Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

4 supermoce, których naprawdę zazdroszczę mężczyznom!

MĘŻCZYZNA GRAJĄCY NA KONSOLI
Shutterstock
Udostępnij

Wyznaję publicznie: nie chciałabym być facetem, ale są rzeczy, których im szczerze zazdroszczę!

Bóg kocha różnorodność, w końcu nawet „prototyp” na swoje podobieństwo stworzył w dwóch różnych wersjach! Niby podobnych, ale tak różnych od siebie Ziemian, że podejrzewamy, iż jedni pochodzą jednak z Marsa, a drudzy z Wenus. Dziś, z lekkim przymrużeniem oka, wyznaję publicznie: nie chciałabym być facetem, ale są rzeczy, których im szczerze zazdroszczę! Gdy czasem ukradkiem obserwuję męskie obyczaje, zachodzę w głowę, jak oni to robią, że…

 

Mężczyźni nie zamartwiają się na zapas

Zmęczeni dniem leżymy w łóżku. Światło zgaszone, lecz mimo późnej pory sen nie przychodzi. Moje myśli krążą wokół przyszłorocznych zmian, których się obawiam. Rozmyślam o swoim powrocie do pracy, o pójściu pierworodnej do podstawówki. Czy będzie się bała? Jak mogę ją mądrze wesprzeć?

Słyszę, że mąż ziewa, więc pytam cicho: „Też nie możesz zasnąć?”. „Tak” – pada odpowiedź. „Ja też… martwię się szkołą, jak sobie poradzimy, jak to wszystko ogarniemy?” – dodaję. „A ja właśnie myślę – odpowiada małżonek – jak to możliwe, że piorun Thora w pierwszej części Avengersów nie zabił od razu Iron Mana!”. Wszystkie moje troski uleciały, bo długo jeszcze nie mogliśmy opanować śmiechu!

 

Mężczyźni (prawie) nie mają kompleksów

Docenienie czy skomplementowanie kobiety to nie lada wyzwanie! Pochwaliłaś ciasto na imieninach cioci? Najpewniej odpowie: „A gdzie tam, spód mi się za bardzo przypiekł”. Dostrzegłaś twarzową, elegancką sukienkę koleżanki z pracy? „To stara kiecka, nic specjalnego”.

Za to facet nawet w dresie czuje się jak młody bóg, a kilka kilogramów nadwagi nie psuje mu samopoczucia. Mogę się domyślać, że gdzieś pod pozorami czają się ukryte kompleksy, ale nie oszukujmy się, nie spędzają one snu z ich powiek, co niekiedy zdarza się kobietom. Zazwyczaj zupełnie niepotrzebnie!

 

Jedna czynność na raz wystarczy

Multitasking to specjalność kobiet. To też ich wielka duma, bo jako mistrzynie optymalizacji nie marnują czasu. W pracy ogarniają kilka projektów naraz, w domu podczas usypiania dziecka gotują zupę, a oglądając wiadomości, prasują stertę ubrań.

Mężczyźni jak chcą, to też potrafią. Podczas zabawy z dzieckiem budują rozbudowane fortece z lego. Podczas oglądania ulubionego serialu jedzą popcorn. I naprawdę im tego zazdroszczę! Bo ze swoim robieniem wszystkiego w międzyczasie zapominam czasem być po prostu tu i teraz. Wrzucić na luz, odpuścić, gdy nie goni mnie żaden deadline, a nawet wtedy, gdy już mnie dogania! Bo muszę sobie przypominać, że…

 

Odpoczynek mi się należy

Gdy mąż bawi się z dziećmi, myślę o tym, że mogę w końcu w spokoju zrobić obiad albo zebrać suche pranie. Gdy ja bawię z dziećmi, on myśli o tym, że może w końcu w spokoju poleżeć. I nie jest to bynajmniej pochwała lenistwa! Raczej zaakceptowanie prostej prawdy, że nie można mieć wszystkiego, a przynajmniej nie zawsze.

Czasem trzeba wybrać priorytety: mieć posprzątane lub wyspać się. Podczas gdy dla naszych mężów ten wybór jest raczej oczywisty, my, kobiety, nawet gdy mamy taką możliwość, nie dajemy sobie prawa do odpoczynku.

I to nie „patriarchat” tego od nas wymaga, tylko my same sobie to robimy. Wstydzimy się prosić o pomoc np. dziadków, a gdy już mamy chwilę oddechu, zamiast na relaks, wykorzystujemy ją na zaległe prace domowe. Odpoczynek nie jest przywilejem, ale jest niezbędny do normalnego funkcjonowania. Czasem trzeba o niego zawalczyć, nawet z samym sobą.

Mam nadzieję, że – niezależnie od płci – nikt nie poczuł się tym tekstem urażony. Jest w nim może szczypta stereotypu i garść uproszczeń, ale przychodząc tu z odrobiną humoru i dystansu do siebie, można zrozumieć prostą naukę. Nie byłoby dobrze, gdybyśmy byli tacy sami, ale pozostając różni, pozostając sobą, wciąż możemy się od siebie nawzajem wiele nauczyć. 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail