Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

4 postawy, które mogą doprowadzić małżeństwo do rozwodu

KŁÓTNIA MAŁŻEŃSKA
Shutterstock
Udostępnij

Bądźcie ostrożni, jeśli w waszym domu panują: krytycyzm, lekceważenie, postawa obronna i zamykanie się na drugą osobę.

Według badań przeprowadzonych przez amerykański Instytut Badania Związków, założony i kierowany przez profesora Johna Gottmana, istnieją cztery zachowania, które odpowiadają za 80% niepowodzeń małżeńskich. Zostały nazwane metaforycznie 4 jeźdźcami Apokalipsy, w nawiązaniu do końca świata, przedstawionego w Nowym Testamencie: do zarazy, wojny, głodu i śmierci.

Prof. Gottman używa tej metafory, żeby opisać style komunikacji, które mogą wróżyć koniec związku. Te zachowania to: krytycyzm, lekceważenie, postawa obronna i zamykanie się na drugą osobę.

 

Krytycyzm – kiedy mówisz o osobie a nie o jej zachowaniu

Oczywiście, nie należy przez to rozumieć, że mamy milczeć, kiedy coś nam przeszkadza, coś nam się nie podoba czy z czymś się nie zgadzamy. Zawsze trzeba mówić o tym na głos, bo jak inaczej druga osoba miałaby się dowiedzieć, że coś nam przeszkadza?

Krytycyzm, do którego odnosi się prof. Gottman, oznacza krytykowanie bezpośrednio wybranka – jako osoby – a nie czynów lub tego, co robi. Na przykład, to nie to samo, gdy mówisz swojemu mężowi, że bardzo ci przeszkadza, że zostawia swoje brudne ubrania porozrzucane po mieszkaniu, a gdy mówisz mu, że jest niechlujny, głupi, głuchy, nieporządny, zachowuje się jak świnia, bo nie wrzuca swoich ubrań do kosza na pranie. Najpierw krytykuje się działanie, dopiero w ostateczności osobę.

 

Lekceważenie – kiedy nie doceniasz małżonka

Nie tylko można nie doceniać czynów, jeszcze bardziej poważne jest niedocenianie osoby. To znaczy, odrzucanie i poniżanie jej, jak również tego, co robi albo tego, czemu się poświęca. Drwienie z tych rzeczy. Bywają żony, które bez przerwy narzekają, że mężowie mało zarabiają i obrażają ich; mówią, że są miernotami albo (co jest jeszcze gorsze) porównują ich do innych. Poprzez tego typu pogardę wysyłamy wiadomość: „Nie kocham cię i nie szanuję”.

 

Postawa obronna

Zero pokory. To postawa, która nie zachęca do wzrastania, bo uniemożliwia rozpoznawanie błędów. Osoba komunikuje się z drugą, ale tylko po to, żeby się bronić, a nie po to, by dojść do porozumienia, wymienić się opiniami czy wysłuchać argumentów drugiej strony.

W ten sposób unika się odpowiedzialności, nie skupia się na swojej winie, koncentruje się jedynie na tym, że jest się atakowanym. To znaczy, stawia się siebie w pozycji ofiary i za wszystko wini się tę drugą osobę.

 

Zamykanie się na drugą osobę

To zachowanie uwidacznia się, kiedy odmawiamy odpowiedzi na pytania albo dajemy odpowiedzi wymijające. To ta postawa, którą czasem przyjmujemy wobec naszej drugiej połówki, kiedy po pełnym wyczekiwania „iiii…?”, wysyłamy sygnał: „Wszystko jedno…”, lub podobny: „nic mnie to nie obchodzi, nie interesuje mnie, co do mnie mówisz albo co myślisz; ja myślę inaczej i moja opinia czy mój punkt widzenia są jedynymi, które mają dla mnie znaczenie”.

Zupełnie inna byłaby sytuacja, w której moglibyśmy powiedzieć współmałżonkowi: „Nie zgadzam się z tym, co myślisz albo z tym, co do mnie mówisz, ale możemy porozmawiać, żeby dojść do porozumienia”.

Obserwujcie, jak ze sobą rozmawiacie, jak wygląda komunikacja między wami. Kiedy rozpoznacie, który z jeźdźców jest w drodze, pracujcie nad tym, żeby go wyeliminować i zastąpić odpowiednią postawą, która będzie ożywiać wasze małżeństwo.

Artykuł pochodzi z hiszpańskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!