Aleteia

Jurodiwi, starcy i błazny – gdzie jesteście?!

JURODIWY
Udostępnij

W prawosławnej Rosji żywa była tradycja szaleńców bożych. Jurodiwi byli mistykami i prorokami, przekazującymi słowa samego Boga.

Mogli oni nawet carowi powiedzieć prosto w oczy najboleśniejszą prawdę, nie stracić przy tym życia, a nawet zostać wysłuchanymi. Dziś jurodiwych już nie ma, czy raczej zostali zakneblowani?

 

Chamstwo

Cienka jest granica między chamstwem a mówieniem prawdy prosto w oczy. W jednej i drugiej sytuacji jako słuchacze nie czujemy się komfortowo. Niełatwo też odróżnić jedną sytuację od drugiej, zwłaszcza w czasach hejtu, czyli chamstwa internetowego.

Wygłaszanie własnych poglądów i poniżanie osób, które się z nimi nie zgadzają. Publiczne osądzanie innych na podstawie wybiórczych informacji. Nieprzebieranie w słowach, żeby dodać swojej wypowiedzi animuszu. Dobrze, jeśli nie ma zgody na takie zachowania. Jest tylko jedno „ale”.

 

Poprawność

Niestety podejmując słuszne kroki, by usunąć chamstwo z otaczającej nas przestrzeni, możemy wpaść w ramiona źle rozumianej poprawności. Szacunek do innych z pewnością nie polega na krytykanctwie i niewybrednych słowach. Czy jednak polega również na niemówieniu tego, co uważamy za najświętszą prawdę?

Poprawność to nie tyle pohamowanie się z szacunku dla drugiego, co raczej nabranie wody w usta, by nie narazić się innym swoimi poglądami. Prawdziwą sztuką jest rozmówcę szanować, nie ranić, a jednocześnie otwarcie mówić prawdę – tak, by została wysłuchana.

 

Błazen

Błazen nie miał dylematów, przed którymi my dziś stoimy. Mógł być grubiański i jednocześnie mówić rzeczy ważne. Aura groteski, jaka się wokół niego unosiła dawała przestrzeń na wysłuchanie trudnych słów jako żartu. Żartu, który jednak dawał do myślenia.

Prorocy i starcy posługiwali się nieco innym sposobem – opowiadali historie. Bajki, mity i legendy stworzono, by między innymi pełniły tę rolę. Opisując losy odległych postaci, uświadamiały słuchaczowi jego własną sytuację.

 

Role

Nieraz pewnie chcielibyśmy być dla innych mędrcami niosącymi światło prawdy. Niekiedy może się tak faktycznie zdarzyć. Ta rola wymaga jednak więcej słuchania niż mówienia i więcej zrozumienia niż oceniania. Przeważnie jednak jesteśmy w roli tego, który słucha.

Każdy lubi być w roli mówiącego, być w roli słuchającego już nie bardzo. Możliwe, że trudno dziś trafić na kogoś, kto ma nam do powiedzenia ważną prawdę. Możliwe, że mało dziś prawdziwych jurodiwych, starców i proroków. Ale czy jesteśmy gotowi ich słuchać, gdy się pojawią?

 

Prawda

Istnieje pokusa, żeby usunąć z otoczenia ludzi, którzy myślą inaczej niż my. Istnieje pokusa, żeby mimo uszu puścić słowa: gderających dziadków, surowych nauczycieli, pouczających księży czy pomstującej fryzjerki. To jednak mogą być niedoskonali, ale jedyni dani nam prorocy…

Zamykając innym usta albo zatrzymując się na chropowatej formie tego, co mówią, zamykamy sobie dostęp do skonfrontowania się z treścią innego oglądu rzeczywistości. Odbieramy sobie szansę na poznanie jakiejś prawdy o sobie. Prawdy wybijającej nas ze stagnacji i dającej szansę dokonania życiowej zmiany na lepsze.