Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nie widział żony i dzieci od 4 lat. Wzruszające spotkanie na lotnisku

NIE WIDZIAŁ ŻONY I DZIECI OD 4 LAT
Udostępnij

Dyan bał się, że już nigdy nie zobaczy swojej rodziny. Prawnicy powtarzali: „jeśli to się uda, będzie cud”.

Kiedy w 2012 r. konflikt w Sudanie na nowo rozgorzał, Dyan, Alik i ich dwoje dzieci znaleźli się w niebezpieczeństwie. Mieli nadzieję, że jak najszybciej uda im się wyjechać z kraju i rozpocząć nowe życie. Na dodatek dowiedzieli się, że spodziewają się kolejnego dziecka.

Niestety, podczas wysiedlenia zniszczył się ich akt zawarcia małżeństwa. W świetle prawa, bez pisemnego potwierdzenia ślubu, Dyan był więc kawalerem, a Alik – samotną matką z dziećmi. Wyjazd takiej kobiety wchodził w rachubę, ale samotny mężczyzna musiał zostać.

Dyan utknął w obozie dla uchodźców w Egipcie, a Alik z dziećmi poleciała do Stanów Zjednoczonych. Tam poznała dwie niezwykłe kobiety  – Molly  i Mary Claire, które poruszone jej historią, stworzyły przy kościele w Teksasie grupę 100 osób zaangażowanych w pomoc uchodźcom. Wszyscy modlili się, żeby Dyan mógł do nich dołączyć.

Amerykanki były przy trzecim porodzie Alik. Poruszały niebo i ziemię, gabinety prawników i polityków – żeby tylko rodzina ich przyjaciółki mogła być znów w komplecie. Słyszały wszędzie: „jeśli to się uda, będzie cud”. Ale nie poddały się, bo wiedziały, że cuda się zdarzają.

Po 4 latach Dyan przyleciał do Stanów Zjednoczonych. Przytulił żonę, wyściskał dzieci i w końcu poznał najmłodszego syna. Zobaczcie moment, w którym pada na lotnisku na kolana i dziękuje Bogu. Chyba każdy, kto akurat tamtędy przechodził, ukradkiem ocierał łzy…

Podobnych historii o rozdzielonych siłą rodzinach jest mnóstwo. Niestety – rzadko która ma szczęśliwe zakończenie.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail