Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Wiedziałeś o tym?

Zamordowani za bochenek chleba dla Żydów. Upamiętnieni po 76 latach

fot. Instytut Pileckiego / Archiwum rodzinne Lubkiewiczów i Oltonów; CC BY 4.0

Karol Wojteczek - publikacja 27.02.18

To dość mało znana historia, choć wydarzyła się zaledwie 20 kilometrów od obozu zagłady w Treblince.

W r. 1864 na terenie zależnego od Rosji Królestwa Polskiego zaczął się proces uwłaszczania chłopów. „Pamiątką” tego wydarzenia są liczne na terenie dawnej „Kongresówki” wsie i kolonie wiejskie z członem „Ukazy” w nazwie [od carskiego ukazu, czyli rozporządzenia].

Oprócz zniesienia obciążeń feudalnych nowe prawo zawierało również kilka innych zapisów znacząco ingerujących w stosunki społeczne na polskich ziemiach. Jednym z nich był zakaz przebywania Żydów na terenach poddanych uwłaszczeniu. Prawo to, jawnie oczywiście dyskryminujące, wpisywało się w ogólnoeuropejską tendencję do zakazywania Żydom posiadania ziemi i uprawiania roli. Dlatego też na całym kontynencie parali się oni najczęściej rzemieślnictwem i handlem, gromadząc się w diasporach głównie w ośrodkach miejskich, a na prowincji „Kongresówki” również w dobrach dworskich.

Na ziemiach polskich proces ten przybrał szczególnie na sile właśnie po roku 1864. Jednym ze skupisk ludności żydowskiej na północno-wschodnim Mazowszu stała się duża wieś Sadowne w dzisiejszym powiecie węgrowskim. W 50-letnim okresie między carskim ukazem a wybuchem I wojny światowej domy swe wybudowały tam 24 rodziny żydowskie. Wszystkie z jednej strony głównej ulicy miejscowości (dzisiejsza ul. Kościuszki), po drugiej stronie były już dobra „ukazowe”.

 [googlemaps https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m18!1m12!1m3!1d19369.416149737048!2d21.825488779686502!3d52.63871480240833!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!3m3!1m2!1s0x471f03c2ed554939%3A0xbe02cc7be2123603!2s07-140+Sadowne!5e0!3m2!1sen!2spl!4v1519727926633&w=600&h=450%5D

Po wojnie i odzyskaniu przez Polskę niepodległości, gdy dyskryminujące zapisy zostały zniesione, napływ Żydów w okolice Sadownego jeszcze się nasilił. Działki, w dużej mierze na użytek rekreacyjny, kupowali tam m.in. liczni żydowscy kupcy z nieodległej Warszawy. W 1921 r. Żydów było we wsi 245, a w chwili wybuchu II wojny światowej już 380, co stanowiło ok. 40% ogólnej liczby mieszkańców. W trakcie okupacji w miejscowości pojawiali się też liczni uciekinierzy z transportów do pobliskiego niemieckiego obozu zagłady w Treblince.


GETTO WARSZAWSKIE

Czytaj także:
Duchowni, którzy ratowali Żydów

Co ważne, mimo bliskości obozu, relatywnie dużej grupie Żydów z okolic Sadownego udało się przetrwać wojnę. Sprzyjało temu sąsiedztwo dużych kompleksów leśnych, stosunkowo szybsze nadejście Armii Czerwonej, a także wsparcie ze strony ryzykujących życiem polskich sąsiadów. O jednej z takich rodzin jest ta opowieść, posłuchajmy, co opowiedziała mi wnuczka zamordowanych Polaków:

„Żydzi, którzy po wybuchu wojny uciekli z Sadownego, schronili się w zbudowanych przez siebie ziemiankach na dzisiejszym Mokrym Jeglu [rezerwat przyrody o charakterze bagiennym – przyp. red.] – opowiada Grażyna Olton. – W nocy przychodzili do wsi po jedzenie. A moi dziadkowie, Maria i Leon Lubkiewiczowie, już od 1914 r. prowadzili tutaj piekarnię. Podczas okupacji chleb sprzedawany był na kartki, a do dziadków często przychodziły niemieckie kontrole, które pilnowały, by tego chleba poza kartkami nie wydawać.

A dziadkowie w tajemnicy przed wszystkimi dawali Żydom chleb – dodaje p. Grażyna. – 13 stycznia 1943 r. ok. 18:00 przyszły do nich z lasu dwie Żydówki. I gdy wracały od dziadków z chlebem, zostały złapane przez Niemców. Zanim je rozstrzelano, powiedziały, od kogo ten chleb dostały.

Gdy Niemcy wpadli do naszego domu, były w nim tylko mama i babcia. Od razu zaczęło się potworne bicie. Niemcy chcieli, aby babcia przyznała się, że to oni dali Żydówkom chleb. Potem akcja przeniosła się do piekarni, gdzie przebywali dziadek Leon i brat mojej mamy, Stefan. Przesłuchanie, z nieustannym biciem, trwało przez cztery godziny. Niemcy bili dziadka szczapami drewna, którymi zwykle palił w piekarnianym piecu. Dziadkowie jednak nie chcieli się przyznać do pomagania Żydom; wiedzieli, że grozi za to kara śmierci.


SZKICE, AUSCHWITZ

Czytaj także:
Przez 50 lat milczał o Auschwitz. Po wylewie zaczął rysować. Zobacz wstrząsającą wystawę [galeria]

Ok. godz. 22:00 dziadków i brata mojej mamy wyprowadzono na plac przy ulicy, na podwórku ich syna, Stanisława Lubkiewicza. Tam Niemcy rozstrzelali dziadka i babcię. Jeden z Niemców krzyknął do brata mojej mamy, aby ten uciekał, ale gdy Stefan zaczął biec, i jego dosięgły kule z automatu. Ciała zabitych jeszcze przez cały następny dzień leżały ułożone przy ulicy. Niemcy chcieli w ten sposób zastraszyć miejscową ludność i to im się udało, gdyż nie doszło w Sadownem wcześniej do podobnego mordu.

Sadowieńska społeczność była zastraszona do tego stopnia, że pogrzeb zamordowanych odbył się dopiero po dwóch tygodniach. Miejscowy proboszcz bał się odprawić normalne nabożeństwo, zgodził się jedynie, aby trumny z ciałami moich dziadków i wujka stanęły przed wejściem do kościoła, podczas gdy wewnątrz odbywała się msza”.

Oszczędzona przez Niemców z uwagi na swą niepełnoletność mama mojej rozmówczyni, naoczny świadek opisanych wyżej tragicznych wydarzeń, Irena Lubkiewicz (później Kamińska) zmarła w roku 1979. Nie doczekała wręczenia rodzinie medalu „Sprawiedliwych wśród narodów świata”, które miało miejsce 16 lat później. W styczniu 2018 r., w 75. rocznicę zbrodni, Grażyna Olton wystąpiła do Wójta Gminy Sadowne o nadanie jednej z sadowieńskich ulic imienia zamordowanych za pomoc Żydom krewnych – Marii, Leona i Stefana Lubkiewiczów.

Pytana o motywy, którymi kierowali się jej dziadkowie, moja rozmówczyni odpowiada krótko: „Piekarz i katolik nie mogą odmówić drugiemu człowiekowi chleba”.


IRENA SENDLER

Czytaj także:
Sendlerowa z krwi i kości. 12 ciekawostek z jej życia

Tu można obejrzeć fragment reportażu o tej historii, który ukazał się w programie „Warto Rozmawiać”. ⬇

24 marca 2019 r., w Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, zostaną odsłonięte tablice upamiętniające mieszkańców gminy Sadowne oraz rodzinę Lubkiewiczów.

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
HolocaustPolskażydzi
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail