenistwo, a obawa o to, czy dam radę wypełnić daną pokutę. Matce małych dzieci może być naprawdę trudno wybrać się w ciągu tygodnia na półgodzinną adorację, a starszemu niedowidzącemu panu czytać codziennie przez kwadrans Pismo Święte.

Warto dać znać spowiednikowi, że wypełnienie tej konkretnej pokuty nastręcza w moim przypadku obiektywnych trudności, a naprawdę zależy mi na tym, by przeżyć sakrament pojednania w pełni.


MĘŻCZYZNA PRZEWODNIK

Czytaj także:
Po co mi kierownik duchowy? Nie wystarczy, że mam spowiednika?

Zbyt „mała” pokuta

Czasem mamy poczucie, że zadana pokuta jest „za mała”, niewspółmierna do ciężaru winy i naszych wyrzutów sumienia. Trzeba wtedy wracać do prawdy o tym, że pokuta nie jest „spłatą”. Taka „mała”, „niepoważna” pokuta może być dobrą szkołą pokory. Bo ja bym chciał leżeć trzy dni krzyżem albo pościć o chlebie i wodzie, żeby poczuć, że „wyrównałem rachunki”, a Pan Bóg przez spowiednika mówi mi: dziesiątka różańca albo litania do Serca Jezusa. Inaczej: Pamiętaj, że moje przebaczenie jest za darmo! Nie możesz na nie zapracować ani za nie zapłacić.

Taką „małą” pokutę można też potraktować jako zaproszenie do starania o jakość mojej modlitwy. Dobra, odmówię tę dziesiątkę różańca, ale odmówię ją rzeczywiście rzetelnie, na spokojnie, w skupieniu.

Zadając taką „niewielką” modlitewną pokutę, słyszę czasem: „Proszę księdza, ale ja i tak codziennie to odmawiam”. Wtedy albo zmieniam pokutę, albo proszę by penitent zmówił tę modlitwę w jakiejś konkretnej intencji. To też jest rozwiązanie.

A jeśli nie modlitwa?

Pokuta niekoniecznie musi mieć formę jakiejś praktyki modlitewnej. Nieraz może nią być jakiś uczynek miłosierdzia, jak choćby jałmużna. Dobrze by było, żeby spowiednik upewnił się wtedy, czy to konkretne zadanie jest dla penitenta zrozumiałe i wykonalne.

Sam penitent też ma prawo dopytać, jeśli czegoś nie zrozumiał. Ważne, by pokuta była konkretna – żeby ten, kto ją odprawia mógł ze spokojnym sumieniem wyznać przy następnej spowiedzi, że ją odprawił, nie musząc zastanawiać się i zadręczać wątpliwościami w stylu „czy aby na pewno zrobiłem to i tyle, ile powinienem”.


KSIĄDZ W KONFESJONALE

Czytaj także:
Co zrobić, gdy zapomnę, jaką dostałem na spowiedzi pokutę? Są dwa rozwiązania!

Pokuta jest moja, nie moich domowników

Kłopot z formami pokuty angażującymi nas w wymiarze zewnętrznym jest jeszcze taki, że moja pokuta nie powinna angażować innych. Użyjmy prostego przykładu: Starsza kobieta wyznaje, że wścieka się na polityków, których ogląda w telewizji – źle o nich myśli, źle im życzy. Spowiednik w ramach pokuty nakłada więc na nią tygodniowy „post” od telewizji.

Niby wszystko gra. Starsza pani wraca do domu i wyłącza mężowi telewizor w połowie meczu, bo mieszkają w małym mieszkanku, a jej ksiądz kazał nie oglądać telewizji. Cóż ten biedny mąż winien w tym wszystkim? Jasne, że może heroicznie wspierać małżonkę w jej duchowych zmaganiach, jakie stanowi wypełnianie pokuty, ale nie jest to jego obowiązkiem.

Poza tym, zadaną pokutę także chroni w jakiś sposób tajemnica sakramentu. Niekoniecznie wszyscy, nawet najbliżsi muszą wiedzieć, że ja coś robię „za pokutę”. Również w takich przypadkach warto zwrócić spowiednikowi uwagę, że ta akurat pokuta jest z pewnych względów kłopotliwa.

Ważne, żeby nie bać się o tym rozmawiać. Pokuta jest ważna, bo chodzi w niej o moją drogę do zbawienia. Musi mi na niej zależeć. A o rzeczy, na których nam zależy warto się czasem „pokłócić”. Nawet w konfesjonale.

Tags:
sakramentyspowiedź
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
WIGILIA W PANDEMII
Katolicka Agencja Informacyjna
Rząd: święta na nie więcej niż 5 osób. Jest p...
SAINT THERESE OF LISIEUX
Dział Foto
Tu mieszkała Mała Tereska. Piękne zdjęcia z j...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [22 listopa...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [23 listopa...
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [21 listopada]
Web católico de Javier
Pełne humoru cuda ojca Pio
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail