Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Polski ksiądz, który próbuje zostać mistrzem świata w kolarstwie

Udostępnij

Ojcu Krzysztofowi Smole zdarzało się nawet spowiadać w czasie treningu niektórych amatorów kolarstwa.

Ojciec Krzysztof Smoła ‒ polski franciszkanin zakorzeniony w liguryjskiej ziemi, wszystkim znany jako Cristoforo, ma szansę zostać pierwszym księdzem-kolarzem o światowej sławie.

Wielu zna go z codziennych treningów wzdłuż wybrzeża La Riviera dei Fiori ‒ jego drugiej ojczyzny. Do San Remo przyjechał w 2001 roku, zaraz po święceniach kapłańskich w Krakowie. W 2007 roku przeprowadził się najpierw do La Spezii, a następnie do Pietra Ligure, by w 2012 roku powrócić do San Remo. W mieście Festiwalu (Festiwal San Remo ‒ doroczny festiwal piosenki włoskiej, jeden z najstarszych w Europie – przyp. tłum.) jest obecnie przełożonym fraternii i zastępcą proboszcza w parafii pw. Matki Bożej Łaskawej w dzielnicy San Martino.

 

O. Krzysztof Smola. Z Lourdes do Asyżu

Między jedną misją na parafii a drugą odkrywa miłość do rowerowania, dzięki pewnej rodzinie z Pietra Ligure, która (jak opowiada dla dziennika La Stampa) pożyczyła mu stary rower wyścigowy należący do zmarłego ojca. „Ważył dobre 18 kg i był dla mnie trochę za duży, ale przyzwyczaiłem się i zacząłem regularnie pedałować. Zrobiliśmy nawet rowerową pielgrzymkę do Lourdes. A potem do Asyżu, również wyruszając z San Remo. Wraz ze zmianą roweru (teraz ma już taki profesjonalny, z włókna węglowego) wzrosła też chęć współzawodnictwa”.

 

Międzynarodowy wyścig

Treningi zaprowadziły go bardzo daleko: zakwalifikował się nawet do czołowego wyścigu dla amatorów Uci Gran Fondo World Championship 2018, który odbędzie się w dniach 29.08-02.09 w Varese. Tam zmierzy się z amatorami kolarstwa z całego świata w kategorii wiekowej 40-44 (za kilka dni kończy 43 lata).

Zakwalifikowałem się, biorąc udział w kwietniu w Gran Fondo Saint-Tropez: 164 km przy 2600 m przewyższenia wyjaśnia ojciec Krzysztof. – Później chciałem ponownie spróbować swoich sił w międzynarodowym Gran Fondo Laigueglia, klasyfikując się na 118. miejscu na 1300 zawodników. Stwierdziłem wtedy: skoro dałem radę zostawić w tyle 1200 osób, to znaczy, że naprawdę mogę stanąć do rywalizacji.

 

Sylwester Szmyd, polski gregario

Treningi, jak podkreśla ksiądz, odbywają się w czasie wolnym od mszy i innych zobowiązań w parafii. Jednak jakościowy skok nastąpił dzięki pomocy innego Polaka – Sylwestra Szmyda, ex gregario (wł. pomocnik) mistrzów, przyjaciela Petera Sagana (trzykrotnego mistrza świata w kolarstwie zawodowym liderów), który śledzi jego przygotowania.

„Poznałem go w 2017 roku na mecie wyścigu Mediolan-San Remo, a pół roku temu zapytałem, czy zająłby się moimi treningami (Szmyd mieszka obecnie na Lazurowym Wybrzeżu w Beausoleil) – kończy Cristoforo. – Pierwszą radą, jaką mi dał, było to, by pracować również głową, nie tylko nogami. Zdarza się, że dzięki niemu miewam treningi z Saganem. Długo rozmawiamy”. Oto sekret jego sukcesu.

Ojcu Krzysztofowi życzymy powodzenia w wyścigach!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail