Aleteia
poniedziałek 26/10/2020 |
Bł. Celiny Borzęckiej
Dobre historie

Kiedy wszyscy ją opuścili, chciała umrzeć. Potem pomogła 1400 dzieciom

SINDHUTAI SAPKAL

TOI Photographer / The Times of India

Anna Gębalska-Berekets - publikacja 09.07.18

Sindhutai Sapkal zapisała się w historii jako „matka sierot”. Dziś 70-letnia, na co dzień mieszka w mieście Puene w stanie Maharashtra (Indie) i jest mamą wielkiej rodziny. Zmieniła życie ponad 1400 sierot, dając im miłość, dom i wsparcie, na które zasługują.

Kobieta wielokrotnie powtarza, że jest matką dla tych, którzy nie mają nikogo. „Biorę dzieci pod moją opiekę, dbam o nich, wychowuję je – tam jest moje szczęście” – mówi Sindhutai.

Dzieci, które adoptowała, kończą studia prawnicze, medyczne. Pieszczotliwie zwracają się do niej „Mai”, co oznacza „matkę”. Kobieta jest w stałym kontakcie z każdym ze swoich dzieci, mimo iż założyły już dawno swoje rodziny i mają własne dzieci.

Sindhutai sama miała trudne życie. Została zmuszona przez ojca do zakończenia szkoły w wieku 9 lat i wydana za mąż w wieku lat 10. Jej mąż miał wówczas 20 lat. Kiedy sama miała 20 lat i była w 9 miesiącu ciąży, została wyrzucona z domu. Nikt jej nie pomógł. Córkę urodziła w oborze, pępowinę zaś przecięła ostrym kamieniem. Ani krewni, ani matka nie chcieli dać jej schronienia.

By utrzymać siebie i swoje dziecko, błagała o jedzenie. Śpiewała pieśni religijne w pociągach i na stacji kolejowej, by tylko zdobyć pieniądze na jedzenie i utrzymanie. Czuła się samotna i zraniona. Każdy dzień dla niej to było zmaganie się z przeciwnościami. Jej sytuacją zainteresowali się jednak inni ludzie. Ona sama dzieliła się z jeszcze bardziej potrzebującymi jedzeniem. Ludzie zaczęli do niej przychodzić i tak zaczęła rozwijać się „jej rodzina”. Wszystko zadziało się spontanicznie.




Czytaj także:
Zaadoptował 22 dzieci zarażonych wirusem HIV

Sindhutai Sapkal: Odebrać sobie życie?

W sytuacji najbardziej kryzysowej Sindhutai chciała nawet odebrać sobie życie. „Pewnego dnia siedziałam na dworcu kolejowym i postanowiłam umrzeć. Jadłam, dopóki mój żołądek nie był pełny, bo nie chciałam umrzeć głodna. Miałam ze sobą trochę jedzenia, które przywiązałam do swojego sari, do swojego ciała przywiązałam dziecko i byłam przygotowana na śmierć” – wspomina kobieta.

Ale kiedy zrobiła parę kroków do przodu, usłyszała czyjeś błaganie i płacz. To był żebrak – w wielkim bólu, spragniony i chory. Pragnął się napić, zanim umrze. Sindhutai pomyślała wówczas, że powinna mu pomóc i dać mężczyźnie wody. Żebrak płonął gorączką. Kobieta nakarmiła go i dała mu się napić. Mężczyzna spojrzał na nią z wdzięcznością i objął jej dłonie. Wtedy też zrozumiała, że powinna się nauczyć żyć dla innych. Zaczęła wspierać potrzebujących i niechciane dzieci. Śpiewała, prosiła innych o wsparcie. Z czasem też zaczęła wygłaszać przemówienia, by otrzymać darowizny.

Praca na rzecz niechcianych dzieci

Przy pomocy swojej córki, Mamaty oraz pierwszego dziecka, które adoptowała, Deepaka, Sindhutai prowadziła cztery sierocińce: dwa dla chłopców i dwa dla dziewcząt. Jej córka przyznaje: „Zostałam wychowana w przekonaniu, że stosunki krwi nie mają większego znaczenia. Dla mnie rozumienie domu opiera się na tym, co widziałam, na mojej mamie i jej dużej rodzinie”.

Mamata ukończyła studia psychologiczne, a następnie kontynuowała naukę z zakresu pracy socjalnej. 26-letni obecnie Vinay został adoptowany przez Sindhutai ze stacji kolejowej. Był wówczas małym chłopcem. Gdyby nie ona, mieszkałby dalej na dworcu albo i by nie żył. Skończył studia prawnicze, ma własną rodzinę. Vinay przyznaje, że „Mai” kocha każde ze swoich dzieci i każde obdarza troską i miłością.

Jej dziećmi są i te, których nikt nie chciał, i te znalezione na dworcu czy też w koszach na śmieci. Niektóre z nich były ciągnięte przez bezpańskie psy.

Dzieci, którymi się opiekuje, nie są oddawane do adopcji, kobieta nie opuszcza ich do ukończenia 18. roku życia. Nawet i po osiągnięciu pełnoletności niektóre z nią pozostają. Kobieta pomaga im założyć rodzinę. Sindhutai uważa, że ukończenie 18 lat wcale nie świadczy o mądrości i odpowiedzialności. Według niej to właśnie ten szczególny czas, gdy najbardziej potrzebują miłości i wsparcia, aby im powiedzieć o niebezpieczeństwach życia. Ona ich doznała.

Jej miłość i praca są doceniane

Kobieta otrzymała wiele nagród, w tym nagrody pokoju i nagrody za pracę na rzecz społeczeństwa. Wciąż intensywnie podróżuje, wygłasza przemówienia, by w ten sposób otrzymywać dotacje na prowadzoną przez siebie pomoc. Czasem idzie do odległych wiosek i wraca z 2 czy 3 osieroconych dzieci. „Mai” prowadzi także schronisko dla krów. Obecnie pod jej opieką jest ich 175. Zwierzęta uważa za część swojej rodziny.

Sindhutai stale powtarza pewien fragment wiersza: „Kiedy rzeka przelewa się i zderza ze skałą, nie uderza się o nią. Powoli znajduje sposób obejścia i nadal płynie”.

Źródła: barcroft.tv, thebetterindia.com


SPOTKANIE PO LATACH

Czytaj także:
Znalazła dziecko pogrzebane żywcem. Spotkali się po 20 latach


ADOPCJA Z UGANDY

Czytaj także:
Adoptowali dziewczynkę z Ugandy. Gdy poznali jej historię, odesłali ją. Dlaczego?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Indiepomoc
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail