Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak uleczyć złamane serce?

Udostępnij

Złamane serce sprawia, że instynkt, na którym zwykle polegacie, prowadzi was na manowce. Nie możecie ufać temu, co on wam podpowiada.

Chyba każdy w jakimś momencie swojego życia miał złamane serce. M. już jako mała dziewczynka wszystko sobie zaplanowała. Miała poznać męża w wieku 22 lat, zaręczyć się i wyjść za mąż w wieku 24. Stało się inaczej. Kiedy miała 23 lata nie spotkała męża, lecz przeżyła swoje pierwsze miłosne rozczarowanie.

M. była bardzo religijna, co tydzień chodziła do kościoła i tam właśnie zobaczył ją pewien chłopak. Jeszcze tego samego dnia odnalazł ją w mediach społecznościowych, zaczęli do siebie pisać, wreszcie umówili się w realu. M. była przekonana, że oto spotkała tego jedynego, na którego czekała całe życie. Po miesiącu byli parą. Chłopak zaczął też razem z nią chodzić na niedzielną mszę i wszedł we wspólnotę, w której M. była od małego.

Po kilku miesiącach oświadczył się. M. nigdy nie zapomni tej chwili. Była w siódmym niebie. I oto nagle, trzy miesiące później – koniec. Chłopak powiedział, że M. mu się podoba, ale już jej nie kocha. M. przeżyła rozstanie tak boleśnie, że przez wiele miesięcy nie potrafiła myśleć o niczym innym.

 

Bolesne rozstanie

Dlaczego? Dlaczego ta silna, zdecydowana dziewczyna tym razem nie potrafiła wykorzystać swoich emocjonalnych zasobów, które przecież tyle razy pozwalały jej przetrwać trudne chwile? Dlaczego tak wielu z nas nie potrafi się otrząsnąć z miłosnego rozczarowania? Dlaczego mechanizmy, dzięki którym potrafimy stawić czoła wszelkim wyzwaniom, wobec złamanego serca są całkowicie bezradne?

Odpowiedź jest prosta. Złamane serce sprawia, że instynkt, na którym zwykle polegacie, prowadzi was na manowce. Nie możecie ufać temu, co on wam podpowiada.

Zrozumienie, dlaczego związek się rozpadł, jest oczywiście bardzo ważne, żeby iść do przodu. Niemniej często się zdarza, że kiedy otrzymujemy proste i uczciwe wyjaśnienie, odrzucamy je. Cierpienie uczuciowe wywołane przez niepowodzenie w miłości jest tak dramatyczne, że jesteśmy przekonani, że przyczyna musi być równie dramatyczna. I tak snujemy domysły, wymyślamy nieprawdopodobne teorie. M. była przekonana, że musiało się zdarzyć coś szczególnego i obsesyjnie starała się odkryć, co. Godzinami rozpamiętywała każdą chwilę z narzeczonym, rozkładała związek na czynniki pierwsze, szukając jakichś poszlak. A ich po prostu nie było.

 

Rozstania nie można wyjaśnić, trzeba je zaakceptować

Miłosne rozczarowanie jest znacznie bardziej podstępne, niż to się może wydawać. Badania pokazują, że rozstanie z obiektem uczuć uruchamia w naszym mózgu te same mechanizmy, które aktywują się w przypadku głodu narkotykowego. M. była „na głodzie”, a ponieważ nie mogła spotykać się z byłym narzeczonym, jej umysł próbował zaspokoić potrzebę kontaktu, wytwarzając wspomnienia. Instynkt podpowiadał jej, że próbuje rozwiązać zagadkę, a w istocie brała swoją codzienną „działkę”.

To dlatego tak trudno posklejać złamane serce. Jeśli macie złamane serce, nie możecie go zignorować. Rozczarowania nie da się pokonać natychmiast. To walka, a najpotężniejszą w niej bronią jest rozum.

Żadne wyjaśnienie rozstania nie będzie zadowalające. Nic nie złagodzi cierpienia, które odczuwamy. Trzeba je przyjąć i tyle. I nie rozpamiętywać, bo jedynym, czego potrzebujecie, by wyleczyć się z uzależnienia od romantycznej miłości, jest zaakceptowanie, że związek się skończył. Lepiej się nie łudzić. Dla kogoś, kto ma złamane serce, nadzieja może być niszcząca.

Miłosne rozczarowanie jest złożonym zranieniem psychologicznym, które ma wpływ na wiele sfer naszej osobowości. Aktywna i towarzyska M. straciła nie tylko narzeczonego. Ucierpiał także jej związek ze wspólnotą, w której dorastała i która żywiła jej wiarę. Dziewczyna czuła, że po rozstaniu w jej życiu pozostała ogromna pustka, ale nie potrafiła dostrzec, że zostało jej coś znacznie więcej niż zwykła pustka. A to kluczowa sprawa, ponieważ dzięki temu możemy się nauczyć leczyć z rozczarowań.

 

Wypełnić pustkę

Aby uleczyć złamane serca, trzeba odszukać te pustki w naszym życiu i wypełnić je. To może być pustka w naszej tożsamości – wówczas trzeba odnaleźć siebie, nadać sens swojemu życiu. Albo pustka w relacjach międzyludzkich, albo w aktywności.

Trzeba nadać sens całemu cierpieniu, unikając powierzchownego szukania wyjaśnień i idealizowania obiektu uczuć. I uznać, że to po prostu nie była właściwa osoba.

Trudno jest przezwyciężyć miłosne rozczarowanie, ale jeśli nie damy się zwieść cierpieniu umysłu i podejmiemy leczenie, na pewno nam się powiedzie.

Jeśli ktoś z waszych znajomych ma złamane serce, współczujcie mu. Wsparcie otoczenia, przyjaciół bardzo pomaga się dźwignąć. Bądźcie cierpliwi, ponieważ zapewne wyleczenie zabierze więcej czasu, niż wam się wydaje.

A jeśli tym razem padło na was, wiedzcie, że nie będzie łatwo, że to walka w waszym umyśle. Żeby wyjść z niej zwycięsko, musicie naprawdę chcieć. Ale macie wszelką potrzebną broń i wygracie. To minie!

Tekst pochodzi z włoskiej edycji portalu Aleteia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail