Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czystość po męsku. Jak nie zniszczyć swojej seksualności?

MĘŻCZYZNA W CIEMNOŚCI
Matteo Vistocco/Unsplash | CC0
Udostępnij

Statystyki potwierdzają w pewnym stopniu utarte przekonanie, że faceci myślą tylko o jednym. Rzeczywiście, zgodnie z badaniami w głowie mężczyzny temat seksu pojawia się co najmniej dwa razy częściej niż w głowie kobiety. Przy obecnych standardach rozerotyzowanego środowiska wychowywanie własnej seksualności to dla mężczyzn poważne zadanie.

Seksualność to samo dobro

Nie trzeba nikomu już dowodzić, że ludzka seksualność to samo dobro i nie ma w sobie nic złego. Jest to wręcz jeden z największych z Bożych darów – tajemnica, która ma moc tworzyć nowe życie. W takim układzie to zrozumiałe, że staje się ona dla człowieka pociągająca i często gości w jego umyśle. Nic dziwnego też, że szatan tak chętnie to atakuje.

Zatem, o ile samo pragnienie to coś dobrego i potrzebnego, o tyle wybory z niego wynikające mogą prowadzić do niszczących konsekwencji. Współcześnie nastąpiła ogromna seksualizacja sfery publicznej, a erotyczne treści atakują człowieka na każdym kroku już od najmłodszych lat. By uniknąć negatywnych skutków tego działania, potrzeba zdyscyplinowania i zdecydowania. A jak potwierdzają tysiące osób na całym świecie – warto o to zadbać.

 

Wychowaj swoją seksualność

Łatwo to pragnienie szczególnej bliskości i spełnienia zmienić w żądzę. Prawie 70% problemów z jakimi borykają się faceci, ma swoje źródło właśnie w żądzy. Wiele się mówi i podejmuje się różnorodne akcje przeciwko uzależnieniom od alkoholu, nikotyny czy narkotyków, jako nałogom szkodliwym dla zdrowia. Jak pokazują jednak statystyki, coraz więcej ludzi jest uzależnionych od seksu.

Problem ten zaczyna się bardzo wcześnie, bo często oglądanie treści pornograficznych zaczyna się już w podstawówce. To o tyle poważniejszy nałóg, że seksualność to coś wbudowanego w człowieka, czego nie da się łatwo ujarzmić. Brak zdyscyplinowania własnych żądz zawsze prowadzi do opłakanych skutków. Aby tego dokonać, trzeba zacząć od zastosowania pewnej powściągliwości wzroku.

Dla mężczyzn szczególnie ważne jest kontrolowanie tego, co stanowi codzienny pokarm dla jego wzroku. Gdy bowiem u kobiet głównym czynnikiem podniecenia seksualnego są uczucia, mężczyźni podniecają się przede wszystkim przez to, co widzą. To właśnie dlatego pornografia, która odwołuje się przecież do zmysłu wzroku, zbiera tak ogromne i przerażające żniwo. Jeśli chcesz zapanować nad targającymi tobą żądzami, musisz dokładnie przemyśleć, na co spoglądają twoje oczy.

 

Co robić z pożądaniem?

Może to oznaczać konieczność rezygnacji z oglądania pewnych filmów, reklam czy czytania niektórych tekstów. Treści erotyczne łatwo uruchamiają w człowieku procesy, które coraz usilniej nakręcają go do zaspokojenia narastającego seksualnego podniecenia. A przecież człowiek nie ma być niewolnikiem instynktownych zachowań. Stosunek seksualny to akt wzajemnej miłości z drugą osobą, nie zaś narzędziem służącym do realizacji swojego pożądania.

Wpadające przez oczy do głowy śmieci bardzo długo się tam utrzymują. To bardzo wymowne, że kwestie czystości i wzroku połączył Pan Jezus w jednym z błogosławieństw – „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). Jednym ze skutecznych i powszechnie zalecanych sposobów na poradzenie sobie z pożądaniem wywołanym efektami wzrokowymi jest zwrócenie myśli ku Panu Bogu. Gdy mężczyzna zobaczy piękną kobietę, może sobie pomyśleć: „Panie Boże, świetna robota! Cudownie ją stworzyłeś. Daj mi popatrzeć na nią tak, jak Ty ją widzisz!”. To działa zaskakująco szybko i skutecznie.

Wiele mówi się o tragedii, którą przeżywają kobiety pracujące w branży pornograficznej czy prostytucyjnej, do których to w wielu wypadkach zmuszane są wbrew własnej woli. Głównymi odpowiedzialnymi za ich sytuację są ci, którzy z takich usług korzystają. To oni bowiem, jako klienci, napędzają ten rynek i dają zysk producentom. Odrzucenie pornografii to nie tylko zatem ogromny zysk dla psychologii i duszy człowieka, ale także zmniejszenie popytu na tego typu treści. Każda kobieta i każdy mężczyzna zasługują przecież na to, by doświadczać swojej seksualności w piękny sposób.

Tekst na podstawie książki o. Larry’ego Richardsa „Być mężczyzną. Strategia duchowego rozwoju”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail