Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

List do mojego ciała: muszę Ci się do czegoś przyznać…

KOBIETA NA TRAWIE
Jacob Townsend/Unsplash | CC0
Udostępnij

Mówię do Ciebie, moje ciało, a chcę Ci powiedzieć coś szalenie ważnego. Strasznie Cię kocham. Tak, wiem, niepotrzebna Ci żadna deklaracja, bo ze wszystkimi moimi uczuciami jesteś na bieżąco. Odczuwasz przecież każdą komórką moje nastroje: znużenie i ekscytację, rozpacz i radość, strach i rozluźnienie.

W Tobie odbija się echem wszystko, czego doświadczam na zewnątrz. Nie umyka Ci stres związany z rozmową, którą będzie dla mnie bardzo trudna. Czujesz, jak bardzo jej nie chcę i zatykasz mi gardło. Innym razem wybuchasz śmiechem, żeby uwolnić napięcie, które we mnie rośnie. Później muszę się tłumaczyć z niefrasobliwości. A kiedy czuję się smutna i zawstydzona, podnosisz mi prawą rękę i gładzisz jej dłonią moje lewe ramię. Jesteś przy mnie, wspierasz mnie.

Czasem zatrzymujesz mi na kilka sekund oddech, żeby nie zagłuszył mi dziwnego dźwięku, który pojawił się niewiadomo skąd, a którego trochę się przestraszyłam. Pomagasz mi wyraźnie go usłyszeć i rozpoznać, żebym mogła adekwatnie na niego zareagować. Innym razem, kiedy czujesz, że nie poradzisz sobie ze strawieniem posiłku, kiedy ja tak bardzo się denerwuję, odbierasz mi apetyt. Dbasz o to, żeby nie bolał mnie później brzuch.

Uczę się Ciebie czytać i rozumieć, co się ze mną dzieje dzięki sygnałom, które mi dajesz. Bywa, że jakaś sytuacja tak mnie zaskoczy, że nie wiem nawet, jak się w niej czuję i czy chcę w niej być. Wtedy skupiam się na Tobie i słucham, co masz mi do powiedzenia. Drżysz? A więc się boję. Nie chcę się bać, idę stąd. Podnosisz mi się lewy kącik do uśmiechu, ale prawego nie ruszasz? Ach tak, staram się być uprzejma, ale tak naprawdę jestem tym żartem zażenowana. Robisz pół kroczku do przodu? Rozumiem, chcę być blisko tej osoby. Lubię ją.

 

Słuchasz, co do Ciebie mówię

Nie tylko ja słucham Ciebie, ale także Ty słuchasz mnie. Co zaskakujące, wiesz, co o Tobie mówię, nawet jeśli nie dociera to do Ciebie uszami. Za każdym razem, kiedy staję naga przed lustrem, przysłuchujesz się bezdźwięcznym ocenom na swój temat. Na pewno nie umknęła Ci ta, po której postanowiłam wciągnąć brzuch. Ani ta, po której zrezygnowałam z zakupu krótkich szortów.

I muszę się do czegoś jeszcze przyznać: zachowałam się kilka razy nie fair w stosunku do Ciebie. Spojrzałam na tę dziewczynę w gazecie, a potem na Ciebie i pomyślałam, że mogłobyś być zgrabniejsze. Innym razem, co gorsza, porównałam Cię do Ciebie sprzed lat. Żeś wątlejsze, że się zmieniłeś. Wiem, tak nie traktuje się bliskich, wybacz. Jesteś wszystkim, co mam, a ja nie traktuję Cię najlepiej, jak mogę. Świątynio mojej duszy, błogosławione naczynie, w które czasem wlewam napar z piołunu. Zasługujesz na życzliwość, szacunek i czułość. Zasługujesz na mleko i miód.

Chcę słyszeć, co do mnie mówisz, ale nie zawsze nastawiam uszu. Ty z kolei bardzo wyraźnie mnie słuchasz. Kiedy mówię do Ciebie z ironią, komentuję Twoje niedostatki, osłabiasz się, czujesz się niedocenione, zawstydzone, chcesz się zasłonić. Inaczej jest, kiedy pokaże Cię komuś i powiem „zobacz, to jest moje ciało, dobre i piękne, ciało, które uwielbiam”. Rośniesz wtedy, prostujesz plecy, czujesz się ze mną bezpiecznie. Tego właśnie chcę. Żeby było Ci ze mną dobrze.

 

Ciała prawda o mnie 

Z nikim nie jestem w bliższej relacji niż z Tobą. Znasz prawdę o mnie. Nawet jeśli ja nie jestem w stanie racjonalnie ocenić co przeżywam, Ty wszystko wiesz. Każda najmniejsza wibracja w Tobie rezonuje.

Jesteś ze mną od pierwszych chwil życia i zostaniesz do ostatnich. Zazwyczaj pomocne i niezauważalne, dyskretnie robisz to, co do Ciebie należy. Jesteś tajemnicą, której szkiełko i oko nigdy nie odkryło w pełni. Pozwalasz mi widzieć, słyszeć, mówić i poruszać się. Jesteś moim domem i zamkiem. Żywisz i bronisz. Wiele Ci zawdzięczam. Chcę być dla Ciebie wsparciem.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail