Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Gdy jest źle, warto korzystać z patentu Zachariasza. To działa [sobotnia Ewangelia przy kawie]

EWANGELIA PRZY KAWIE
Shutterstock
Udostępnij
Komentuj

Ks. Przemek KAWA Kawecki SDB: Mój kolega Piotr powiedział, że najbliżej swojej żony był wtedy, kiedy stanęli razem nad łóżkiem ich cierpiącego dziecka. Nie musieli nic mówić, ale w tym momencie czuli, że są najbliżej siebie.

Katarzyna Szkarpetowska: Ciąża to czas, kiedy kobieta w sposób szczególny potrzebuje czuć się zaopiekowana. Tymczasem Elżbieta, będąc w stanie błogosławionym, nie może ze swoim facetem normalnie porozmawiać, bo na czas, gdy nosi dziecko pod sercem Anioł odbiera Zachariaszowi mowę. Dlaczego Bóg postanowił utrudnić małżonkom komunikację, podkreślmy, w tak szczególnym, wymagającym bliskości i relacji, czasie?

Ks. Przemek KAWA Kawecki SDB: Idąc za tekstem Ewangelii, to Maryja naprawdę miała przerąbane, bo Józef nie powiedział ani jednego słowa (śmiech). Jednak wpatrując się w tę postać, można dobrze wychwycić starą prawdę, że często ważniejsze od słów są czyny. Józef był człowiekiem czynu. Był prawdziwym mężczyzną z krwi i kości – minimum formy, maksimum treści.

A co do rozważanego tekstu, to mam wrażenie, że Pan Bóg wiedział, co robi, i nie skazał Elżbiety i Zachariasza na pasmo niemych kłótni i nieporozumień. Ich małżeństwo przeszło z sobą już kawał drogi i to w wielkim cierpieniu i pohańbieniu – brak dziecka odczytywany był przecież jako brak Bożego błogosławieństwa, a zatem możemy się domyślać, że na tym etapie w wielu sytuacjach rozumieli się bez słów.

 

Czy przestrzeń ciszy, czas milczenia między ludźmi, którzy się kochają, może zbudować między nimi dialog?

Kiedy spotykają się dwie obce osoby, które mają z sobą spędzić jakiś czas, milczenie bywa krępujące. Natomiast kiedy spotykają się przyjaciele, nie zawsze trzeba wyrzucać z siebie słowa, aby podtrzymać sympatyczną atmosferę. Milczenie w obecności kogoś bliskiego, przyjaciela nie musi krępować.

Zakochani wiedzą o tym jeszcze lepiej. To jak na adoracji Najświętszego Sakramentu – jeżeli kochasz, to nie jesteś zmęczony i znudzony trwaniem w ciszy, a czujesz, że relacja dojrzewa, rozwija się. Podobnie jest między dwójką zakochanych w sobie osób. Mój kolega Piotr powiedział, że najbliżej swojej żony był wtedy, kiedy stanęli razem nad łóżkiem ich cierpiącego dziecka. Nie musieli nic mówić, ale w tym momencie czuli, że są najbliżej siebie. Takie momenty bardzo jednoczą, szczególnie jeśli umiemy potem rozmawiać o tym, co przeżywamy.

Jednak pierwsze, co przyszło mi na myśl, to tzw. ciche dni lub milczenie, które następuje po prawie każdej kłótni. W tym czasie wielokrotnie rozmyślamy o tym, co zaszło, analizujemy każde słowo i często formułujemy wtedy pewne wnioski, myśli, o których dobrze byłoby porozmawiać z drugą stroną. Myślę, że warto w takich momentach skorzystać z patentu Zachariasza – wziąć sobie kartkę papieru, długopis i spisać to, co chcielibyśmy powiedzieć drugiej stronie.

Zdarzyło się kilka razy w moim życiu, że poszedłem z taką kartką do przyjaciela czy współbrata i poprosiłem, abym mógł wypowiedzieć wszystko, co leży mi na sercu. I wiem, że to działa. Kiedy potrafisz ze spokojem powiedzieć, o co ci chodzi, nie oskarżając, ale szukając jakiegoś dobrego wyjścia z kryzysu, to druga strona, nawet jeśli niewiele z tym zrobi, przynajmniej usłyszy, o co ci tak naprawdę chodzi. Prawda wyzwala. Warto dorastać, dojrzewać do postawy mówienia trudnych rzeczy w atmosferze szacunku, bez chęci panowania nad drugą stroną.

 

Elżbieta i Zachariasz nie chcieli nadać dziecku imienia ojca, jak nakazywała tradycja i jak sugerowało otoczenie. Trzymali się Bożego planu, bo mieli z Bogiem swoje sprawy. Co Ksiądz poradziłby tym wszystkim, którzy często – ze względu na presję otoczenia – rezygnują z realizacji Bożego planu w swoim życiu?

Trzeba by sprecyzować i rozeznać, co to znaczy „Boży plan”. Wszystkim, którzy czują, że otoczenie utrudnia im realizację Bożego planu, sugerowałbym dobre kierownictwo duchowe lub przynajmniej obecność stałego spowiednika w ich życiu. To pozwala uniknąć wielu nieporozumień i frustracji. Natomiast jestem przekonany, że jeśli ktoś zamiast natchnień Ducha Świętego woli trzymać się układów, znajomości czy sprawdzonych schematów, to może mieć spokojne, sympatyczne życie, ale pozbawione mocy i prawdziwej radości.

 

Jutro Wigilia. Jakich świąt Bożego Narodzenia życzy Ksiądz Czytelnikom Aletei?

Świąt, które dają siłę na dalsze życie!

 

Ewangelia na sobotę: Łk 1, 57-66

„Sobotnia Ewangelia przy kawie” to przygotowany dla Aletei cykl rozmów Katarzyny Szkarpetowskiej z ks. Przemkiem KAWĄ Kaweckim SDB. Nasi rozmówcy co tydzień dzielą się z nami ciekawymi i nieoczywistymi myślami inspirowanymi fragmentem Ewangelii przeznaczonym w liturgii Kościoła na każdą sobotę.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail